powrót do pracy - czy ktoraś z was...

29.10.07, 20:22
Teoretycznie w polowie stycznia powinnam wrocic do pracy, Mala bedzie miala
wtedy pół roku. Nie chce wracac, tak bardzo.... Musze ze wzgledow finansowych,
nie damy rady zyc z jednej pensji.Wkurza mnie to, ze takie czasy ze one
dyktuja co mamy robic, ze nie mozemy zyc zgodnie ze soba.... ze swoim sercem....
Jak u Was? Czy wczesniej bedziecie podawac dzieciaczkom cos innego niz mleko?
A co z karmieniem? Zupelnie nie wiem od czego zaczac i kiedy....
    • olcia.kaktus Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 29.10.07, 20:55
      Ja dziś byłam w pracy, do tego z moją małą. Co prawda jeszcze nie
      wracam tak całkowicie, ale szef mnie wezwał, bo jestem kierownikiem
      działu, a odkąd odeszłam, zaczęło tam się trochę mieszać. Więc dziś
      pojawiłam się w pracy, po pierwsze na rozmowę z zarządem - na mój
      temat, po drugie na rozmowę z moimi pracownikami.
      śmiesznie to trochę wyglądało, jak przychodzili do mnie "na dywanik"
      a ja z dzieckiem na ręku, do tego mała co jakiś czas wtrącała swoje
      zdanie do rozmowy ;P. A po napojeniu małej z butli poszła spać - tzn
      rozłożyłam jej legowisko z kołderki i kocyka na wykładzinie na
      podłodze :). Ale bardzo dzielnie zniosła ze mną ten dzień w pracy.
      Ale wracając do tematu - dzięki moim pracownikom mogłam zapomnieć o
      pracy na 3 miesiące. Myślałam, że bardzo nie chcę wracać do pracy,
      bardzo chcę zostać w domu. Ale po dzisiejszym dniu wiem, że mimo, że
      będę za młodą bardzo tęsknić, to jednak powrót do pracy nie będzie
      dla mnie czymś bolesnym, wręcz przeciwnie. Znów odkryłam jak bardzo
      lubię swoją pracę i jak bardzo mnie kręci.
      A za Martunią będę tęsknić i pewnie serce będzie mi się krajac, ale
      będę wiedziała, że będzie w dobrych rękach - bo z tatą (informatyk,
      będzie pracował z domu). W sumie Prezes tak bardzo chce, bym
      wróciła, że powiedział, że mogę z córcią pracować ;) tylko jej mi
      szkoda by było, bo by skarbik się zanudził na śmierć. Ale jak tata
      będzie musiał coś załatwić to też nie będzie problemu, jak mi ją
      podrzuci ja chwile.
      Planuję ją karmić w nocy (regularnie budzi się 2 razy, więc chyba
      tak pozostanie, nie będę jej od tego oduczać, póki będę miała
      mleko), rano i rano też będę ściągać mleko (teraz rano ściągam 150
      ml z jednej piersi). W dzień tata będzie karmił jakimś obiadkiem,
      deserkiem, moim mlekiem a po powrocie z pracy ja znów będę karmić
      cycem. Taki jest plan, ale nie wiem, jak to będzie w rzeczywistości.
      • boazeria Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 29.10.07, 21:11
        moja kolezanka tak przyzwyczaila piersi w ciagu 2 tygodni ze pokarm
        pojawial sie jej dopiero po pracy... a miedzy 8-16 karmila synka jej
        mama modyfikowanym.... i tak od 4 miesiaca az do teraz a maly ma juz
        ponad rok

        ja do pracy wracam dokladnie za 2 tygodnie, w pracy nie mam
        mozlwiosci sciagania, bardzo chcialabym przyzwyczaic piersi j/w ale
        nie wiem czy sie uda.... chcialabym karmic piersia do 6-9 miesiaca-
        zobaczymy jak wyjdzie... zwl w nocy jest wygoda i na wyjazadach w
        trase... za 2 tygodnie podam pierwsza marcheweczke, jabluszko z
        bobovity
        boje sie tez ze jak bede w pracy i moja mama bedzie karmila
        modyfikowanym to maly odzwyczai sie od piersi a polubi butle :-(

        z moim synkiem bedzie siedziec moja mama ale obawiam sie tego bo
        mama jest schorowana, znerwicowana itd... w razie jakichs problemow
        bede szukac niani...
    • joaska_29 Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 29.10.07, 21:05
      Ja wracam do pracy od 2 stycznia. Mała jest już na butelce (pierś
      tylko w nocy). Po mału zacznę wprowadzać jej obiadki i deserki ze
      słoiczka. Ja wracam do pracy z własnej chęci no i dla pieniędzy
      również. Jesewm wygodna, lubię się ubrać, wyjechać i Dziecko nie
      może mnie ograniczać.
    • joannakw Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 29.10.07, 21:06
      Tez wracam w połowie stycznia, Patryk bedzie miał pól roku,
      starszego też tak zostawiłam. Wówczas zaczełam od odciagania maleka
      i mrożenia w słoiczkach, oraz podawałam mu deserki i inne
      odpowiednie do wieku dania. Wóciałam do pracy i dzien wygladał rano
      karmienie piersią, póżniej cos ze sloczaka w południe jedziłam dalej
      karmic piersią, później obiad i po pracy znowu piers. Maleko było
      rozmarażane ale nie było potrzebne, bo pił herbatki i soczki.

