czy my mamy wiecznie musimy się martwić????

11.09.07, 15:52
Kurde, na początku mały robił zielone kupy- zaczęłam się martwić.
Lekarz nic nie stwierdził, kupy nadal zielone, pewnie taki już jego
urok. Teraz od jakiegoś czasu krostki na twarzy - może skaza
białkowa??? Lekarka kazała odstawić całkiem nabiał i poczekać na
reakcję. Ciemieniucha tez jest, a jak któraś pisała to objaw skazy u
jej dziecka! Jak czytam niektóre posty to stwierdzam, że my matki
skazane jesteśmy na zamartwianie się czy z naszymu skarbaki wszystko
dobrze:((( A wyobrażaczcie sobie posłać dziecko na dyskotekę -
masakra!!!
    • asia19813 Re: czy my mamy wiecznie musimy się martwić???? 11.09.07, 15:56
      dobre z tą dyskoteka. Masz rację my matki ciągle się martwimy i cos
      podejrzewamy, ja dziś powędrowałam do lekarza, bo podejrzewałam
      przeziębienie, Zuzia wczoraj była niespokojna, darła sienie chciała
      jeść, więc podejrzewaliśmy bolące gardełko, okazało się że jest
      zdrowa, jestem spokojna.
    • lucy_cu Re: czy my mamy wiecznie musimy się martwić???? 11.09.07, 16:07
      Strach o dziecko jest wpisany w macierzyństwo...
      Nic się na to nie poradzi, trzeba tylko starać się nadmiernie nie
      przejmować. :-)
    • zumali Re: czy my mamy wiecznie musimy się martwić???? 11.09.07, 16:26
      Na dyskoteke - masakra no!!! Ja to nawet staram sie nie myslec o
      mniej odleglych w czasie samodzielnych wypadach mojej coreczki.
      Paznokcie zaczne obgryzac pewnie. Zamartwianie sie to teraz taka
      nasza atrakcja;)
    • olcia.kaktus Re: czy my mamy wiecznie musimy się martwić???? 11.09.07, 21:35
      dokładnie przypadłość po przypadłości miałam to samo, a przedwczoraj
      pojawił sie katarek - prawie zawał u mnie, bo mała się dusiła.
      dyskoteki, imprezy, a jak bedzie chciała pojechać na Woodstock?
      przecież jej nie zabronie, szczególnie, że mama z tatą tam się
      poznali... ech, jak pójdzie we mnie, to sobie już nie zazdroszcze...
Pełna wersja