wieczór, dzieci śpią, jestem sama

14.09.07, 22:01
Właśnie pokroiłam sobie gotowanego buraka i poczytuję forum. Rozalka
niestety już ma uczulenia, więc pozbywam się kolejnych rzeczy z
jadłospisu i tak skromnego. Mała usnęła dziś wcześnie - przed
chwilą, smyk tez już śpi. Nauczyłam się tych samotnych wieczorów, po
prostu jem coś, myję się i idę spać, żeby jakos przetrwac noc i
potem cały dzień funkcjonować.

Wciąż mi trudno, wciąż cholernie boli. I nie rozumiem jak dobry i
kochany człowiek mógł się tak zmienić. I nie rozumiem tamtej
kobiety... I wcale nie jestem taka dzielna i twarda, tylko bardzo,
bardzo zmęczona i sama.

Pewnie jeszcze dużo czasu trzeba, żeby jakoś to sobie poukładać.
Musze jeszcze przejść przez rozwód.

Ale mam zdrowe dziecko, które się do mnie śmieje, które przytulam i
kocham. Mam synka, który przybiega do mnie rano i wskakuje do łóżka,
albo wieczorem mocno się przytula, bo znów mu smutno.
Fajnie, że można z Wami na forum "pogadać", dziękuję za wszystkie
ciepłe słowa, dzięki Wam trochę lżej.
    • anula_82 Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 14.09.07, 22:09
      Przykro ze mąż Cie opuścił...jesli go naprawde kochalas albo nawet
      kochasz to jeszcze bardziej cholernie boli.
      Ale kobiety jak zwykle są bardziej dzielne od mężczyzn i więcej
      muszą znosić, tego jestem zdania.

      Ale trzymaj sie ciepło i zobaczysz ze los jeszcze sie odegra na tym
      człowieku - tak juz jest(choc ja nie zycze źle nikomu).
      • agusiajasia Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 14.09.07, 22:40
        Masz rację, dzieci to największe szczęście i dlatego ciesz się nimi i dziękuj
        Bogu, że zdrowe.

        Napewno nie jest Ci łatwo i podziwiam za ogrom sił, a mąż niech żaluje, bo nie
        wie co traci.

        Trzymaj się. Życzę dużo siły i dystansu, chociaż pewnie o to drugie nie będzie
        łatwo..
    • kachna79 jestes dzielna 14.09.07, 22:43
      podziwiam Cie i wlasnie to ze walczysz codziennie jest dowodem Twojej sily.
    • burda3 Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 14.09.07, 23:10
      śpij dobrze - przytulam na dobranoc
      burda
      • modeko Re: dasz rade 15.09.07, 10:16
        jak chcesz pogadac, odezwij sie 6980391
    • boazeria Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 15.09.07, 12:16
      Kama a on czasem was odwiedza? Przychodzi sam czy z nia? Jak
      zachowuje sie w stosunku do dzieci a jak do ciebie jak jak sie
      widzicie? Placi na dzieci?
      Tamta jest starsza, mlodsza od niego? Dlugo sa ze soba?
      Moze juz niedlugo sie rozstana? Moze on cos zrozumie? Moze ona pusci
      go kantem?
      Ile lat jestescie malzenstwem? Juz od dawna sie psulo czy tak
      znienacka oswiadczyl ze ma kogos?

      Jak chcesz sie wygadac to pisz ile wlezie.
      Nie jestes sama! :-) Masz nas......

