Dziewczyny co Wy no moje karmienie...

18.10.07, 19:48
Pisałam nz forum niemowlę na temat karmienia synka.Wypowiedzi
różne... większość mnie wyśmiała i robiła żarty typu daj mu
schabowego.
Napiszcie co Wy o tym sądzicie?
Mały naprawde dobrze sie ma i jest z nim wszystko wporządku, nawet
lekarzowi mówiłam i stwierdził ze skoro jest wporządku to niewidzi
przeciwskazań.
Napiszcie co Wy na to...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=70678448
    • akrobat Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 20:15
      Powiem tyle...odwazna jestes....
      • ankas4 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 20:49
        Nie wiem dokladnie jaka kaszke dawaly nam may kiedys jak jeszcze nie bylo
        modyfikowanych ale fakt jest taki, ze kiedys nie bylo takiej presji aby karmic
        piersia i juz bardzo wczesnie wiekszosc naszych mam dawala nam kaszkę, Mysle
        jednak , ze lepiej skonsultowac to z pediatrą .
    • dagi.ww Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 20:57
      Tak, jak Ci napisała jedna z dziewczyn; to Ty jesteś mamą i wiesz
      najlepiej, co jest dobre dla Twojego dziecka. Ja bym się na taki
      krok, mówiąc szczerze, nie zdecydowała. Skoro pediatra twierdzi, że
      wszystko ok, to on jest lekarzem...
    • anula_82 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 21:04
      Czytalam na tamtym forum to.
      Robisz jak uważasz, ja mysle ze kazda matka ma wybór i podejmuje
      decyzje zgodnie z własnym przekonaniem. to tak jak ze szczepieniami.

      Pozdrawiam
      • patrice7 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 21:13
        To Twoja decyzja, ale uważam ze bardzo niesłuszna
    • pocholita Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 21:17
      Po pierwsze dziwi mnie postawa lekarza. Konsultowałaś to z jakimś
      innym lekarzem, czy uznałaś, że ten Ci pozwolił więc jest OK?
      Brzmi to trochę jak karmienie niemowląt na wsi 50 lat temu albo i
      więcej. Ile ten lekarz ma lat?

      Po drugie, po to się medycyna rozwija, by żyło się lepiej i dłużej.
      To, że w tej chwili twojemu dziecku nic nie jest nie znaczy, że
      takie żywienie nie odbije się na nim później.

      Po trzecie, wymieniłaś chyba dwa rodzaje mleka modyfikowanego a jest
      ich znacznie więcej. Częśc z nich sprzedaje się tylko w aptekach,
      może warto spróbowac.

      Moim osobistym zdaniem źle żywisz swoje maleństwo. Jeśli nie
      wierzysz publikacjom żywieniowym sponsorowanym przez producentów
      poszukaj niezależnych źródeł albo poczytaj sobie po prostu o mleku
      krowim i jego szkodliwości nie tylko dla niemowląt. Generalnie radzę
      trochę poczytac. Ja ostatnio dowiedziałam się o szkodliwości kaszy
      mannej - tak popularnej w żywieniu dzieci w Polsce - i nie daję jej
      moim dzieciom. Jak wiedza ta stanie się bardziej popularna tradycja
      żywienia kaszką manna równiez zniknie.

      Oczywiście decyzja należy do Ciebie, ale powiem Ci jeszcze coś. Moja
      mama karmiła mnie piersią bardzo krótko. Dostała zapalenia piersi i
      dwóch lekarzy kazało jej przestac karmic, bo kiedyś wierzono, że w
      ten sposób szkodzi dziecku. Dziś wiadomo, że powinna mnie była
      karmic tym bardziej bo o ile nie miała gorączki to karmic należy
      dalej. Posłuchała lekarzy i nie szukała innych rozwiązań a ja do tej
      pory mam problemy z odpornością. Wiem, że to nie jej wina ale mam
      uczucie, że coś mi odebrano, że mogło byc lepiej.

