Dział wyładowań złych emocji :D

22.09.07, 12:48
Znalazlam na innym forum:) Myślę ze przyda sie i tu:)))

Tylko tutaj w tym poście,możesz sobie poużywać,masz prawo się
wyżyć,przeklnąć,zemścić :)Cokolwiek ci sprawi przykrość,ktokolwiek cię wkurzy
mąż ,teściowa szef w pracy,sąsiedzi,politycy.To tylko tu i nigdzie indziej
możesz pisać do woli ile wlezie,nie żałujcie sobie.Naprawde to pomaga.
Pamietaj jednak w innych postach przeklinanie ZABRONIONE!!!
    • sylpal13 rozchorowałam sie!!!! 23.09.07, 12:14
      i mój Mężuś też ,chodzimy w maseczkach, ale to cholerstwo!!! A Mężus
      na urlopie i sie rozchorwał, myśłał że mnie odciąży i troche
      odpocznę, odeśpie, ale niestety on gorzej sie czuje niż ja, jasna
      franca by to strzeliła!!!!!!!!!!!!!
    • kurdkowa skretyniały, popieprzny babsztyl... 24.09.07, 15:11
      powtarzam tu swój wątek, tak jak poradziła mi patrice7, inaczej go
      tylko tytułuję................

      Tak się dzisiaj wściekłam, że muszę się tym podzielić...
      Mianowicie byłam dzisiaj u pediatry z Zuzią (dzisiaj kończy 8 tyg.)
      na plastrowanie pępuszka... Lekarka przyjmuje dzieci zdrowe od 8.30
      do 10.30, ja byłam przed 9.00. Wchodzę do korytarza, żeby się
      zajerestrować i zając kolejkę- przede mna była jeszcze jedna mama z
      miesięczną i roczną dzidzią... Nagle z końca korytarza słyszę wrzask
      małych bliźniaczek w wieku ok 3 lat i głos ich mamusi;" nie
      podchodźcie do tych małych dzieci bo macie OSPĘ...", rozbrykane
      dziewuszki nie miały zamiaru słuchać mamusi i pędem lecą do naszych
      niemowlaków (to tylko dzieci więc...),... wtedy nie wytrzymałam i
      absolutnie zakazałam im podchodzić. Pytam się kobiety dlaczego
      przychodzi z dziećmi chorymi w godzinach przyjmowania dzieci
      zdrowych dodając, że dzieci z chorobami zakaźnymi powinny przebywać
      w izolatce. Ona grzecznie odpowiada, że jak sie zarazi to będę miała
      z głowy (ja i inne panie z niemowlakami, kótre przyszły do
      szczepienia), a jeżeli karmimy piersią to są odporne więc ona nie
      widzi problemu. Ręce mi opadły, zrobiłam aferę na pół przychodni, aż
      babsko z dziećmi schowało się w kiblu. Lekarka też ja zjechała,...
      ale co z tego;(( Mam tylko nadzieję, ze rzeczywiście Zuzia się nie
      zarazi, a jeżeli juz to przynajmniej przejdzie łagodnie. Jak ona
      złapała to i pewnie starsza debiutująca w przedszkolu też poleci;
      (...będę miała z głowy, ale głupota tej mamusi mnie przeraziła i do
      teraz nie mogę wyjść z szoku...


      • patrice7 :))) i jak lepiej ?? ;) 24.09.07, 15:28

        • kurdkowa Re: :))) i jak lepiej ?? ;) 24.09.07, 15:38
          jak wyszłam z przychodni, to zadzwoniłam do męża... jak mu
          opowiadałam co się stało to tak bluzgałam jak menel, który zbiera na
          jabola i nie może uzbierać;)... teraz wyładowałam się w sposób
          bardziej cywilizowany, ale jest już duzo lepiej;)))))
          • patrice7 hehehehe:) 24.09.07, 15:42

