Nareszcie zmiany na lepsze :)

03.10.07, 12:43
Moja mama twierdziła, że najtrudniejszy dla rodziców jest pierwszy miesiąc
maluszka. U nas drugi okazał się morderczy. Konrad zaczął mieć kłopoty z
zasypianiem, czasem w dzień spał kilka minut, w nocy zasypiał o 1.00, a nawet
o 3.00. W dodatku popełniliśmy błąd i pozwoliliśmy mu spać z nami w łóżku
(miałam cc, ciężko mi się wstawało do niego, tak było po prostu dla mnie
wygodniej). I Konradzik zaczął mieć wymagania. Wcześniej wystarczyło, że z nim
poleżałam chwilę i zasypiał nawet na kilka godzin, a ja mogłam wstać i zająć
się swoimi sprawami. Ale potem Konrad uznał, że mama będzie z nim spać o
każdej porze dnia i nocy. Kiedy wstawałam, to budził się po kilku minutach.
Padałam na nos, w głowie mi huczało od jego ciągłego płaczu przemęczeniowego,
nabawiłam się nerwicy (ciągle nasłuchiwałam, czy nie płacze, a jeśli akurat
była cisza, to mnie się wydawało, że słyszę płacz).

Dwa tygodnie temu postanowiliśmy, że tak dalej być nie może i zaczęliśmy
przyzwyczajać Konradka do jego łóżeczka. Próbowałam zastosować metodę T. Hogg,
tą z wyjmowaniem płaczącego dziecka z łóżeczka i odkładania, kiedy się
uspokoi, ale z naszym synkiem to nie działało: w końcu rozpłakał się tak, że w
ogóle się nie uspokajał nawet na rękach. Zmieniliśmy sposób i niestety
musieliśmy go zostawiać płaczącego w łóżeczku, ale ciągle do niego
podchodziliśmy, mówiliśmy, głaskaliśmy, żeby czuł naszą obecność. Pierwszej
nocy zasnął o 0.20, drugiej o 23.20 i zaczęło być coraz lepiej, chociaż wciąż
karmiłam go co 3 godziny. Polubił łóżeczko, uśmiecha się do misiów na
karuzelce i na ochraniaczu, guga do nich, nawet im się skarży, jak za długo
leży sam ;)

W niedzielę Konrad skończył 10 tygodni i w nocy z niedzieli na poniedziałek
spał 8,5 godziny bez przerwy :) Następnej nocy też. Dzisiaj 6,5 godziny, ale i
tak się cieszę. W dodatku od pięciu wieczorów zasypia o podobnej porze, miedzy
22.00 a 22.30.
Myślę, że teraz może być już tylko lepiej :D Dużo mnie to wszystko kosztowało
emocjonalnie (nie jest mi obojętny płacz mojego dziecka), ale warto było.
Dziewczyny, które karmicie w nocy co 3 godziny i te, które macie dzieci ze
"spaniowymi" kłopotami, mam nadzieję, że mój post Was pocieszy. U Was też na
pewno niebawem zaczną się zmiany na lepsze. A póki co trzymajcie się dzielnie.
Trzymam za Was kciuki, będzie dobrze :)
    • azi77 Re: Nareszcie zmiany na lepsze :) 03.10.07, 12:46
      super wieści
      ja mam 8 tygodniową pannicę i różnie u nas bywa
      mam nadzieję że też pójdzie ku lepszemu
    • zumali Re: Nareszcie zmiany na lepsze :) 03.10.07, 15:25
      Gratulacje!
      U nas z wieczornym zasypianiem bywa roznie. Czasem odplywa juz
      miedzy godz 20 a 21 (i to jest piekne). Najczesciej jednak mala
      przetrzymuje nas do 23-24. Od poczatku przyzwyczajana jest do
      zasypiania w lozeczku, ale twarda i jest i nawet jak oczka same jej
      sie zamykaja - otwiera na sile. Mam nadzieje, ze tez kiedys zacznie
      zasypiac o stalej porze. Pozdrowionka
    • s.sylwia77 Re: Nareszcie zmiany na lepsze :) 04.10.07, 10:51
      oj dzieki wielkie za rady, na pewno skorzystam
Pełna wersja