zrobiło mi się przykro...

26.10.07, 20:13
...że wszyscy przyjaciele, spotykają się, mimo posiadania dzieci nawet młodszych niż nasza córa, a z nami jakoś nie bardzo chcą...albo zapominają o naszym istnieniu. Zapraszaliśmy niejednokrotnie, ale zawsze była jakaś wymówka, albo inne spotkanie, albo inne plany, albo goście itp. Nawet własne rodzeństwo nie widzi się z nami częściej niż na m-c. Mąż owszem chodzi i jest zapraszany, ale o mnie już wszyscy zapomnieli. Dzisiaj właśnie się dowiedziałam, ze jedni, których synek urodził się 1,5 po naszej Małej, robią zlot u siebie w domu, ale nikt nawet nam nie zaproponował, choć teoretycznie moglibyśmy zostawić Małą pod opieką babci i pójść albo wziąć ze sobą.
Jutro podobnie - zlot bez nas. Jedyne spotkania do jakich dochodzi to odwiedziny koleżanek spoza tzw "towarzystwa", które stają na głowie żeby wpaść, choć wcale nie mają ani bliżej ani łatwiej. Niedawno wpadł brat z narzeczoną: na chwilę, spóźnieni 2 godziny i szybko się zmyli bo szli na imprezę. Dodam, że nie jestem jakaś stuknięta czy coś i do tej pory jakoś problemów towarzyskich nie miałam, a z większością tych osób przez telefon gadam godzinami. Z większością nie widziałam się od wielu miesięcy...Strasznie mi przykro - jakby ktoś mnie zamknął w jakimś więzieniu. Trochę się podłamałam... Jedyne co mi poprawia humor to fakt, że mam wspaniałą rodzinę, a uśmiech mojego dziecka to najcenniejszy dar jaki codziennie otrzymuję i oby tak po wieki wieków. A reszta...mówi się trudno. Ehh...
    • shemreolin Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 20:52
      hej Becik! Wiesz, tak szczerze to ja mam kilka zaledwie koleżanek, z którymi sie
      widuje. W sumie to rzadko mnie zapraszaja. Miałąm kiedys grono kumpli, w którym
      poznałam mojego Nie-Meza, ale od dłuuugiego czasu jest tak, że to tylko on sie z
      nimi spotyka. Prawie codziennie dostaje jakiegos smsa, czy wpadnie do knajpy, w
      któej siedzą, ale do mnie żaden z nich nie napisze. Oczywiscie nie mozemy wyjsć
      razem, bo jest mały, ale ja też mogłabym czasami do nich wpaść sama, tak jak to
      robiłam juz wiele razy wczesniej. Niestety do mnie nikt nie napisze... Teraz
      zostają mi spotkania z dzieciatymi koleżankami i w sumie dobrze.

      A tak poza tym.. mój Nie-mąż własnie bawi sie ze znajomymi z pracy. Firma w
      ramach gratulacji za dobre wyniki zorganizowała pracownikom wyjście. Ja siedze w
      domu i zadzowniłam przed 19 do naszego dobrego kolegi czy moze chciałby wpasć i
      pograć ze mną w nowa karciankę fantasy, której zasad nie do konca rozumiem. On
      grał w takie gry wiele razy i pomyslałam, ze moze on zrozumie zasady no i fajnie
      spedzimy czas. Powiedział, że do mnie jeszcze zadzwoni... jest juz 21 i
      oczywiście nie zadzwonił. A to taki kumpel, którego kiedys nazywałam swoim
      "bratem", chodziliśmy razem do liceum i to on wspierał mnie, gdy usiłowałam
      "upolować" mojego obecnego mena. A teraz mnie olał...