    • kamamama2 Re:wrrrrrrrr 24.09.07, 18:22
      jestem zmęczona, nie mam siły, nie dam sobie rady, ciągle mnie to
      boli tak bardzo bardzo mocno,Rozalka płacze cały dzień RATUNKU
    • sylpal13 kamamama 24.09.07, 19:45
      co sie stało? dlaczego Mała płacze, jakiś konkretny powód? dawaj no
      tu zaraz swoje żale, zaradzimy!!!
      • kamamama2 Re: kamamama 24.09.07, 21:41
        nie wiem czemu płacze, brzuszek miękki, bączki maszerują same, może
        po prostu dokucza jej to przekoszmarne uczulenie, jestem o krok od
        podania jej nutramigenu, bo jem już tylko ryż i gotowane jabłka a
        nie mija, chyba że to nie pokarmowe... Teraz usnęła,wreszcie,
        starszak też, więc i ja idę spać, bo jestem już zombi
        Jutro będzie lepiej.
        mam nadzieję...
    • dagi.ww Re: Dział wyładowań złych emocji :D 24.09.07, 20:09
      No to tera ja... Miałam dzisiaj na 14.15 USG stawów małej - lekarki
      nie ma - prosimy przyjechać w piętek. Dobra, pomarudziłam pod nosem
      i pojechaliśmy do MOPS-u. Tutaj okazało się, że wszystkie dokumenty,
      które zbierałam przez miesiąc, tak jak mi kazano w tej pieprzonej
      instytucji (zaświadczenie o dochodach moje i Nie-męża-to drugie
      załatwiane przez znajomości, bo on zagranicą, kserokopie dowodów,
      potwierdzenie z miasta zameldowania Nie-męża, że nie będziemy się
      ubiegać tam o becikowe) są o tyłek roztrzaść, bo to nie tutaj się
      załatwia, jak ojciec dziecka pracuje zagranicą, tylko w ROPS w
      KAtowicach. Zrobiłam chaję, dlaczego mnie źle poinformowano, a
      pytałam specjalnie, jak to wygląda, jak narzeczony zagranicą. A ta
      głupia krowa kierowniczka na to, że niemożliwe, że na pewno mi tak
      nie mówiono, robiąc ze mnie debila, który wymyśla niestworzone
      historie i nie ma co robić, tylko jeździć po urzeędach z
      niemowlakiem! Drę się na nią, że źle mi powiedziano, a ona, żeby
      podać nazwisko tej, co mi dała te informacje!Myślałam, że ją tam
      rozszarpię! Powiedziałam, że następnym razem wezmę dyktafon, bo to
      teraz modne nagrywanie wszystkich wkoło i wyszłam, bo już nie miałam
      siły. No a potem genialna pani ekspedientka zapomniała o
      papieroskach, które Nie-mąż zamówił dzień wcześniej, bo dzisiaj miał
      lot i poleciał wnerwiony, bo nie miał czasu dokupić. A teraz mam
      doła, bo go już nie ma i zobaczymy się znowu dopiero za miesiąc...
      No to chyba się troszkę wyżaliłam i troszkę mi lżej na serduchu.
      Piersi mnie kłują, boję się o mlekusio...
      • kamamama2 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 24.09.07, 21:41
        Trzymaj się i nie denerwuj jak tylko możesz.
        Przytul Maleństwo będzie lepiej!
        • sylpal13 kamamama2 24.09.07, 21:48
          przeczytaj mój wątek o skazie białkowej, buźka do góry, jutro bedzie
          lepiej!! przytulam!
          • kamamama2 Re: kamamama2 25.09.07, 09:37
            czytałam uważnie już wcześniej, zastanawiam się nad nutramigenem i
            odciąganiem pokarmu na jakiś czas, przechodziłam skazę ze starszym
            dzieckiem, teraz ma 7 lat i uczulenie na nabiał nie minęło...
            Poproszę o skierowanie do alergologa i zobaczymy
            • burda3 jestem smutna :-( 25.09.07, 12:44
              Smutna bo nie daję rady wyjsc na spacer z domu ! Taka piekna pogoda
              a my patrzymy z Julkiem przez okno, w strone rzeki Odry, jak inni
              spaceruja- dołujące to jest. No nie daje rady zniesc gondoli z
              Julkiem na dół z 4 pietra, potem musze siłowac sie z zepsutymi
              drzwiami od wozkowni,zeby wyciagnac dół wózka( koła ) potem trzeba
              zniesc to wszystko z wysokiego parteru- wpiąc gondole na koła-
