Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D

15.10.07, 21:35
noo kiedys nachodzilam sie do wrozek magów i czarnoksiezników.. taa
i generalnie Ci co znaja sie na rzeczy raczej mowia prawde ci co
kart czytac nie umieja bąkają bzdury
a Wy macie jakies doswiadczenie
sprawdzilo sie wam? mnie sie generalnie sprawdzilo..
    • borowka78 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 15.10.07, 21:43
      serio...chodzisz do wrozek????

      ja sie jakos nigdy nie skusilam...
      • asia19813 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 15.10.07, 21:54
        ja bym może i chciała pójść ale bym się bała, chyba wole nie
        wiedziec co mnie czeka, jeśli oczywiście miałaby mi powiedziec prawdę
    • magda7717 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 15.10.07, 22:12
      noo juz teraz nie ale swojego czasu chodzilam.a zeby sprawdzic czy
      mowia prawde jednego dnia poszlam do 3 ;-) 2 powiedzialy to samo
      jedna to byla oszustka :D:D
    • latortura Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 15.10.07, 22:47
      bylam u dwoch
      obie powiedzialy,z e urodze syna - sprawdzilo sie,

      a robilam wszystko zeby "wyczarowac" dziewczynke, WSZYSTKO ;)

      kusi mnie zeby isc znowu, ale do calkiem innej,

      nie wiem tylko czy naprawde tego chce...
      czasem nie jest to dobre...
    • aurinko Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 15.10.07, 23:13
      Jako starsza nastolatka urywałam się z koleżankami z zajęć i chodziłyśmy do
      wróżek, większość z nich była znana, wszyscy zarzekali się, że wszystko się
      sprawdza, adresów nikt nie znał tylko się tłumaczyło drogę z pamięci, w ogóle w
      tamtych czasach raczej na ucho się szeptało a nie tak jak teraz ogłoszenia w tv
      i prasie. Niestety wciąż czekam, żeby chociaż jedna malutka rzecz się sprawdziła
      a tu nic.
    • klarysa007 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 08:34
      Ja kilka razy miałam stawiane karty tarota. Za pierwszym razem sprawdziło się
      WSZYSTKO mimo, że wtedy uważałam iż są to najmniej prawdopodobne rzeczy na
      świecie i wyśmiałam wróżkę. A potem trochę się bałam następnego razu :) Od
      tamtej pory stawiano mi karty jeszcze 3 razy, zawsze wtedy kiedy mam problem,
      którego mimo wysiłków i prób nie umiem rozwiązać. Karty oczywiście nie podały mi
      przepisu co mam zrobić ale zazwyczaj pomogły znaleźć inny sposób spojrzenia na
      sprawę i to pomaga w samodzielnym znalezieniu rozwiązania. Nie korzystam jednak
      z tego sposobu zbyt często, jest to rozwiązanie ostatniej szansy :D
      • moni_30 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 09:26
        Czasami dobra wróżka=dobry psycholog potrafi zdziałać cuda. Może naprawdę okazać
        się lekarzem duszy. Ja u wróżki nigdy nie byłam, ale mam przyjaciółkę, której
        mama jest bardzo ciężko chora na raka. Jest to nawrót choroby po kilku latach
        od wydawałoby się wyleczonego raka. Spowodowało to całkowite załamanie się
        psychiczne mojej przyjaciółki. Kontakty z nią były dla mnie potwornie
        wyczerpujące, gdyż ona cały czas płakała, a ja nie umiałam jej pomóc. Któregoś
        dnia odbieram od niej telefon a ona po prostu okaz radości i optymizmu. Pytam
        jej co takiego się stało, co jej poprawiło humor? I okazało się, że była u
        wróżki, która szybko "wyczaiła", że trapi ją jakiś ogromny problem, tak
        poprowadziła rozmowę, aby naładować ja pozytywną energią i optymizmem. Ale
        trzeba trafić do profesjonalisty. Może kiedyś się wybiorę ale póki co nie
        odczuwałam takiej potrzeby.
    • lucy_cu Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 09:31
      Oooo, a znasz jakąś sensowną w Kraku?
      Z tymi "czarami" to ja mam tak, że niby nie wierzę, a trochę
      wierzę ;-PPPP
      Moja znajoma z Wawy twierdzi, że z tego, co gada jej osobista
      wróżka, sprawdza się absolutnie wszystko- a może to tylko kwestia
      interpretacji słów wróżki? Nie wiem.
      Wiem jedno- niby się z tego śmieję. Ale... kiedyś, kilka lat temu,
      na naszych krakowskich Plantach docupiła mnie Cyganka. Miałam akurat
      jakiś taki głupi dzień i dałam jej 20 zł. A ona mi strzeliła
      tekstem: "jesteś chora, ale wyzdrowiejesz. Będziesz żyła ponad 90
      lat."
      Tekst jak tekst- ale ja wtedy byłam swieżo po odebraniu wyników
      badań histopatologicznych, które wykazały czerniaka i po wizycie u
      lekarza, który to lekarz (już nigdy przenigdy nie chcę go widzieć!)
      rzekł był: "No, wie pani, to jest jeden z najbardziej złośliwych
      nowotworów- tu trzeba już tylko dać na mszę i czekać".
      Nawet nie wiecie, jak się uczepiłam tej wróżby!!! :-)
    • magda7717 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 10:16
