kamamama2
24.10.07, 19:41
Normalnie juz nie mogę. Mała zasypia o 23, budzi się o 6, w nocy
karmię kilka razy...
latam jak oszalała pomiędzy szkołą a domem i zajęciami, wszędzie tą
biedulę ciągam ze sobą, jak zabieram się do ubierania, to już
zaczyna płakać. Jestem tak strasznie zmęczona, że nawet nie
wiedziałam, że tak można.
Dziś w dzień Rozalka ucięła sobie 2 razy drzemkę po pół godziny, no
i o 18 odpadła kompletnie. Położyłam się z nią po prostu, ale to
dzień odwiedzin taty, tak chałasowali,że pospałam 20 minut. No po
prostu już nawet beczeć nie mam siły.
Do tego skaleczyłam dziś Rozalkę przy obcinaniu paznokci
no i obtarłam samochód
zbliża się wielkimi krokami dzień, w którym zabraknie mi rano siły,
żeby się podnieść.
Zwyczajnie nie daję rady niestety