              przerasta mnie to :-( A do tego dodajcie krzyki Małego, który nie
              wie co sie dzieje i chciałby jak najszybciej zasnąc na spacerku...
              2 razy zlitowała sie nad nami sasiadka- ale juz nie jest chętna do
              pomocy.Pozostaje nam czekanie na tate - ale to juz po 18tej, wiec i
              słonca juz nie ma ....
              Pozyczyłam takie nosidłao od kolezanki, jakies triche przedpotopowe,
              stare bo nie ma wzmocnienia na plecki- ale jak juz MUSZE wyjsc, to 3
              razy wsadziłam ( oddzielna historia- wcale nie jest tak prosto)Julka
              i zlazłam na dół, pochodziłam pod blokie,\
              ale się wyżaliłam
              • patrice7 Re: jestem smutna :-( 25.09.07, 12:50
                asiu a ty myslisz ze mi ktos znosi hhi juz ci podaje moj "patent"
                a mianowicie wszystko sobie szykuje, ubrana juz mala klade w lozeczku. Myk szybko z samym wozkiem na dol, zostawiam wozek wwracam po mala schodze z nia na rekach wkladam do wozka i jazda:) tez siedzoalam na poczatku ale to szkoda przeciez ! wyprobuj
                • burda3 Re: jestem smutna :-( 25.09.07, 13:40
                  Kochana , a z powrotem jak sobie radzisz na góre? czyli jak
                  schodzisz to zaostawiasz Mała samą na łózku- nie płacze Ci ubrana?
                  Super,ze chociaz Ty sobie radzisz !
                  • patrice7 ... 25.09.07, 14:29
                    czasem placze ,ale nic sie jej nie dzieje,a na spacer pojsc trzeba;)kladew lozeczku, zosze wozek i wracam po nia.a spowrotem najpierw biore ja ide do domu klade w lozeczku i wracam po pojazd;)
                    sprobuj
                  • kamamama2 Re: jestem smutna :-( 25.09.07, 16:33
                    ja tez 4 pietro i bez wózkowni, z trudem znoszę Rozalkę w gondoli,
                    więc najczęściej ją tzrymam na ręku, zębami kaptur, żeby sie główka
                    nie "myknęła" bo kiepsko trzyma, drugą ręką gondolę, sostawiam ją w
                    tej gondoli przy zejściu do piwnicy i po kółka, no i gotowe, a co
                    się przy tym nasapię i potem do góry + zakupy. Ufff, ale można
                    • igana77 Re: jestem smutna :-( 25.09.07, 16:54
                      To ja sprzedaję Ci kamamama2 swój patent na wyjscie;-)Mieszkam na wysokim
                      3pietrze,bez wozkarni,moja Zoska wazy juz ponad 6kg;-)Mam pozyczone nosidlo
                      i...SAMOCHÓD pod blokiem.W nim trzymam wózek(kupilam inglesine otutto,wiec
                      miesci sie w bagazniku bez problemu).Ide z małą na dol( ona w
                      nosidle-miekkie,lekkie z uszami do przenoszenia),kłade ją na tylne siedzenie i w
                      tym czasie wyciągam wózek.Potem ja przekladam z nosidla do wozka i idziemy sobie
                      do parku.Wczesniej mialam Roana Marite z duza sztywna gondolą i prtzekladalam
                      Zoske w miekkim nosidle wprost do tej sztywnej od Roana.Pozdrawiam i korzystaj z
                      ostatnich promieni słoneczka to pomoze Tobie na humor a maluchowi na kosci(wit
                      D);-)
                      • metanira Re: jestem smutna :-( 25.09.07, 23:21
                        Ja mieszkam na pierwszym piętrze, bez windy i wózkowni. Wózek mam ciężki, coś
                        ok. 14 kg + synek 6 kg. Mój patent jest taki: chwytam rączkę wózka dłońmi w
                        połowie przedramiona opierając na górnej części raczki; przechylam wózek tak, że
                        stoi na tylnych kołach i tak opuszczam wózek po jednym stopniu po schodach.
                        Trochę to trwa, ale wbrew pozorom wcale nie jest ciężko. Spróbujcie w ten sposób.
