sapka w nosku 3 tydzień - ratunku

08.10.07, 16:56
Walczymy z jakimś przedziwnym katarkiem, którego w nosku nie widać,
więc nie ma co czyścić, za to słychać i to jak. Dziś rano chrapała
jak chłop no i się budzi z tego powodu. Daję do noska euphorbium i
sól morską, smaruję maścią majerankowa, ale gdzieś tam jej w
środku "jeździ" katar. Czasem jak napryskam do noska i położę na
brzuszek, to coś spłynie, ale minimalnie. Co robić? Moje dzieciątko
tak chrapie, że spać nie mogę :)
    • blanka0 Re: sapka w nosku 3 tydzień - ratunku 08.10.07, 17:22
      no moja tez sapie, wiec psikam solą morską i wyciągam fridą, wyłaża
      takie gluty ze hoho
      skąd u takiego maluszka takie "kózki"
      • agusiajasia Re: sapka w nosku 3 tydzień - ratunku 08.10.07, 17:33
        właśnie pisałam już dziś, że my trzeci tydzień zmagamy się z katarkiem. Rano
        wyciągamydużo glutków, ale w ciągu dnia prawie wogóle ich nie ma. Za to młoda
        też tak "chrapie".
        Zakraplam sól fizjologiczną do noska i wit c 3x3krople. Przez 4 dni psikałam też
        nasivin soft dla niemowląt w zaleceń lekarza.
        Mam nadzieje, ze to przejdzie, bo niebawem kolejna dawka szczepionki
    • f3f Re: sapka w nosku 3 tydzień - ratunku 08.10.07, 18:00
      u nas też prawie codziennie w użycie idzie sól fizjologiczna i frida. kataru
      niby nie ma ale w nosie furczy i "baby" wyciągamy... oj nie lubi moje dziecię
      fridy nie lubi... ;)
      • kamamama2 Re: sapka w nosku 3 tydzień - ratunku 08.10.07, 18:55
        A z Rozalkowego noska właśnie nic się wyciągnąć nie chce ani fridą
        ani gruszką, czasem troszke rano. za to ona się śmieje, pewnie ją
        łaskocze.
        • lilianak1 Re: sapka w nosku 3 tydzień - ratunku 08.10.07, 21:46
          Ja mam to samo. W nosie furczy, mała oddychać nie może, budzi się,
          płacze i denerwuje - ewidentnie łapie się - klepie, za nos. I tak
          już 4 tydzień.
          Dawałam sól morską, sól fizjologiczną, włączam nawilżacz parowy z
          majerankiem i nic. Teraz daję Otrivin extra care, ale bez rewelacji.
          Nos - dziurki czyste.
          Fridą zupełnie niczego nie wyciągam, a duną baby (przy użyciu
          odkurzacza) sporadycznie mi się udaję coś wyjąć, ale tylko rano.
          Najgorsze są noce.
          Lekarka kazała mi ją nosić w pionie żeby ściekało chociaż do
          wewnątrz skoro na zewnątrz nie chce.
          Boję się o uszy, to już tyle trwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja