joannakw
30.09.07, 23:05
Kilka dni temu u ks. proboszcza/sasiada na kawie:
Kacper biega jak szalony po salonie, Patryk sie drze, ks. usiłuje
zagadac do małego i myli imiona, mówi do Patryka - Kacper, na to
Kacper - który teoretycznie nie słyszy, bo przezież zajety czym
innym i daleko:
- to Patryk - a co nie pamieta ksiądz jak go uwalniał od grzechu?
1 wrzesnia był chrzest małego:) a Kacper w styczniu bedzie miał 5 lat
Ks. sie zmieszał a mi samej szczeka opadła jak to zapamietał co to
oznacza.