        • dagi.ww Re: Dział wyładowań złych emocji :D 25.09.07, 14:58
          Dzięki wielkie!Super post-dzisiaj już jest znacznie lepiej!
    • asia19813 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 25.09.07, 19:50
      dziś ja mam zły humor, otóż dostałam tydzień temu od męża w
      prezencie komórkę Samsung E750, cudny. Wracając ze spaceru
      poprosiłam męża żeby wytarł koła on poeiwdział że nie, więc żeby się
      nie sprzeczac wziełam szmatkę i schyliłam się i ... telefon
      wylądował na ziemi, podrapał się troszeczkę, Jestem sciekła, tak mi
      skzoda, telefon ma dopiero tydzień, a już podrapany. gdyby
      mój "kochany" maz się schylił i wytarł te koła to by się nic nie
      stało. Wiem że to głupota, ale mi szkoda telefonu. A po za tym Zuzia
      nie robi kupki już 4 dzień.
    • asia19813 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 25.09.07, 19:51
      w ogóle jakas zła jestem, smutna, zmartwiona, myśłlę o tesicowej jak
      będzie sie opiekowac Zuzią i to mnie boli.
    • magda7717 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 25.09.07, 20:03
      mi tez dzis zle, mala plakala dzis jakby ja obdzierali ze skory, to
      chyba brzusio, nie robi juz kupy 3-5 razy dziennie a raz na 2 dni ,
      nie wiem co jest buu. pruta strasznie.
      a jeszcze se dzis dowiedzialam,ze cholera wie jak to bedzie z
      powrotem do pracy.. cos smierdzi buu
      i tesciowa mnie wkurza
      i nie mam z kim zostawic malej
      i nie mam czasu dla siebie zupelnie
      ehhhhhhh
    • kurdkowa Re: Dział wyładowań złych emocji :D 26.09.07, 08:49
      Wczoraj strasznie się zawiodłam... Otóż okropnie rozbolała mnie
      głowa, aż zwymiotowałam, miałam problemy z widzeniem- taka a la
      migrena. Mąż wrócił z pracy i jak zobaczył, że się źle czuje to
      oziębłym tonem doradził, żebym wzięła apap skoro mnie tak boli bo on
      się umówił i musi wyjść zagrać sobie w piłeczkę. Zuzia akurat się
      darła, a Martynka (4lata) jeździła po pokoju na zdezelowanym
      rowerze, który wydawał okropne dźwięki. Poleciałam do łazienki,
      wsadziłam głowę pod kran i znowu spawik... "Zaniepokojony" mąż
      przyszedł do łazienki i spytał obrażonym głosem czy jeszcze mnie tak
      strasznie boli, bo jak tak to on zostanie. odpowiedziałam mu, że
      spokojnie moze sobie iść (była to odpowiedź z nutką ironi bo
      oczywiście wiłam się z bólu o czym on dobrze wiedział)... i co???
      polazł sobie na ten mecz- zakuty łep, egoistyczny drań... Oczywiście
      po powrocie zaczął wszystko interpretować na swoją korzyść, ale ja
      się obraziłam na dobre, nie odezwę się nawet słowem do tego
      grubianina i palanta... od dzisiaj niech je u mamusi i w ogóle niech
      spada na ryj....truteń;(((((
      • edzia.79 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 26.09.07, 09:32
        no a dzisiaj lerpiej sie czujesz bo pogoda nie za bardzo.
        moj maz tez wczoraj pojechal zawiesc mamusi zabki do karniszy i siedzial tam godzine (22-23)!!!!!!!
        ja w tym czasie latalam z marudzac mala i placzacym w goraczce starszakiem.
        wrrrrrrr
        te chlopy.....
        • patrice7 kurdkowa 26.09.07, 09:41
          szczerze wspolczuje, czasem ci niektorzy faceci zeczywiscie rozumu nie maja i logicznego pomyslunku!! Szczerze wspolczuje! masz racje niech dzid je u mamausi .Aaaaa a pranie tez niech sobie zrobi sam!!!:) a co!
          • kurdkowa dzięki za zrozumienie dziewczynki,... 26.09.07, 09:55
            zaraz wybywam na cały dzień,...dzisiaj poprawię sobie humorek
            wydając trochę kaski mojego "ciężko" pracującego mężusia...Od porodu
            nawet książki sobie nie kupiłam...
            • patrice7 kurdkowa brawo!!! 26.09.07, 09:58

