enya81
07.10.07, 13:19
Dziewczyny pewnie mnie zrugacie ale nie mogłam sobie odmówic takiej przyjemności w wczoraj wieczorem po nakarmieniu i uspieniu Szymka wypiłam drinka...pyszotka. Mąż przywiózł z Austrii mój ukochany likier kawowy i po prostu nie mogłam się powstrzymać i wypiłąm z zimną, gazowana colką :)
Ależ mi smakowało...tylko bałam sie żeby przypadkiem mojemu dziecku nie zachciało się nagle jeśc bo by była porażka. Na szczęście obudził się dopiero ok. 6 więc w mleczku juz raczej nic się z tego alkoholu nie ostało.
Pozdrawiam