kamamama2
22.10.07, 10:47
Przed chwilką była u mnie pielęgniarka. Najpierw sapała, że na 4
piętro musiała się wdrapać, usiadła wyjęła ankietę, spytał czy mam
jakies problemy z dzieckiem - nie, tylko alergia, czy karmię - tak,
czy nie zgłaszam wątpliwości w zakresie pielegnacji - nie.
No i jeszcze seria pytań, na które odpowiadała sobie sama - czy
gziecko głodne - nie, czy bite - nie, czy są ślady zadrapań na
ciele - nie. Oczywiście, że nie ma, ale ona tego nie sprawdziła.
Może jak rafia do domu na oko patologicznego, to sprawdza, ale nie
jestem pewna.
A potem mamy dzieci pobite w szpitalach, albo w beczkach, a przecież
można pomóc wcześniej...