      Życzę wszystkiego najlepszego Tobie i maleństwu.

      • matizka Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 21:28
        Ja też bym Cię zachęcała do spróbowania innych mlek. Moje dziecko
        np. jest dokarmiane Bebilonem (najpierw ha, teraz Pepti) i kupki bez
        problemow. Są też te mleka AR (nie bardzo pamiętam czy początkowe
        czy tylko następne), które są czymś tam zagęszczone. To już lepiej
        dac mleko następne niż krowie. Jest chyba też coś takiego jak Bebiko
        Omneo co też jest bardziej syte. Poczytaj na forach, napisz do tej
        pani ekspert na forum karmienie butelką i poproś o radę.

        Myślę, że jak pytasz co sądzimy o twoim karmieniu to jednak trochę
        Cię to musi gryźć. Nie ryzykuj zdrowiem dziecka.

        Pozdrawiam

        Agnieszka
    • bammbi Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 21:51
      gdyby to było faktycznie takie mleko jak 30 lat temu piłyśmy od
      krowy, ale mleko w kartonach to po prostu nic nie warta woda zlewki
      nie dawaj tego dziecku - nie ma tam odpowiednich ilości białka i
      całego składu, jeśli koniecznie chcesz karmić dziecko mlekiem od
      KROWY to poszukaj jakiegoś gospodarza na wsi który będzie ci mleko
      przywoził, mojej znajomej pediatra pozwoliła karmić dziecko mlekiem
      krowim ale "prawdziwym" od krowy a nie zlewkami w kartonach czy
      worku, naprawdę możesz zaszkodzić dziecku poneiważ nie otrzyma tego
      co potrzebuje, mleka modyfikowane są mniejszym złem gdy nie można
      karmić piersią, mleko od krowy moze być podawane dzieciom w odp
      proporcjach ale świeże mleko przegotowane od KROWY a nie
      przetworzone UHTE pozbawione wszelkich wartości to nawet dla
      człowieka dorosłego jest niezdrowe a co dopiero dziecko które
      czerpie z tego źródła wszelkie wartości i zaspokoja wszystkie
      potrzeby, jesli koniecznie nie chcesz karmić dziecka tym co jest
      przeznaczone dla dzieci to kupuj mleko w proszku niebieskie
      woreczki - mleko krowie w proszku Twoje dziecko jest jeszcze
      malutkie, sorry za pouczanie ale skoro pytasz to odpisuję
    • borowka78 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 21:56
      Twoje dziecko i pewne chcesz dla niego jak najlepiej, ale ja swojemu
      maluchowi mleka krowiego bym nie dala...
    • agasar79 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 18.10.07, 22:38
      Nie będę cie krytykować, bo nie po to tu jesteśmy, napiszę ci coś z
      mojego doświadczenia zawodowego.
      Pracuje tzn. pracowałam jeszcze rok temu na niemowlakach, na
      oddziale specjalizującym się gastroenterologią i alergologią, uwierz
      mi wiele chorób widziałam, niektóre to nawet nie pamiętam jak się
      nazywają.Moje dziecko mleka krowiego napewno przez kilka lat nie
      sproboje, chleba, ani żadnych produktów "mącznych" do chociaż 11
      miesiąca nawet nie "liźnie" i naprawdę nikomu nie radzę podawać
      chlebka i wszystkiego co jest na mące wcześniej niż po 10 miesiącu.
      Napewno nie jestem przewraźliwioną matką, tylko z racji swojej pracy
      bardzo uświadomioną. Nawet nie masz pojęcia jaką można zupełnie
      nieświadomie wyrządzić krzywdę swojemu dziecku :(
      Ile przychodziło do szpitala dzieci około 1-2 lat które po
      specjalistycznych badaniach wychodziła np.celiakia, zespół złego
      wchłaniania i innych. Przy celiaki dieta bezglutenowa do końca
      życia, przy innych chorobach jelit nawet do 4 roku.
      Jedne dzieci jedzą chleb od 6 m-ca i zupełnie nic im nie jest, a
      innym niestety jest, przez nieświadomość rodziców, lub po prostu
      mówią przecież mojemu dziecku napewno nic nie będzie.
      Pamiętam jak dziś przyszła kobieta z 10-12 miesięcznym dzieckiem,
      stwierdzono chyba zespół złego wchłaniania i dieta bezglutenowa
      (droga dieta), płakała, mówiła to jest jej 5 dziecko, wszystkim od
      urodzenia dawała krowie mleko i nic im nie jest, a to piąte akurat
      zachorowało. Jak patrzyłam tak na płaczące matki dowiadujące się o
      różnych chorobach jelit, powiedziałam sobie że moje dziecko napewno
      nie będzie tego jadło (np.mącznych potraw i mleka krowiego)
      wcześniej niż powinno,przecież takie małe dziecko nie wie co traci,
      a wytłumacz np.4 latkowi że nie może jeść tego co jego rówieśnicy w
      przedszkolu.
      Naprawdę zastanów się, przecież nikt nie wie czy akurat jego dziecko
      nie zachoruje, czy warto ryzykować zdrowiem własnego dziecka????
      Żywienie w pierwszym roku życia tak naprawdę jest bardzo ważne i
      może się odbić na całe życie!!!
