padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę...

24.10.07, 19:41
Normalnie juz nie mogę. Mała zasypia o 23, budzi się o 6, w nocy
karmię kilka razy...
latam jak oszalała pomiędzy szkołą a domem i zajęciami, wszędzie tą
biedulę ciągam ze sobą, jak zabieram się do ubierania, to już
zaczyna płakać. Jestem tak strasznie zmęczona, że nawet nie
wiedziałam, że tak można.
Dziś w dzień Rozalka ucięła sobie 2 razy drzemkę po pół godziny, no
i o 18 odpadła kompletnie. Położyłam się z nią po prostu, ale to
dzień odwiedzin taty, tak chałasowali,że pospałam 20 minut. No po
prostu już nawet beczeć nie mam siły.
Do tego skaleczyłam dziś Rozalkę przy obcinaniu paznokci
no i obtarłam samochód
zbliża się wielkimi krokami dzień, w którym zabraknie mi rano siły,
żeby się podnieść.
Zwyczajnie nie daję rady niestety
    • motylek1407 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 19:47
      Kamamama2! Przeczytalam Twoj post i jakos mnie scisnelo.Wysyłam Ci Anioły i
      ciepłe myśli.Choc tyle moge zrobic....
      Aga
      • borowka78 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 19:56
        dziewczyno, chcialabym jakos pomoc, ale nie wiem jak...
        trzyma sie kochana!!!!!
    • magda7717 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 19:56
      ciezko wiem wiem Tobie bardziej niz nam ale kochana nie ma tak latwo
      trzeba wstac jutro dzieci nie dadza Ci nie wstac;-)
      moze wiesz co umow sie z mezem by zaprowadzal albo odbieral Ruperta
      co? kurcze choc troche cie zelzyc w obowiazkach..
      wiesz co a moze sprezentujemy ci dla malej taki spiworek ze od razu
      w pizamce bedziesz mogla Mala wrzucic do spiworka bez dalszego
      ubierania. hmmm
      a moze Rupert ma jakiegos kolege , ktorego mama moglaby na zmiane z
      Toba go odwiedzac co ??
      usciski super Babko usciski od nas i mocne mocne fluidy mocy
    • ania_f1 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 21:00
      Strasznie Ci współczuję i przytulam mocno! Niestety za daleko
      mieszkam, żeby pomóc:-(
      Myślę, że Magda dobrze radzi, ze może by znalazła się jakaś dobra
      dusza wśród mam kolegów syna i zaprowadzała ich razem do szkoły?
      Zawsze to odpadłoby Ci jedno wyjście z domu z małą.
      A może masz kogoś kto chociaż raz na jakiś czas godzinkę zajął się
      Rozalką a Ty byś mogła się przespac?
      Kurcze, musi byc jakiś sposób.
      Podziwiam Cię, naprawdę jesteś WIELKA i na pewno dasz radę!
    • asia19813 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 21:24
      a ja cie podziwiam, moja Zuzia dziś trochę marudziła i ja byłam zła
      i trochę zmęcona noszeniem na rękach, ale ja w porównaniu z tobą to
      mięczak, ja bym nie dała rady, a ty prosze tyle reczy robisz...
      • ania_f1 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 21:38
        A może spróbujesz dac Rozalce przed snem sztuczne mleczko? Może
        dzięki temu dłużej pośpi?
    • a.l.a.s.k.a77 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 22:26
      kama a czy szanowny tatuś nie mógłby jakoś pomóc?....a jutro wstaniesz i dasz
      radę....myślę,że to Twoje zmęczenie związane jest też z dietą...pomyśl o
      dokarmianiu....śpij spokojnie
      • badowimo Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 22:30
        wspolczuje ci, bo bylam tez przez chwile praktycznie caly czas z
        dwojka sama, tez padalam. Nadrabialam w dzien, jak sie tylko dalo
        spalam i tak jakos sie regenerowalam. Zero knig, gazet, forow,
        malowania paznokci. Kazda mozliwa chwila wykorzystywana na
        odpoczynek.
        Moze oddaj ojcu dziecko na pol dnia i wtedy lez i sie bycz...
        Pozdrawiam i zycze poprawy sytuacji.
    • bubunia1 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 22:30
      Kamilko, a gdzie mieszkasz w Warszawie? Sporo nas jest ze stolicy może jakoś Ci
      możemy pomóc?
    • ingapol Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 22:36
      kama, ja zawsze w Ciebie wierzyłam i wierzę że dalej będziesz sobie radzić, dziś
      miałaś tylko zły dzień, jutro rano obudzisz się i zobaczysz uśmiech swoich
      dzieci i będzie już lepiej. Magda ma dobry pomysł, pamiętaj zbliża się zima i
      szkoda żebyś tak zawsze "ciągała" Rozalkę ze sobą
      • gismol77 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 24.10.07, 23:25
        Kama, jak Ci pomoc? pytam serio. a czy ojciec dzieci, nie moglby Cie
        jakos odciazyc? chocby odprowadzajac lub przyprowadzajac ze szkoly
        Ruperta?
        wiem, ze to debilne tak radzic na odleglosc, ale Ty musisz o siebie
        zadbac i odpoczac. sciskam
        • becik_l79 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 00:05
          jestem dla Ciebie pełna podziwu! Aż mi brak słów. Nawet nie wiem co dalej napisać. Jeżeli jest jakiś sposób żeby Ci pomóc dawaj śmiało. Coś się wymyśli.