      o matko... az mnie ciary przeszly.
      mam w krakowie namiar na 2 oszustki;-) jedna co sie stara
      za to w Bochni jest Mag o matko przerazajacy mlody chlopak ktory
      powiedzial doslownie wszystko co sie sprawdzilo.
      jest ezoterykiem szkolonym i chyba wrodzonym..
      jak chcesz dam ci namiar na priva. ale cena masakryczna ponad 100 zl
      ma dziwnego rasowego kota podaje herbatke w pieknej porcelanie(
      balam sie wypic) ma pierscienie z kamieniami i kule na kurzych
      łapkach.. pokoj pelen w obrazach aniołow. ehh umarlam ze strachu jak
      tam wlazlam po raz pierwszy.. a bylam 3 razy... ta... swojego czasu..
      • lucy_cu Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 10:17
        O, ja pierniczę- to ja się boję. Tzn, przemyślę to jeszcze. ;-P
        • burda3 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 10:35
          ja tez sie boje- ale polazłam - pojechałam do stolicy, do poleconej
          wrózki ;-....no i 90% sie sprawdziło///co Wy na to? sraczke miałam
          ze strachu przed i po...ale nie załuje- bo nie usłyszałam strasznych
          wiesci- najgorsze było to,ze jasiek bedzie miał wypadek i zeby
          uwazał na nogi- niedługo po tym złamał kolano....
          zreszta ta kobieta wyczuwa co i ile moze powiedziec - ja blada do
          niej wlazłam to mnie oszczedziła.
          • burda3 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 10:41
            Magda- a do tego chłopca co Ty byłas to bym trzesąc portkami polazła
            też...moze pojade do Krakowa- jak bede sie wybierac to poproszę \cie
            o namiary- na razie nie mam takiej potrzeby, u wrózki byłam 2 razy w
            zyciu i to w takich waznych momentach zyciowych, kiedy nie
            wiedziałam co dalej...
    • agasar79 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 11:17
      Ja byłam u wróżki raz, wywróżyła mi dwoje dzieci, chłopca i
      dziewczynkę, a ja pierwszą urodziłam dziewczynkę, a nie chłopca jak
      mówiła :)
      Tak naprawdę kiedyś sama się oczywiście amatorsko zajmowałam się
      wróżeniem z tarota i nie tylko i muszę wam powiedzieć że mam jakiś
      taki dar do tego. Ja sobie wywróżyłam dwie córeczki i jedną już
      mam :)
      Tarot to nie zabawa, więc jak za dużo rzeczy zaczęło się sprawdzać
      (np wywróżyłam śmierć w najbliższej rodzinie mojej przyjaciółki i
      kolegi, po dwóch miesiącach od wróżby zmarł dziadek przyjaciółki i
      dziadek kolegi), wiele innych rzeczy wywróżyłam które się
      sprawdziły, tarota podarłam i wyrzuciłam.
      Postanowiłam że już nidgy nikomu nie będę wróżyła z tarota, to
      niebezpieczne karty, a ja jestem chyba jakaś czarownica ;)
    • e-millie Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 16.10.07, 12:24
      ja też kiedyś byłam. wyobrażałam sobie właśnie taki czarowny nastrój z czarnym
      kotem, kulami do czarów itd, a poza kilkoma świecami na stole, na którym
      rozłożyła karty niczego specjalnego w tym pomieszczeniu nie było, wróżką była
      kobieta w średnim wieku, która na ulicy nie zwróciłaby mojej uwagi. ale kiedy
      już karty rozłożyła, ja szybciutko wstałam, powiedziałam, że jednak dziękuję, że
      oczywiście zapłacę, ale nie chcę wiedzieć... przestraszyłam się baaaardzo. a ona
      na to, że to oczywiście moja decyzja, ale karty są dobre, więc może jednak
      usiądę. usiadłam, wysłuchałam, nie bardzo sobie do serca wzięłam, ale dobrze
      zapamiętałam, co powiedziała. i sprawdza się już ponad 10 lat, zobaczymy jak
      dalej :) a karty rzeczywiście były dobre, więc jak dla mnie, mogą się sprawdzać.
      a gdybym miała pójść raz jeszcze... nie wiem, musiałoby się coś takiego
      wydarzyć, że w kartach szukałabym odpowiedzi, ostatniej deski ratunku. a jeżeli
      już poszłabym, to prosiłabym o złe wieści tylko wówczas, jeśli mogłabym w
      jakikolwiek sposób im zapobiec. w każdym razie nie wybieram się.
      pozdrawiam Was gorąco!
      e-millie
      • uuuaa Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 17.10.07, 10:50
        kurcze ale macie doświadczenia,ja nigdy nie byłam i nie wybieram sie
        do wróżki bałabym sie że usłysze coś w stylu Lucy.... o nie
        umarłabym bezpośrednio po wrózbie...wierze natomiast w przeznaczenie
        kilkakrotnie doświadczyłam dejawu i chyba to mi
        wystarczy.....pozdrawiam
    • magda7717 Re: Dawno nie bylam u wrożki.. a lubie :D:D 17.10.07, 14:48
      ja bac sie nie boje- chyba tak do konca, bo ciekawosc jest
      silniejsza niz strach...ale zawsze uprzedzam ,ze nie che wiedziec
      nic o smirci bliskich i o nieuleczalnych chorobach..
      tem Mag o ktorym pisalam... twierdzi,ze nie jest Panem Bogiem by moc
      opowiadac o takich rzeczach..
Pełna wersja