Smutno mi

29.10.07, 14:16
W latach szkolnych miałam przyjaciółkę, razem spędzałyśmy każda
wolną chwilę. Jak poznałam mojego obeznego męża, to miałam czas
równiez na spotkania z nią, niestety ona jak poznała swojego
obecnego męza, nie miała dla mnie czasu, on mnie i mojego męża nie
polubił, spotkaliśmy się razem tylko raz, na tym skończyła się nasza
przyjaźń. Dziś się dowiedziałam że ona miesiąc temu urodziła dziecko
nawet nie wiem, czy to chłopczyk czy dziewczynka. Tak mi sie smutno
zrobiło... dobrze że mam Was dziewczyny.
    • edzia.79 Re: Smutno mi 29.10.07, 14:26
      oooooooooo
      Asiu naprawde to przykre,ale widzisz taka z niej przyjaciolka,nie ma co zalowac.

      kazda z nas by ci napewno powiedziala gdyby urodzila,nie dziewczyny??
      my sie zawsze trzymamy razem
      :))))))))
      • agasar79 Re: Smutno mi 29.10.07, 14:43
        Kiepska z niej przyjaciółka, albo jest pod dużym wpływem męża, może
        jej nie pozwala na spotykanie się z koleżankami, różnie to bywa :(
        Przykre to jest :(
    • metanira Re: Smutno mi 29.10.07, 15:27
      Dobrze Cię rozumiem :/
      Moja przyjaciółka (?) (od 25 lat..) jest w Irlandii i rzadko się odzywa. Ostatni
      raz rozmawiałam z nią pod koniec września ubiegłego roku. Od tego czasu wysłała
      może ze 3 SMSy... W marcu napisałam jej, że jestem w 5 miesiącu ciąży, że były
      problemy, że Święta Bożego Narodzenia spędziłam w szpitalu. I wiesz co? NIC!
      Nawet nie odpisała (a mój SMS był odpowiedzią na jej pytanie "co słychać?", więc
      numer telefonu był aktualny i na pewno tę wiadomość dostała).
      Przyleciała do Polski na początku tego miesiąca na kilka dni. Spotkałyśmy się,
      pogadałyśmy, okazało się, że była w depresji (nadal jest na lekach), kiepsko jej
      się wiodło itp. Rozumiem, ale jakoś mi tak... Już nie jest tak jak dawniej ;(
      • asienka185 Re: Smutno mi 29.10.07, 15:49
        Doskonale Cie rozumime Asiu. Ja tez mialam 3 przyjaciólki takie od
        serca. I jak powychodziły za maż to wszystko sie zmieniło, kontakt
        sie urwał choc nie wiem dlaczego?? czzy dla faceta trzeba od razu ze
        wszystkiego rezygnowac?? W koncu przyjaźnie byly dłuższe niz
        znajomości z obecnymi męzami...
    • zumali Re: Smutno mi 29.10.07, 16:00
      Moje 2 przyjaciolki ze szkolnych lat tez sie do mnie nie odzywaja.
      Odpisuja na sms-y swiateczne jedynie. Probowalam pielegnowac nasza
      znajomosc, ale... one nie wykazywaly zadnych checi. Jest o tyle
      trudniej, ze mieszkamy bardzo daleko od siebie i trudno sie spotkac.
      Poddalam sie wiec. Wiem, ze jest Ci smutno. Moze "kiedys" sie obudzi
      i przypomni sobie o Twoim istnieniu.
      Jezeli Jej maz Was nie lubi, to Jego strata.
    • asia19813 Re: Smutno mi 29.10.07, 17:06
      widać tak już jest z przyjaciółkami, chociaż mam koleżankę z którą
      utrzymuje kontakt, widujemy się 4-5 razy w roku i to nam wystarczy.
      Szkoda mi tylko że tamta przyjaźń nie przetrwała próby.
    • asia19813 PS 29.10.07, 17:06
      tylko na filmach porzyjaźń "przezwycięża" zamążpójście ;)
    • a.l.a.s.k.a77 Re: Smutno mi 29.10.07, 17:12
      Ja z kolei miałam bardzo dobrego przyjaciela, dużo pomógł mi w
      życiu. Nie przyjechał na mój ślub choć mówił, ze będzie. Na swój
      ślub mnie nie zaprosił...o moich urodzinach zapomniał.... tak sobie
      myślę...to chyba koniec naszej przyjaźnie...a szkoda.
      • joannakw Re: Smutno mi 29.10.07, 20:00
        niestety takie są przyjażnie z lat szkolnych, moje tez nie
        przetrwały, jednej mąz nie lublił, a druga tak jakby ona go nie
        lubila - ale cóz - każdy ma swoje życie i moze sie w nim zamknąc ...
        teraz mam inna przyjaciółkę z którą pracowawłam przez kilka lat, i
        mimo iż ja jestem w domu a ona juz sie zwolniła do piszemy do siebie
        dziennie ok 20 smsów i dodatkowo rozmawiamy, narazie jest ciagle ok,
        tylko że 20 listopada ona jedzie do anglii i, az sie boje co bedzie,
        jak poradze sobie z brakiem takiego intensywnego kontaktu, i czy
        wogóle bedzie w natłoku innych spraw?
    • kamamama2 Re: Smutno mi 29.10.07, 21:35
      a z moimi przyjaciółkami to dziwna historia. Wszystkie byłyśmy w
      jednej klasie w liceum. Jedna z przyjaźni przetrwała lata az do
      teraz. Ania była świadkiem na moim ślubie, a w niedzielę będzie mamą
      chrzestną Rozalki. Druga przyjaciółka taka od końca liceum,
      intensywnie, intelektualnie i towarzysko, a na studiach się to
      rozpadło z wielkim hukiem. Bolało bardzo. I wiecie co, prawie równo
      rok temu spotkałysmy się na bazarku na grochowie, w warszawie,
      mieszkamy obok siebie, myślę, że dziekiniej przeżyłam najgorsze
      miesiące i urodziłam córkę. Ona ma córeczke starszą od Rozalki o 3
      miesiące...
      palec Boży jakiś chyba. Widujemy się prawie codziennie.
      a Przyjażń z ostatnich lat nie przetrwała mojej sytuacji, bo to ja
      potrzebowałam pierwszy raz pomocy. Przykre.
      Trzzymaj się, może jakoś się Wam w tej przyjaźni ułoży jeszcze?
Pełna wersja