      Miło nie? :(

      P.S. Przynajmniej właśnie piecze mi sie pyszna szarlotka. ;)
      • becik_l79 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 20:56
        No cóż...na jednym wozie jedziemy:)) Dziękuję Ci za dobre słowo, ale kumplem się nie przejmuj - to facet - może po prostu zapomniał...zapomniałam jeszcze dodac, że bardzo się cieszę, że mam Was! A powinnam była o tym wspomnieć!!! N bo przecież nie ma jak wirtualne ciotki:))))))) Mocno Cię ściskam i życzę, żeby sprawy wróciły do normy. Może oni po prostu nam zazdroszczą, że mamy takie fajne dzieci???:)))
    • asienka185 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 20:53
      Witaj. Mam na imię Asia. To bardzo przykre co piszesz. Tak nie
      powinno być, ale teraz naprawdę widzisz jacy oni są.
      Przysłowie "prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie" pasuje
      tutaj jak ulał. Nic tu nie da pocieszanie, bo tylko mozna domyślic
      jak sie czujesz. Ja mieszkam w Warszawie od roku i tez czuje sie
      bardzo samotna. Mąż ma kolegów, ale oni jakby nie zauwazali tego ze
      ma żonę i córke. Jak zapraszają go to tylko jego samego. Zbliża sie
      sylwester i tez pewnie go spędzimy sami. Ale to prawda dziecka
      uśmiech, ten szczery gest wynagradza wszystko i tylko to sie liczy.
      Skąd jestes?? Jakbyś chciałą czasem pogadac to napisz moje gg 4491393
      • becik_l79 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:01
        Asiu,
        dokładnie:)
        Bardzo Ci dziękuję:)) Mieszkam na Bielanach (na pograniczu z Bemowem). Napisz gdzie Ty mieszkasz:)
        Ściskam Cię mocno!
        Beata
        • shemreolin Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:17
          No pieknie... ja tez mieszkam w Warszawie. Na razie na Mokotowie, ale niedługo
          na ursynowie. Wcale nie musimy czuc sie same. :]
          • kamyczek80 Re: zrobiło mi się przykro... 27.10.07, 18:12
            hej hej ja też mieszkam na ursynowie, konkretnie na natolinie ...
            mam blisko na spacerki do lasu kabackiego z yoopi1 :) - zapraszamy:)
        • asienka185 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:24
          Beatko mieszkam na Ochocie i nie mam tu nikogo znajomego z kim
          mogłabym nawet kawe wypić. Bo tak w ogole to przyjechalam z południa
          Polski.
    • asienka185 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:26
      Beatko a moze wybierzesz sie tez w srode do multikina na Ursynowie??
    • kamamama2 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:29
      a ja na grochowie, trochę do Was daleko, ale ja i moja obtarta
      nieprzytomnie skoda jakoś możemy dojechać!
      A co do przyjaciół i biedy, to prawda niestety. Moje 2 jedyne
      przyjaciółki są jeszcze z olsztyńskiego liceum, jedna dalej mieszka
      w naszym mieście, a z drugą po latach odnalazłam się rok temu
      przypadkiem. Mieszkamy tak, że przez okna widzimy swoje domy . W
      Warszawie :)
      A nowa myślałam, że przyjaciółka, niestety nie bardzo...
      A dostałam też dużo pomocy wszelakiej od zwykłych znajomych z pracy.
      Też mało kto mnie odwiedza, bo w branży gorący okres teraz, ale choć
      czasem smsa wyślą
      Trzymaj się.
      Skoro mamy kino - w listopadzie dołączę - to może i jakas kawa albo
      spacerek się zorganizuje :)
      • shemreolin Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:36
        Jakis czas temu jedna z lipcóweczek proponowała wspólne spacery po Kabatach. ja
        bym była bardzo chętna, może wy tez byscie chciały?
        • asienka185 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:40
          Chociaż nie znam jeszcze tak dobrze Warszawy ale chętnie sie wybiore.
    • monikaj21 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 21:51
      Becik, to ja cię zapraszam do siebie w ramach mini zlotu :) Kiedy Ci
      pasuje?
      • becik_l79 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 22:51
        Rany, dziewczyny, jak ja Was lubię!!! Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
        Odnośnie kina - niestety nie jestem zmotoryzowana a komunikacji miejskiej wolę uniknąć z wielu powodów (pomijam sezon grypowy - moja Młoda nie lubi ostatnio w ogóle wózka, mam problemy z wyjściem na spacer, a co dopiero spacer tak daaaleki, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, niestety z tego samego względu muszę na razie ograniczyć spotkania w promieniu większym niż 500 m (podkreślam NA RAZIE!!!!). A baaaardzo bym chciała. Szlajam się z Iginą z naszego forum, więc już byłoby nas sporo;)))))) Obiecuję sobie, że jak tylko mała refluksiara skończy pół roku i zacznie pożerać zapewne olbrzymie ilości innego żarła, wybieram się do Was gdzie byście nie były.
        Moniko: odnośnie wycieczki do Ciebie - bardzo chętnie. Może jakoś w po weekendzie się umówimy?
        Aha, ważne jest to, że mam mamę, która bardzo mi pomaga. Na naszym forum muszę ją powychwalać na wszystkie strony, bo bez niej pewnie nie dałabym sobie rady. DZIĘKI MAMO!
        No i nie mam żalu do mojej najlepszej przyjaciółki, że rzadko mnie odwiedza - krąży między dwoma miastami, bo od niedawna jest mężatką:))) Oby żyła szczęśliwie:))
        Ściskam Was wszystkie:))
        A może wybrałybyście się na Bielany, he? Takie ładne forty bema tutaj mamy...???

