kamyczek80
27.10.07, 10:44
mój wspaniały mąż wczoraj wieczorem zaprosił gości a sam dziś rano
pobiegł najpierw na podyplomówke a póxniej awaryjnie do pracy.
goście na 18 a w domu... co ja będę mówić... od rana sprzątam,
próbuję coś przygotować do jedzenia i klnę na czym świat stoi :)..
ale w głębi to nawet się cieszę, bo pewnie przyjemnie będzie i
zawsze to milo jak ktoś wpadnie. no ale ciężki dzień mnie czeka.
jeszcze w międzyczasie umówiłam się z siostrą na spacer do lasu
kabackiego... jakoś musze się wyrobić. a najśmieszniejsze jest to,
że tak na prawdę nie wiadomo, czy mój mąż wyjdzie na tą 18 z pracy,
bo równie dobrze może być i przed 24:)