        • patrice7 metanira 26.09.07, 09:42
          i tak zjezdzasz po tych schodach z dzieciactkiem??? no ja bym sie bala
          • metanira Re: metanira 26.09.07, 18:36
            Ano tak. I całkiem nieźle mi to idzie ;) Cały wysiłek czuje się w nadgarstkach.
            Jak się ma wprawę, to nawet dzieckiem w wózku nie trzęsie. Ale może to dlatego,
            że mam wózek z pompowanymi kołami i dobrze resorowaną gondolę, wszystko ładnie
            się ugina, tylko trzeba powoli opuszczać schodek po schodku.
            • patrice7 Re: metanira 26.09.07, 18:39
              zdolna bestia jestes:))
        • patrice7 edzia79 26.09.07, 09:43
          ihih to chyba gdzies daleko ta tesciowa mieszka skoro zawiezienie czegos tak dugo trwa :)))
          • edzia.79 Re: patrice 26.09.07, 18:40
            no wlasnie blisko ale pewnie tesciowa mu trula kiedy polozy jej glazure!!!!!!!!!!!!!!1
            jak on caly czas pracuje!!!!
            gdy kiedys probowalam jej to wytlumaczyc to powiedziala ze buntuje jej syna
            wrrrrrr......
            • patrice7 Re: patrice 26.09.07, 18:47
              to widze ze masz 'zlota; tesciowa ;))
      • burda3 Kurdkowa! 26.09.07, 12:02
        Kochana! nie lekceważ tego - to mi wygląda na atak cisnieniowy !!!
        Ja mam nadcisnienie i wiem co pisze- wymioty przy bólu głowy nie
        mozna bagatelizowac- Twoj mąz dla mnie na przegranej pozycji ...nie
        zdaje sobie facet sprawy co by zrobił- gdyby nie daj Bóg, cos Ci sie
        stało! Egoista. Pokaż mu co napisałam
        Moj jak mnie boli głowa, to chodzi na palcach, okłada głowe,
        przytula, jest przy mnie !
        • kurdkowa Re: Kurdkowa! 26.09.07, 20:35
          Rzeczywiście moze to mieć związek z ciśnieniem;(( Kurde jutro sobie
          kupię ciśnieniomierz i troszkę więcej się skupie na swoim zdrowiu,
          tym bardziej, ze mam skłonności do nadcisnienia.
    • patrice7 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 27.09.07, 15:17
      Nie ma mojej ulubionej kukurydzy w sklepie!!!!!!!!!!!buuuuuuuuuu
    • asia19813 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 27.09.07, 15:40
      ja tez troche wkurzona. Od grudnia do porodu byłam na zwoleniu, i
      często zostawałam z ponad rocznym dzieckiem, teraz ma rok i 10
      miesięcy. Jakos to przebolałam, tłumaczyłam sobie że teściowa mi
      odrobi siedząc z moją Zuzią, co teraz przyprawia mnie o mdłości, ale
      to inna sprawa. Teraz teściowie znowu zostawiają mi ją, nie podoba
      mi się to, zbliżają sie chrzciny Zuzi, ja nie mam co na siebie
      włożyc, i nie mam czasu wyjść do miasta, bo moja tesciowa wiecznie
      ma sprawy poza domem. Wrrr... jutro ide sobie do miasta z małą, tak
      tylko wóżek waży tonę, jak ja go włożę do samochodu, musze kupić
      spacerówkę, niecierpię tego wózka, po co sie słuchałam teściowej,
      szkoda gadac, namówiła mnie na wózek po dziecku swojej córki, moja
      wina, że go prawie nie używała, teściowa mi wpoiła że nie będe
      nigdzie chodzić bo zaraz zima, a teraz codzień wychodze i spaceruję,
      i targam ten ciężar. Mąż już nie może słuchac moich wywodów. Niech
      teraz słucha jak mnie namówił. Zmusze męża żeby kupił spacerówkę,
      ale na razie kupujemy piekarmik. i kółko się zamyka, piekarnik,
      chrzciny, nowy garnitur, nowy kostium dla mnie..... ale po
      chrzcinach spacerókwa, ulżyło mi troche, może zejm lody...
      • patrice7 tez chce ,tez chce!!a nie masz czasem kukurydzy?! 27.09.07, 15:42

    • zumali Re: Dział wyładowań złych emocji :D 27.09.07, 16:04
      qde no! Dostalam wlasnie paczke od tesciowej - fajna z niej kobitka.
      Tyle w niej dobra, ze slina cieknie mi po nogawkach juz. Oczywiscie
      morze slodkosci :))) Wszystko fajnie, tylko ja jeszcze na diecie
      bezmlecznej horera!!!! I teraz te cukierki czekoladowe, batoniki,
      czekolada z wielkimi orzechami, ciasteczka, ... to wszystko sie na
      mnie gapi i sie smieje bezczelnie! Zaraz cos mnie strzeli no!

      Moja wina, bo tesciowej zapomnialam wspomniec o diecie. Ona tylko
      chciala mnie podkarmic, a tu dupa. Wrrrrrrrrrr
    • makikii Re: Dział wyładowań złych emocji :D 27.09.07, 18:35
      No to i ja sie pożale, choc wieki juz się nie odzywałam... 3
      tygodnie bylam sama z dwojka dzieci, rozchorowalam sie - kosmos,
      opiekowac sie dziecmi w takim stanie. Balam sie brac malego na rece
      by nie upuscic, a trzeba bylo i karmic, i kapac itp. Maz wrocil (byl
      w USA u rodzinki)i co? I wciaz sama bo maz pracuje 12-14
      h/dobe...Dwa dni temu Mała 40,2 st goraczki. noc zarwana. Zawiozlam
      na pogotowie. Zapalenie oskrzeli. Antybiotyk. Dzis wezwalam mego
      pediatre a on, ze tu zadnego zapalenia nie ma, zeby odstawic leki.
      chyba zglupieje. i jeszcze ta jesien....
      • patrice7 makiiki 27.09.07, 22:50
        szczerze wspolczuje, ja tez mam ogromna awersje do lekarzy!!! nigdy nie iwadomo czy mozna im wierzyc czy nie mimio wyksztalcenia to tylko ludzie ,ktorzy myla sie czesciej nz myslimy!! aa choroba ojj to przykre ze w takim stanie nie mialas iogo do pomocy, mam nadzieje ze juz wszystko ok.pozdawiam
    • a.zaborowska1 qrwa wiedziałam że tak będzie 27.09.07, 20:05
      3 iesiące temu poszliśmy do pediatry z kolką mały bardzo płakał,
      dała nam wtedy skierowanie do neurologa
      a dzisiaj ...No wiedziałam, że tak będzie, dostaliśmy tyle skierowań
      od neurologa
      że oczywiście skończyło się na płaczu moim oczywiście. Mam chyba
      syndrom białego fartucha dostaje nerw na każda wizytę lekarska.
      Tylko pani doktor usłyszała że mi dziecko zmarło przy porodzie to
      dostaliśmy: skierowanie na cytomegalie, aspaty, allaty, jak źle
      wyjdzie badanie jakies okulistyczne w centrum zdrowia dziecka w
      Międzylesiu, usg główki, rechabilitacja bo lekko za bardzo napina
      mięśnie i mam się zapisać do Klinika jednego dnia w centrum ZD w
      sprawie tego ulewania (jakby zakwestionowała wcześniejsze usg) i
      będa mu
      robić usg przed jedzeniem i po jedzieniu. Ciekawe jak jak on jest
      ciągle po jedzeniu. Więc ja oczywiście się zryczałam ... a ta
      lekarka pracuje w Wołominie tam gdzie rodziłam (która zmała) i sie
      mnie
      zapytała co powiedzieli lekarze, ja że pępowina a ona gdzie to się
      stało no to ja mówię że w Wołominie a ta zamarła i miła już
      przestała być. A no i podobno że jeszcze dlatego, że on jest z 37tc
      i mial żółtaczkę. No kosmos poprostu !!! Ale jestem zła. Teraz mam
      tyle biegania po tych qrwa suuuper uprzejmych lekarzach a wszystkie
      terminy to są poprostu zajebiste.
    • joaska_29 Re: Mąż działa mi coraz bardziej na nerwy! 27.09.07, 21:10
      Nie mam czasu dla siebie, Olka jest spokojna, ale coraz bardziej
      absorbująca, potrzebuje więcej uwagi, mniej śpi. Przez to mam mało
      czasu dla siebie samej. Wieczorem padam na gębę, muszę jeszcze
      ogarnąć kuchnię, umyć naczynia po kolacji, a mój małżonek co??
      Siedzi przed kompem. Jak mu mówię, żeby mi pomógł to on na to, że ja
      ciągle tylko gderam! Cholera mnie bierze! On wychodzi do pracy, albo
      idzie na motor, albo siedzi przed kompem, a ja??? nie mam czasu na
      czytanie forum w ciągu dnia, na plotki z koleżankami, wyrwać się na
      zakupy też mi samej trudno.