    • ingapol Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 22:55
      niestety ja też siedzę cały dzień sama w domu z małą, jedyną moja atrakcją są
      spacery !!!
      miałam kupić sobie kurtkę na zimę bo mam tak zwykłą z ubiegłego roku, ale
      wkurzyłam sie wczoraj i powiedziałam M że nic nie kupuję bo i tak siedzę cały
      czas w domu.
      W Sylwestra na pewno będzie u mnie problem, bo mój M jest dj-em a ja na pewno
      nie zamierzam zostawiać nigdzie Natalki!!!! Więc pewnie będę siedziała na forum
      w sylwka
    • agasar79 Re: zrobiło mi się przykro... 26.10.07, 23:32
      Ja też całymi dniami siedzę sama w domu, jedyną atrakcją są spacerki
      do lasu, oczywiście tylko ja i Natalka. Mieszkam tu nieco ponad rok,
      wczesniej mieszkałam ponad 20 lat na innym osiedlu i miałam
      znajomych z którymi zawsze mogłam pogadać, wystarczyło wyjść przed
      blok i zawsze się kogoś spotkało na spacerze z pieskiem. Teraz
      mieszkam na osiedlu domków, więc nieczęsto kogoś tu widuje i mam
      tylko jedną koleżankę, która mieszka za płotem, ale ona ma 3 dzieci
      i sama ledwo z wszystkim się wyrabia, więc jej nie zawracam głowy za
      często :(
      • edzia.79 Re: zrobiło mi się przykro... 27.10.07, 09:53
        jacys dziwni ci pryjaciele jeszcze biorac pod uwage fakt ze do znajomych z mniejszym dziecvkiem niz wasze chodza chetnie,tak??

        ja nie siedze w domu,codziennie jestem u mamy,czesto spotykam sie z koleznkami.

        bardzo wam wspolczuje.
        jak jakas warszawska mama ma ochote to ja jestem chetna na spacerek :))
        • patrice7 Re: zrobiło mi się przykro... 27.10.07, 09:58
          Widze,ze jest nas wiele samotniczek:) ja mieszkam we wrocławiu od 6 mies. i nie znam tu przktycznie nikogo(poza burda i ankas z forum:) ale ciezko nam sie spotykac bo mieszkamy daleko od siebie.wiec mnie tez pozostaje net, spacerki i moja Malwa:)Na poludniu Polski skad przybyłam zostawiłam wszystkich znajomych:)
          • asienka185 Re: Patrice7 27.10.07, 10:08
            A dokładnie skąd z tego południa Polski jests?? Ja z Gliwic i
            przyciągneło mnie do Wawy;-)
        • asienka185 Re: Edzia.79 27.10.07, 10:09
          A w jakiej okolicy Wawy mieszkasz??
          • edzia.79 Re: Edzia.79 27.10.07, 10:22
            teraz na Grochowie ale niedlugo wyprowadzam sie na Czerniakow :))
            • patrice7 asienka 85 27.10.07, 10:41
              z jastrzebia;))))))))))))
              • zorkaa Re: asienka 85 27.10.07, 12:53
                faktycznie sporo samotnych warszawianek:) ja w warszawie mieszkam
                już kilka lat, ale też nie narzekam na nadmiar przyjaciół. właściwie
                mam jedną koleżankę z wrześniową córeczką, ale na drugim końcu
                miasta, a zbyt mobilna nie jestem:( asia ja mieszkam na granicy
                mokotowa i ochoty, to może kiedyś na spacerek się wybierzemy? może
                mieszkamy blisko siebie?:) mam nadzieję, że jak nasze pisklaki
                podrosną i przyjdzie wiosna to częściej będzie nam się udawało
                wszystkim spotkac.
                pozdrawiam
                ania
                • asienka185 Re: do zorkaa 27.10.07, 15:08
                  No pewnie jak najbardziej;-)Co powiesz na spacer w najbliższym
                  tygodniu?? Ja mieszkam przy skrzyżowaniu Grójeckiej i Dickensa.
                  • asienka185 Re: do zorkaa 27.10.07, 19:50
                    Mój nr gg 4491393 to sie umówimy na spacer.
    • yvonne79 Re: zrobiło mi się przykro... 29.10.07, 14:17
      Dziewczyny, mieszkam w Warszawie od 1,5 roku i koleżanek za wiele nie mam :( Na
      szczęście poznałam Shemreolin, z którą bardzo dobrze mi się rozmawia :D
      Przygnało mnie do Warszawy z Górnego Śląska (Pawłowice koło Jastrzębia) i mam
      tutaj tylko jedną koleżankę z tamtych stron. Teraz mieszkam na Ursynowie i
      czasem trochę się czuję samotna :( dlatego doskonale Was rozumiem.
    • ewlinp Re: zrobiło mi się przykro... 29.10.07, 19:38
      hmmm a może są tu jakieś mamusie z Radomia???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja