kamamama2
14.09.07, 22:01
Właśnie pokroiłam sobie gotowanego buraka i poczytuję forum. Rozalka
niestety już ma uczulenia, więc pozbywam się kolejnych rzeczy z
jadłospisu i tak skromnego. Mała usnęła dziś wcześnie - przed
chwilą, smyk tez już śpi. Nauczyłam się tych samotnych wieczorów, po
prostu jem coś, myję się i idę spać, żeby jakos przetrwac noc i
potem cały dzień funkcjonować.
Wciąż mi trudno, wciąż cholernie boli. I nie rozumiem jak dobry i
kochany człowiek mógł się tak zmienić. I nie rozumiem tamtej
kobiety... I wcale nie jestem taka dzielna i twarda, tylko bardzo,
bardzo zmęczona i sama.
Pewnie jeszcze dużo czasu trzeba, żeby jakoś to sobie poukładać.
Musze jeszcze przejść przez rozwód.
Ale mam zdrowe dziecko, które się do mnie śmieje, które przytulam i
kocham. Mam synka, który przybiega do mnie rano i wskakuje do łóżka,
albo wieczorem mocno się przytula, bo znów mu smutno.
Fajnie, że można z Wami na forum "pogadać", dziękuję za wszystkie
ciepłe słowa, dzięki Wam trochę lżej.