      Żaden lekarz w przychodni nie powinien pochwalać podawania mleka z
      kartonika, a jeżeli to robią to radzę zmienić pediatrę, u mnie w
      szpitalu nieraz się lekarzą włosy na głowie jeżyły jak słyszeli od
      matek na co lekarze z przychodni pozwalają :(((
    • dagi.ww A apropos mleka krowiego... 18.10.07, 23:16
      Cytuję książkę 'Pierwszy rok życia dziecka':
      "Krowie mleko doskonale nadaje się dla młodych cieląt i nieco
      starszych ludzi, ale nie ma składników odpowiednich dla ludzkich
      niemowląt. Zawiera dużo więcej soli i białka niż ludzkie mleko i
      preparaty dla niemowląt, przez co znacznie obciąża nerki. Dodatkowy
      minus stanowi niska zawartość żelaza. Mleko krowie (...) u pewnego
      odsetka niemowląt wywołuje niewielkie krwawienia jelitowe (...) co
      może doprowadzić do anemii."
    • asia_zal81 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 19.10.07, 08:09
      eee, ja trochę nie wiem na czym problem i oburzenie ogółu polega, bo:
      - mleka modyfikowane też są na bazie mleka krowiego (te normalne)
      - ml. modyfikowane, jak nazwa wskazuje są ZMODYFIKOWANE ich skład
      przypomina tablicę Mendelejewa
      - taki skład mleko mod. ma od paru lat, kto powiedzial, że za parę
      lat medycyna NIE WYCOFA się z takiej modyfikacji, (podobny zresztą
      problem dotyczy szczepionek skojarzonych)
      - współczesna medcyna też się myli- postępowanie godnie z
      zaleceniami nie spowoduje dłgiego i bezchorobowego życia
      • matizka Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 19.10.07, 08:19
        Mleka zmodyfikowane są po coś. Pracuje nad nimi rzesza naukowców.
        Trzeba wielkieo zarozumialstwa i odwagi lub beztroski, by siebie
        uważać za maadrzejszą od nich. Zresztą to trochę tak jak
        przeprowadzaanie testów na własnym dziecku.
    • lucy_cu Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 19.10.07, 08:32
      Ja Cię absolutnie od czci i wiary nie odsądzę.
      Nie jestem chemikiem, nie jestem żywieniowcem, nie jestem lekarzem,
      więc nie będę tu rzucać żadnymi statystykami, wyliczeniami itd.
      Ale napiszę tak: oczywiście, są rozbieżności w składzie mleka
      krowiego i kobiecego, to jest fakt. Mleko krowie jest przeznaczone
      dla cielaka, nie dla człowieka- to też fakt. Z drugiej strony jednak
      nie wierzę, żeby mleko modyfikowane było pokarmem idealnym- jest
      produktem na bazie mleka krowiego,upodobnionym składem do mleka
      kobiecego, zawiera sztuczne dodatki smakowe i witaminowe. Kto wie,
      może za parę lat lat bedzie wielkie larum i gremialny odwrót od
      żywienia niemowląt w ten sposób?
      Pediatra prowadzący dziecko moich znajomych odradza podawanie mleka
      modyfikowanego- dziecko dostaje przeważnie mleko kozie, podobno
      bardziej nadające się dle niemowląt niż krowie. A- a jeśli już
      podają krowie, to nie UHT, tylko takie "z woreczka", to też za radą
      lekarza.
      Tyle- nie będę się mądrzyć, bo się na tym nie znam. Ja tylko bardzo
      ostrożnie podchodzę do wszystkiego, co przechodzi przez taśmę
      fabryczną, stąd też i moja nieufność, jeśli chodzi o mleko
      modyfikowane.
      Nie wiem, czy robisz dobrze, nie wiem też, czy dobrze robią ci,
      którzy dają modyfikowane, więc też absolutnie nie mam zamiaru się tu
      oburzać. :-)
      • lucy_cu Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 19.10.07, 08:53
        A, jeszcze jedno- bo ten argument powtarza się w dyskusjach na temat
        żywienia dzieci (podobnych dyskusji na "Niemowlaku" było już setki)-
        sam fakt, że nad czymś "pracują naukowcy" o niczym nie świadczy. To
        tak, jak nieprzygotowany uczeń twierdzi że się uczył- ok, uczył się,
        ale się nie NAuczył.
        Specjaliści pracują, w porządku- tyle, że nie ma pewności, że to, do
        czego doszli, jest dobre.
        I jeszcze, dla równowagi: pojawiają się nawet teorie, że karmienie
        piersią we współczesnym, schemizowanym świecie nie jest idealnym
        sposobem żywienia, bo matka nie jest w stanie uniknąć szkodliwych
        substancji w swojej diecie- i że lepsze w rezultacie może się okazać
        żywienie mieszankami modyfikowanymi. To dodaję tak na wszelki
        wypadek, żeby nikt nie myślał, że jestem slepą fanatyczką karmienia
        piersią...;-PPP
        Po prostu- ilu naukowców, tyle teorii; do wszystkiego trzeba mieć
        dystans i robić swoje.
    • lipiec_2007 Re: Dziewczyny co Wy no moje karmienie... 19.10.07, 12:23
      Uwazam, ze jestes naprawde odwazna.