      Mąż mi ciągle powtarza, że jak tylko wrócę do pracy to będzie mi
      brakowało tego co teraz mam. Ostatnio jak tylko Mała usnęła- myłam w
      kuchni naczynia (dwa pomieszczenia dalej) Mąż siedział na kanapie i
      oglądał film (pokój dalej od Małej) i myślicie, że słyszał jej
      płacz?! To ja usłyszałam go jak woda leciała. W...m się nieźle i
      awantura gotowa. On na to, że myślał że Olka się sama uspokoi. Ręce
      mi opadają!

      Aaa jeszcze jak go o coś poproszę, np żeby mi coś przyniósł, podał
      etc. - zrobi to owszem, ale "ma tak długi ogon", że ja w między
      czasie sto rzeczy bym załatwiła.

      W ogóle jestem czasami wkurzona sama nie wiem na co, np że jak
      przychodzi weekend to mój Małżonek np jedzie na drugi koniec Polski
      z kumplem po jakiś motor, a ja mam bez różnicy czy to środek tygonia
      czy piątek - przecież cały czas jestem sama z Olką. Czasami świruję
      już. Mamę mam daleko, siostry nie mam, a koleżanki pracują.
      Buuuuuu.... jest mi źle :(

      Zauważyłam też, że odkąd urodziła się nam Olka jakoś oddaliliśmy się
      od siebie. Każdy ma tzw swoje sprawy: wieczorem ja padam ze
      zmęczenia, Mąż przy kompie, ja przy laptopie podczytuję forum. Potem
      spać, od rana znowu wkoło to samo.

      Jest mi źle, ale wiem że i tak mam super sytuację w porównaniu do
      Kamamama, którą opośćił Mąż i zostawił - jak dobrze pamiętam - z
      dwójką dzieci. Zawsze wtedy myślę o Kamamama i wiem, że mi nie wolno
      narzekać!
      Ot i tak to jest ze mną - zwykła próżność, nie umiem cieszyć się z
      tego co mam, ale naprawdę, naprawdę wiem jedno - mimo wszystko, tych
      ciężkich chwil JESTEM SZCZĘŚŁIWA!!!!!!!!!!!!!!!!!! a TE
      wszystkie "niesnanski" to chwile słabości.
      Cholerka, ale tych chwil ostatnio mam coraz więcej buuu.....
      • patrice7 joaska_29 27.09.07, 22:54
        nie martw sie , ten "kryzys"na pewno jest chwilowy.jak to moja kolezanka mowi "facet nigdy inie bedzie mial instynktu macierzyskiego- i czasem po prostu nie uslyszy placzu dziecka , nawet gdyby plakalo przy samym uchu, ale niech 2 pokoje dalej dzwoni kumpel ktory ma potrzebe, uslyszy nawet gdy tel ustawiony jest tylko na wibracje:)))
        Pojdzie na kompromis w jeden weekend on jedzie po motor z kumplami w drugi ty na plotki do kolezanek! oczywiscie bez dziecka! zycze powodzenia:))
        • joaska_29 Re: patrice7- dziś znowu koszmar! 28.09.07, 20:24
          No kompromisy są, ale ile zabiegu żeby to wszystko zgrać.
          Dziś znowu szlag mnie trafił!

          Wczoraj udało mi się "wyrwać" na zakupy (Adaś został z Olką 3h).
          Przeleciałam całe miasto wzdłóż i wszerz - obkupiłam się trochę, nie
          powiem - wróciłam bardzo zadowolona zresztą Adaś i Mała też byli
          zadowoleni. Jednak dziś czar prysnął - walnęło mi gardło - co za
          ból buuuu. Wdycham bioprox, ssam tantum verde, płuczę szałwią i
          chodzę w pieluszcze na buzi przy Małej, żeby jej nie zarazić. Lekarz
          powiedział, że jak do niedzieli mi nie przejdzie - załaduje
          antybiotyk.

          Mój Adaś skwitował stan rzeczy jednoznacznie- puścić Cię do miasta
          na zakupy, latasz niemiłosiernie zgrzana, rozebrana (to fakt-
          wczoraj było mi strasznie gorąco i biegałam w cienkiej koszulce z
          krótkim rękawkiem) i nie dziw się, że Cię boli gardło.