      Teraz juz nie bede sciagac i tak mały nie chce pic z butelki mleka.
      Juz powoli podaje deserki ale bardzo niewiele, ale od 4 miesiaca
      bede dawała już wiecej musze go przyzwyczaic, do jedenia i picia
      czegoś innego niż moje mleko. Bede dalej jeżdzić na karmienie bo mam
      taka możliwośc do pracuje 3 km od domu, i bede wychodzić szybciej,
      czyli wykorzystam tą godzine która sie nalezy. Myśle ze powoli sie
      ułoży i bedzie wszystko dobrze. Dodam ze starszego karmiłam do 13
      miesiaca :)
    • karolina_lk Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 29.10.07, 22:55
      Ja wracam do pray w polowie stycznia (bedzie mial 6,5 miesiaca),
      poczatkowo na 6 godzin. Wracam troche dla pieniedzy, ale przede
      wszystkim potrzebuje wyrwac sie z domu. Kocham mojego maluszka
      bardzo ale nie nadaje sie do siedzenia w domu (co chwile doly
      lapie). W tym tygodniu zaczynam szukac niani. Mysle ze tak od
      poczatku grudnia (maly skonczy 5 miesiecy) zaczne wrowadzac powoli
      butle i inne jedzonko. Do momentu powrotu do pracy chce go
      calkowicie odstawic od piersi, chyba ze rozwaze tylko nocne
      karmienie. pozdr!
    • eljena jeszcze 4 tyg razem 30.10.07, 09:02
      potem z Malym do konca roku zostanie tesciowa, a od stycznia
      dostalismy zlobek. nie musze wracac do pracy ze wzgledow
      finansowych, ale w praktyce wyglada to tak, ze nie moge wziasc
      urlopu wychowawczego. bedzie strasznmie ciezko rozstac sie z malym,
      ale oboje z mezem nie wyobrazamy sobie tradycyjnego modelu rodziny w
      naszym zwiazku. po prostu z naszych doswaidczen wynika, ze taki
      model nie sprawdza sie w praktyce...
    • asia19813 Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 30.10.07, 09:25
      ja wracam w pierwszy piątek stycznia (chyba), będę miała próbę, nie
      wiem jak wytrzymam, jak o tym myślę to mi się smutno robi. Będe
      karmić piersią rano i weiczorem i tpweniw w nocy, ciekawe czy mi sie
      uda, i jak to zniosa piersi... W dzień mleko modyfikowane i
      jedzonko, szkoda chciałabym sama wprowadzacnowe pokarmy, widziec jak
      Zuzia je i jak toleruje :(
    • motylek1407 Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 30.10.07, 10:51
      Dzieki za Wasze posty Dziewczyny, podziwiam te z Was ktore chca wrocic do pracy
      i to rozumiem. Mnie bardzo meczy to ze nie moge zyc zgodnie ze swoim sercem, ze
      wszystko rozbija sie o ta kase... Mysle i kombinuje, co tu zrobic. Z Mala bedzie
      tesciowa, ale i tak serce mi staje jak pomysle ze moge nie widziec pierwszego
      kroku i nie ja bede wprowadzac Mojego Aniolka w swiat i zasady dla mnie wazne...
      • gmonika Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 30.10.07, 13:09
        witam, mam to samo z powrotem do pracy chcialabym od stycznia o ile
        uda mi sie jakas prace znalezc do tego czasu :( ze wzgledow
        finansowych nie damy rady zyc z jednej pensji, niestety bede musiala
        poszukac niani, wiec ciagle lapie dola, z chlipaniem po katach ze
        bede musial zostawic malego z obca osoba i zadreczam sie pytaniami a
        co bedzie?... moj maz za bardzo nie rozumie moich lekow, bo go caly
        dzien nie ma, ale mi to sobie trudno wyobrazic:((( od polowy
        listopada bede wprowadzac cos innego poza cyckiem, od czasu do czasu
        odciagam mleko i probuje karmic z butelki ale moj maly w ogole z
        butelki nie chce jesc i to mnie martwi, poza tym jak znikam z pola
        widzenia ide na gimnastyke np i zostaje z mezem to po chwil dostaje
        takiej histeri ze trudno go uspokic, nie zawsze tak jest ale czesto,
        myslalam ze po kilku razach sie przyzwyczai ale niestety tak nie
        jest mam wrazenie ze jest gorzej, moze to ze zwgledu na
        zabkowanie... bo sie zaczelo. podpowiedzcie jak sobie poradzic z tym
        zostawianiem go w domu, bo mi pomysly sie juz skonczyly ???
        • asia19813 Re: powrót do pracy - czy ktoraś z was... 30.10.07, 14:03
          doskonale cię rozumiem, ja tez to przeżywam, powrót do pracy to
          okropieństwo, moja Zuzia będzie z teściową, wiem że to nie to samo
          co z niania, że babcia to bacia, ale jakos mnie boli, boję się o
          Zuzię, teściowa opiekuje sie już 2 latką, a jeszcze Zuzia.... staram
          się myśłeć pozytywnie ale czasem mnie nachodza dziwne myśli.
Pełna wersja