      Ja prawie non-stop bije sie z myslami i drecza mnie wyrzuty
      sumienia, kiedy robie cos wbrew utartym schematom. Ale moje dylematy
      maja inny ciezar gatunkowy np. przestalam za kazdym razem
      sterylizowac wszystkie przedmioty, ktore malemu wkladam do buzi albo
      przestalam prac wszystkie nowokupione rzeczy przed zalozeniem itp.
      Rozumiem wiec, ze i ty zanim podjelas decyzje o karmieniu swojego
      malucha krowim mlekiem taka bitwe z argumentami za i przeciw
      przeszlas i ta decyzja jest swiadoma.

      Nie podpieralambym sie jednak argumentem o tym, ze naszym rodzicom
      takie zywienie nie zrobilo zadnej szkody. Powoli traci on racje
      bytu. Tyle przeciez wokol konserwantow i roznych E-dodatkow
      nieznanych naszym rodzicom, ze wlos sie na glowie jezy. Tyle tez
      ostatnio mowi sie o alergiach. Produkty bez tych dodatkow powoli
      staja sie luksusem, wystarczy popatrzyc na ceny organicznych warzyw
      i owocow. Mleko z kartonika tez na pewno super zdrowe nie jest, a od
      krowiego cycka do sklepowej polki daleka droga....
Pełna wersja