dmgr
27.09.07, 13:01
Starsza córka się rozchorowała dośc mocno więc małżonek wziął sobie opiekę 5
dni na małą (nie wiem czy można jak ja na macierzyńskim ale już tak zmęczony
praca jest, że stwierdził, że jak mu nawet nie zapłacą za te dni to bierze -
urlop nie oczywiscie) no ale już dzis poszedl do pracy bo oczywiscie nie ma
kto pracowac. w domu ani nie posprzatane, nic nie zrobione, mała i tak prawie
ciągle bajki oglądała i nawet nie spała w dzień (tylko wczoraj jak mąż
wyszedł), Paweł na spacerze był raz we wtorek tylko tyle, że zakupy porobione
bo mąż podjechał do makro. Dzis od rana Paweł spi lepiej (już druga drzemka),
obiad mam już gotowy, w mieszkaniu w miarę ogarnęłam. Normalnie stwierdzam, że
jak go nie ma w domu to chyba lepiej ale jak przychodzi wieczór godzina 19:30
dzieci padają ze zmęczenia to czekam na niego z utęsknieniem. A nawet czasu na
forum nie miałam przez te dni.