          Ściskam, Beata
    • lucy_cu Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 09:11
      Bidulka.
      Ja Cię rozumiem- prowadzę podobny tryb życia. Mąż tylko rano zawozi
      dzieci, potem zostaje w pracy do póznego wieczora. Ktoś musi na nas
      zarobić niestety...W weekendy też go nie ma.
      Też ze sobą wszędzie ciągnę tę Tereskę- nawet na badaniach za mną
      była, pomagały mi rejestratorki w rentgenie i na usg. Już tu
      pisałam, że padam na pysk, bo chwilami nie ogarniam dzieci, domu,
      budowy itd.
      Za chwlilę się biorę za obiad, żeby już był gotowy na popołudnie,
      jadę odebrać Zenona ze szkoły, potem wpadam do przedszkola po
      Emilkę, zawożę ją do szkoły baletowej, po zajęciach razem jedziemy
      po Witka i zasuwamy do domu. Jak wrócimy będzie grubo po 17-tej.
      Jedzenie, sprawdzenie zadań Zenonowi, kąpiel. Dzieci pójdą spać,
      mnie zostaną gary i prasowanie. Brzmi znajomo, prawda? Wiem, nie mam
      co się porównywać z Tobą- Ty jesteś gigantka, radzisz sobie zupełnie
      sama. Ale też łączę się z Tobą w tym padaniu na twarz. ;-)
      Trzymaj się, Kochana. Jesteś THE BEST. Kropka.
      • kamamama2 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 10:09
        Coś Ty! Ja mam tylko dwójkę!!!!!!!!!!!!!!
        Mój rozkład lotów wygląda podobnie :)
    • uuuaa Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 10:16
      droga Kamo!!!czytając Twoją wypowiedz czułam sie jakby ktoś o mnie
      napisał://wiem jak to jest nie miec z kim dziecka zostawić,ja też
      wszędzie ciągam małą,mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych i
      nie mam prawajazdy i dziecko w przedszkolu.....i można sobie
      wyobrazic,wszędzie biegiem pieszo,a ludzie z mojego otoczenia tak
      chcą pomagać.....że niech im to Bóg w dzieciach wynagrodzi!!!!(niech
      też nie mają z kim zostawić )(ironia)dziś jeszcze mam w przedszkolu
      pasowanie i oczywiscie wyjdzie na to że nie ęde miała z kim Majki
      zostawić,wszyscy akurat dziś nie mogą ,nawet na godzinke...:(((no
      cóż ,czasami chce sie WYĆ!!!no i wyje ,po czym wstaje otrzepuje sie
      i walcze dalej ....pozdrawiam !!trzymaj sie jakoś!!
    • kamamama2 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 10:19
      Jak zwykle Wam dziękuję. Nie umiem po prostu zadzwonić do
      przyjaciółki i się wypłakać, bo ja jestem ta co zawsze daje radę...
      Dzisiaj w czasie odprowadzania do szkoły Rozalka usnęła, więc ją
      zostawiłam w łóżeczku. Dobrze, że szkoła blisko, tylko przez ulicę.
      Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie trochę łatwiej. Może Rupert
      troszeczkę się ode mnie odczepi, to mama kolegi przechodząca obok
      nas będzie go zabierać, teraz nie ma mowy - musze go odprowadzić pod
      klasę i odebrać też tam.
      Nie umiem i nie chce prosić o nic jeszcze męża. Uważał, że świetnie
      sobie poradzimy i tyle. Ale jest inaczej niż wiosną. Przychodzi do
      syna regularnie, czasem nawet do małej zagada, przelewa pieniądze
      jakieś, a 2 razy w tygodniu odprowadza go do szkoły - wtedy smyk ma
      na 8. Mógł przecież zniknąć, prawda? A zamieszkał kilka bloków
      dalej...
      nie chcę go widywac, a muszę, muszę tez pozwolić, a nawet zadbac o
      to, żeby był ojcem dla Rozalki. I to chyba najtrudniejsze, bo
      zostwił ją jeszcze zanim przyszła na świat. Zamiast pieknego,
      dojrzałego rodzicielstwa mam samotne macierzyństwo. Trudno. W końcu
      sobie to poukładam.
      dziękuję dziewczyny i przepraszam, że znów mi się "ulało" na forum
      • agatka_1979 Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 10:39
        Kama.. takie ulewanie zawsze choć troszkę pomoże... człowiek wyleje
        to co mu siedzi na sercu i już jest choć ciut lepiej...
        A pomysł z mleczkiem modyfikowanym na noc myśle jest ok - podobno
        dzieci po nim spia cała noc... tylko problem cycuchow wtedy... no i
        kwestia tego czy chcesz takie mleczko podac...
        Jestes WIELKA wiesz o tym?
        Usciski!!
    • zumali Re: padam na twarz, jutro już chyba nie wstanę... 25.10.07, 11:36
      Ciezko mi nawet wyobrazic sobie Twoja sytuacje, ale wierze, ze dasz
      rade! Nie poddawaj sie. Dzieci odwdziecza Ci sie pieknie swoimi
      usmiechami i tym, ze bedziesz mogla byc z Nich dumna. Wtedy nawet
      nie bedziesz juz pamietac o zmeczeniu i nieprzespanych nockach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja