moja "kochana"teściowa..

13.09.07, 10:15
Już odpoczełam od rodzinki,pożyczyliśmy im kasę, więc nie byli
skorzy do odwiedzin;-/, ale wczoraj teściowa wpadłaz kontrolną
wizytą:czy mam posprzątane,pozmywane, czy obiadek gotowy;-((,i
sięzaczeło...rozdrażniła Juleczka wrzeszcząc mu nad głową(po czym
zdziwiła się czemu płacze),stwierdziłaże jedna powieka mu opada?,i
że wogle do kogo on jest podobny i dlaczego się tak ślini..a i
jeszcze czy jestem pewna że zbioderkami wszystko ok(dla świętego
spokoju pokazałam jej opinię lekarza-uff jak jej nie
kochać.Marudzę,wiem,ale jestem przemęczona i jej gadanie to ostatnia
rzecz na jaką mam ochotę.
    • edzia.79 Re: moja "kochana"teściowa.. 13.09.07, 10:24
      a moja tescoiwa przy kazdej wizycie pyta czy karmie!!!!!!!!!!!!!!
      przy kazdej a conajmniej raz w tygodniu albo i czesciej jest.
      strasznie mnie tym wnerwia.
    • ingapol Re: moja "kochana"teściowa.. 13.09.07, 10:39
      moja też lubi niezapowiedziane wizyty, dzwoni domofonem, my nie odbieramy ( bo
      czesto sa to nie proszeni znajomi, a chcemy pobyć też trochę we trójkę)to dzwoni
      na telefon, że stoi pod klatką i coś nam tam przywiozła noi wpada na kontrolę.
      Ciągle twierdzi, że mam mało pokarmu bo jestem po cesarce (a już jest ok i nie
      dokarmiam małej sztucznym od kilkunastu dni)
      • edzia.79 Re: moja "kochana"teściowa.. 13.09.07, 10:47
        to moja zeby wejsc do nas musi wczesniej zadzwonic na komorke zeby ktos jej otworzyl.ja to juz nie odbieram jej telefonow wiec dzwoni teraz do mojego meza.albo znalazla patent zeby wejsc bez telefonowania to nawet nie puka do drzwi tylko wchodzi po cichu tak ze nikt sie jej nie spodziewa.
        ja o swojej tesciowej moglabym dlugo pisac...
    • boazeria Re: moja "kochana"teściowa.. 13.09.07, 11:53
      a moja tesciowa wrocila teraz z pobytu tygodniowego u swojej
      coreczki w warszawie........
      wczoraj poszlismy pokazac jej malego- zeby sama nagle
      niezapowiedzianie nie wpadla......
      no i tesciowa pokazuje mi co kupila- jakies 2 pary bucikow na
      wyprzedazy po 200zl kazda, jakis pasek za 100zl, krem clarinsa za
      300zl, aparat cyfrowy za 800zl

      a dla malego... spioszek z poliestru od chinczykow z bazaru.... do
      tego koronki i kolory jak dla dziewczynki............
      • anutka25 Re: moja "kochana"teściowa.. 13.09.07, 12:31
        A moja teściowa nie przyjeżdża do nas w ogóle. Była raz jak przyjechałyśmy ze
        szpitala. Dała nam wtedy 600zł. Potem na cały sierpień pojechała do Holandii do
        pracy. Jak wróciła to my pojechaliśmy do niej.Wrócilibyśmy z gołymi rękami, ale
        siostra męża kupiłam nam jakieś kawy, herbaty, słodycze(tyle, że ja nie jem), a
        dla małej jedną zabaweczkę.Od babci Julka nie dostała nic. Moja teściowa nie
        wtrąca się w ogóle do nas i nigdy nic się nie pyta.
    • ajila32 Re: moja "kochana"teściowa.. 13.09.07, 13:31
      A moja niby taka miła i nie marudzi, ale..
      Byliśmy w ostatni weekend z M na weselu i zaciągnęłam moją Mamę do
      opieki nad Adą i biegałam tylko na karmienie. Po weselu ciotki Męża
      tłumaczyły się że nie mogły niestety do hotelu zajść do Malutkiej i
      przepraszają itp., a teściowa wnusię olała i zajęła się swoim
      gachem. Zero zainteresowania dzieckiem na którą niby tak czekała
      tyle lat (mąż ma 31 lat i to jej pierwsza wnuczka). Nie zapytała
      nawet jak mała, a jak powiedziałam że wariuje strasznie i Mama
      ledwie daje radę, to jakby nie słyszała tylko się uśmiechnęła i
      tyle.. Moja Mama była w szoku, ja też, że nawet na chwilkę nie
      zajrzała, a ja małej nie brałam bo na sali hałas nieznośny wiadomo,
      nawet w poprawiny. Mężowi nic już nie mówiłam.
      ehh..
      Z teściowymi precz:)))
      • patrice7 a ja sie wylamie:) 13.09.07, 13:36
        Moja tesciowa to istny skarb! NIGDY do niczego sie nie wtraca,nigy nie przyjezdza bez zapowiedzi,nie daje dobrych rad, nie mowi nam jak i co mamy robic ,ale wystarczy jeden telefon ze cos potrzebujesz lub masz problem jest u ciebie blyskawiznie!
        • enya81 Re: a ja sie wylamie:) 13.09.07, 14:14
          Ja równiez sie podpisuję pod tym, co napisała patrice7. Tesciowa jest spoko, a myslałam, że będzie gorzej, bo mój mąż to jest synuś mamusi i zawsze walczyła o niego jak lwica, ale mam wrażenie, że po prostu przekonały ja te kilka lat naszego małżeństwa, że oddała syna w dobre ręce i widzi, że sie bardzo kochamy. Nie spodziewałam się, że jak sie urodzi Szymek to tak nam pomogą, dali nam na mebelki do pokoju a teraz 2 tyś na wydatki dla niego. Mój teść kompletnie oszalał na punkcie wnuka i już planuje jaka zrobić piaskownicę na działce, basen i Bóg wie raczyc co jeszcze :)
          Dlatego współczuję bardzo wszystkim dziewczynom, które mają takie beznadziejne teściowe, bo niecierpię takich ludzi, co to tylko "dobrych" rad potrafia udzielać ale wsparcia zero.
Pełna wersja