          Ale zakupy się udały i to mnie jakoś podtrzymuje na duchu.
          Oby tylko Małej nie zarazić!
    • dmgr Chcę wolności!!! 27.09.07, 21:26
      Mam już dośc tego, że moje dziecko je tylko z cyca i żadnej butli, że nie mam
      nikogo kto by z nim został (moja mama godzinę drogi z tąd schorowana z 4-letnim
      synkiem a teściowa od 4 tygodni zajmuje się dziecmi szwagierki, która jest w
      szpitalu) a do tego u wszystkich płacze tylko u mnie nie. Teraz jeszcze starsza
      córka jest chora więc nawet na spacer nie wychodzimy. Ja chcę do ludzi!!! A
      wczoraj dzwonili do mnie z pracy pytali kiedy wracam i podałam oficjalnie, że od
      lipca 2008 o jeszcze tyle czasu.
      • patrice7 dmgr 27.09.07, 22:57
        moze pocieszy Cie fakt ze ja we wroclawiu gdzie becnie mieszkam nie znam nikogo, zupelnie! no moze poza 2 kolezankami ktore poznalam w szpitalu( ankas4 miedzy innymi z naszego forum:) ankas4) mama w Irlandi, zero znajomych wiec ja to juz zupelnie nie mam jak "podrzucic"komus malej:)) dobrze ze mamy net dla mnie to teraz mily kontakt ze swiatem. ale pomino wszystko jest mi teraz tak dobrze bo wiem ze dzieciaki tak szybko rosna i nie chce przegapic niczego:D
    • patrice7 re joaska_29 29.09.07, 11:45
      mysle ze spowodowane jest nowoscia jakim jest dzieckitako w waszym zyciu.dajcie sobie czas na ppewno wsystko sie ulozy!! pamietaj ze po deszczu zawsze wychodzi slonce!! :)
      • joaska_29 Re: re patrice 7 29.09.07, 14:30

        Dziękuję za słowa otuchy. Wierzę, że stanie się tak, jak piszesz ;-))
    • klarysa007 Re: Dział wyładowań złych emocji :D 29.09.07, 22:28
      NIENAWIDZĘ SPACERÓW!
      Nigdy nie lubiłam spacerować sama - takie łażenie toleruję tylko nad morzem.
      Próbowałam znaleźć sobie jakąś mamę z wózkiem do spacerów, niestety wokół mnie
      same babcie :( Nic do nich nie mam ale nie o taki kontakt z ludźmi mi chodzi.
      Mój "park" teoretycznie największy w grajdole gdzie mieszkam to kilka alejek na
      krzyż. W dodatku w połowie osrany prze gołębie! Mała śpi tylko wtedy gdy jadę
      więc kręcę sie po tych alejkach w kółko i powoli mam wrażenie jakbym była na
      zepsutej karuzeli. Gorzej mi od tego! Co ze mnie za matka - skoro ze względu na
      własną fobię potrafię nie wyjść z małą na spacer...
      W dodatku jestem wykończona. Młoda dostała matę - bardzo liczyłam, że sobie na
      niej poleży i da mi chwilę wolności. Nic z tego, 5 minut i krzyk. Poza tym nadal
      śpi jak zając, najlepiej u mnie na rękach. Wcześniej tolerowała jeszcze ręce
      tatusia - teraz podoba jej się tylko mamusia :( Czasem w nocy budzi mnie
      potworny ból pleców. Z balkonu widzę basen, na który nie mogę pójść :( Nie umiem
      pływać, a zarówno nauka pływania jak i aerobik w wodzie jest akurat wtedy kiedy
      cycam i usypiam Tuśkę :(((( No i oczywiście kosztuje to stanowczo za dużo.
      Tiaaaa pieniądze to problem, o którym staram się nie myśleć. Na bieżąco damy
      sobie radę ale dziś Jakub zadał mi absorbujące pytanie. "Czy za rok pojedziemy
      nad morze?" Jeździmy nad morze co roku od początku małżeństwa. Kocham morze,
      ładuje nad nim baterie, w tym rku nie pojechaliśmy i wciąż czuję BRAK tego
      wyjazdu. A co będzie w następne wakacje. Z czego odłożymy na wyjazd????
      Pożaliłam się ale jakoś mi nie lepiej. Wciąż wszystko kłębi mi się w głowie.
      Jestem bardzo zmęczona...
Pełna wersja