      • kamamama2 Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 15.09.07, 15:22
        Tak, przychodzi teraz 3 razy w tygodniu do syna, czasem małą też
        weźmie na ręce, a od kiedy sie urodziła przelewa mi też pieniądze na
        dzieci. Przychodzi zadowolony, wypoczęty, pobawi sie ze smykiem i
        wychodzi. A mnie traktuje jakby nic się nie stało.
        Byliśmy razem 13 lat, prawie 8 małżeństwem, takim idealnym,
        prawdziwi przyjaciele, żadnych kłótni po prostu fajnie. Myślałam, że
        to na całe życie. W sylwestra powiedział, że spotkał miłośc swojego
        życia. Tak poprostu, bez uprzedzenia. I wyszedł. Przez ponad 3
        miesiące walczyłam, tłumaczyłam, prosiiłam, traciłam ciążę...W końcu
        wyprowadził sie definitywnie przed wielkanocą.
        Nie wiem co to za kobieta, raz nawet do niej zadzwoniłam jeszcze w
        ciąży, ale nie chciała oczywiście ze mną rozmawiać. Jest kilka lat
        starsza od niego, pracują razem. Mieszkają gdzieś tu blisko, kilka
        minut ode mnie.
        Jak urodziłam Rozalkę, to poprosiłam, żeby wrócił. Nie widzi takiej
        możliwości, bo w nas nie wierzy i nie będzie się męczył, za to
        składa pozew o rozwód.
        Dobrze, że do syna przychodzi, on się już trochę uspokoił, ja za to
        nie najlepiej znosze te wizyty, ale trudno. Tylko, że pewnie mu się
        to kiedyś znudzi i znów wszystko skupi sie na dziecku.
        A ja musze to wsystko unieść, jestem już strasznie zmęczona.Mała
        zasnęła, a on zabrał Ruperta do mamy, więc zabieram się za jakieś
        pranie i sprzatanie, żebyśmy z brudu nie pomarli.
        Mówię sobie, że może być już tylko lepiej, że przetrwam
        dzięki dziewczyny
    • onka7 Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 15.09.07, 15:53
      Kochana,
      Od dawna chcę coś do Ciebie napisać, ale nie wiem jak mam zacząć...
      Wiem że nie ma pocieszenia i ukojenia i że cząstka Ciebie odeszła
      razem z Twoim mężem, z zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa... ale
      pamiętaj proszę że życie nigdy nie składa sie z samych radosnych
      lub smutnych momentów. Czas Twojego szczęścia jest za Tobą ale i
      przed Tobą. Ból jaki teraz przeżywasz pozwoli Ci spojrzeć na wiele
      spraw lepiej i dojrzalej. ta sytuacja daje Ci siłę o jaką nigdy
      wcześniej byś siebie nie podejrzewała. Bóg, który prowadził Cie do
      tej pory za rękę puścił ją tak jak rodzic puszcza swoje dzicko żeby
      zrobiło pierwsze samodzielne kroki. Nie zawsze są one łatwe, trzeba
      się wiele razy przwrócić i potłuc aby nauczyć się chodzić. To
      banalne wiem. Wiem też że nikt nie ma prawa oceniać Twojego
      cierpienia bo jest ono bezgraniczne. Ale ty to przeżyjesz i
      wytrwasz. Ty będziesz szczęśliwą mamą i silną kobietą, której już
      nic nie złamie. Twoje dzieci będą patrzeć na Ciebie jak na bohaterkę
      tak jak my wszystkie na tym forum.
      Trzymaj się, jestem z Tobą.
      Jola
    • iwaolej Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 15.09.07, 16:08
      Może często nie piszę na forum ale czytam Was codziennie. Jestem uzalezniona :)
      A Ciebie podziwiam że tak to wszystko dźwigasz. Życie jest okrutne niestety ale
      w tej okrutności wspaniałe bo dało Ci dwa cudowne skarby które będą z Tobą całe
      życie :))

      Pozdrawiam,

      Ewa
    • f3f Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 15.09.07, 17:50
      Mężczyzna, który zostawia kobietę w ciąży ( w ciąży, którą oboje zaplanowali)
      nie jest wart by po nim płakać.
      I mimo, że jak piszesz jesteś zmęczona i często płaczesz to i tak uważam, że
      jesteś bardzo dzielna i twarda!
      ściskam i gorąco pozdrawiam!
    • aniak1978 Re: wieczór, dzieci śpią, jestem sama 15.09.07, 21:07
      wiem, że to żadne pocieszenie, ale... przeżywam dokładnie to samo -
      mój m. jest teraz u innej, pojechał do niej z pierścionkiem z
      brylantem, bo jak sam stwierdził, rodzina się dla niego już nie
      liczy, mnie nie kocha, wybrał wolność. Też będzie rozwód... na razie
      zbieram dowody jego winy... też boli cholernie, i też sama siedzę w
      domu z dwójką maluchów i myślę dlaczego... i przeraża mnie to, ze
      przeżyłam tyle lat z człowiekiem, którego jak się okazało nie
      znałam... i nogdy mu nie wybaczę, że stwierdził, że "wkopałam" go w
      drugie dziecko...
      Jak chcesz napisz na priv - będzie nam raźniej... choć to i tak
      niewielkie pocieszenie.
      Najważniejsze to żyć dla dzieciaków - bo mamy dla kogo żyć :-)
      Ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja