do mamusiek z nadciśnieniem....

02.11.07, 10:51
Dziewczyny!
Która ma nadcisnienie- przyznać się!Ja miałam juz długo przed ciąża,
ponad 10 lat juz mam leczenie. W ciązy przeszłam na Dopegyt- teraz
tez go łykam 2 lub 3 razy dziennie po 250 mg . Ale widze,ze cos mi
znów wzrasta- w czasie wzwyżek mam Metocard 50 mg- niestety ostatnio
mi nie za bardzo pomógł, musiałam wziasc większa dawke- i niestety
opuscic karmienie( karmie piersią ) i podac butle.
Co Wy bierzecie ? Chciałabym jak najdłuzej karmić piersia, ale jak
bede miała akcje z wyzszym cisnieniem to niestety bede musiała
zmienic leki - i przejsc na butle :-(
Poki co to ciesze sie kazdym dniem karmienia cycem i modle sie,zebym
jak najrzadziej miała wysokie i musiała brac dodatkowe leki.
Pozdrawiam wszystkie nadciśnieniowiczki!
    • lucy_cu Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 11:01
      Ja się wybieram do lekarza i wybrać nie mogę...Zawsze byłam
      niskociśnieniowcem, w ciąży też. Teraz dosłownie na 3 dni przed
      porodem ciśnienie mi poleciało do góry i coś się porobiło dziwnego,
      bo dalej miewam wysokie- czasem 160/100. O ile te 160 to jeszcze nie
      tragedia (przynajmniej tak mi mówił ginekolog przy kontroli
      poporodowej), o tyle ta setka jest niefajna. I o ile przez okres
      połogu jeszcze miałam prawo do takiego cisnienia, to teraz już
      powinno być ok.
      Burda, a Ty czujesz te zwyżki? Bo mi latają wtedy fioletowe farfocle
      przed oczami i generalnie czuję się, jakbym miała gorączkę. Ble.

      Zenon Witek Emilka
      Tereska
      • burda3 Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 11:08
        Ja juz niestety stara wyga- wiec czasem nawet nie zawracam sobie
        głowy jak mam dolne na 100:-( ale czuje to - z tyłu głowy łupie,
        mroczki przed oczami, zimne dłonie, "zimny pot",bladość, drżenie ust
        mimowolne, nudnosci- w krajnych przypadkach wymioty, kołatanie
        serca, uczucie niepokoju( w moim przypadku czesto histeria ) - to
        objawy nadcisnienia.
        Lucy wybierz sie koniecznie do lekarza- ja oprócz chemii(leki) tez
        mam diete bezsolna i bez konserwantów ( to trudniejsze _ ale nie
        uzywam wegety, Knorów itp., nie pije kawy, herbaty czarnej,
        alkoholu - mozna sie przyzwyczaic.
        • lucy_cu Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 11:28
          Paskudne to :-(
          Ale faktycznie, żyć z tym można- mam kolegę w moim wieku, już od
          paru lat ma nadciśnienie, takie porządne, powyżej 200. Parę razy
          lądował w szpitalu, ale generalnie nie narzeka. ;-)
          Pójdę do lekarza, jasne, bo normalne to to nie jest.
          Trzymaj się, Burdzia, i dbaj o siebie. I trzymam kciuki, żebyś nie
          musiała przestawać karmić wcześniej, niż będziesz sama chciała
          skończyć. :-)
          Ja tak zwlekam z wizytą u lekarza, bo sama się trochę tych prochów
          boję.
          • burda3 Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 11:46
            Kochana!
            Daj znac jak sie wybierzesz do lekarza- ja musze wspomagac się
            lekami- ale moze u Ciebie zmiana diety wystarczy. Ja jak
            przeszłam "naturalne" leczenie to wyrzuciłam do kosza połowe
            lekarstw.
            Niestety podjadam słodkie, wiem ze zle robię....
            • lucy_cu Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 11:59
              Mam ochotę zacząć od wizyty u lekarza moich dzieci- ale (nie śmiej
              się, pliiiis! ;-P) jakoś się boję wywiadu wstępnego. Sama wiesz,
              homeopaci pytają absolutnie o wszystko- a ten facet to już prawie
              znajomy. Aż głupio gadać takiemu o intymnych sprawach...;-)
              Nie, no, COŚ z tym ciśnieniem zrobię na pewno.
              Dzięki za ten cynk z dietą- ja słodycze jem rzadko, soli nie lubię,
              ale może i tak jem coś "trefnego".
              Buziaki
              • burda3 Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 12:13
                to cała filozofia z tym jedzeniem jest- nie łączyc weglowodanów z
                białkami itp. jak chcesz to Ci kiedy napisze na maila,bo to troche
                jest tych wskazówek. A jak myslisz- ja tez u
                naturalnych "lekarzy"doszłam do siebie, jakbym do nich nie trafiła
                to chyba bym musiała pół kontenera łykać/
                • lucy_cu Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 02.11.07, 12:19
                  Wiesz co, Burda- jakbyś kiedyś miała czas i ochotę, napisz. Będę
                  bardzo wdzięczna. Dzięki. :-)
                  Ślę moc_wspierającą_w_walce_z_dziadostwem_wszelkim! :-)
    • beetaa Re: do mamusiek z nadciśnieniem.... 03.11.07, 17:00
      ja sie lecze juz od ponad 10 lat, jakies pol roku przed planowana
      ciaza przestawilismy moje leki na Methylodope (Presinol, podobny lek
      do Dopegytu, nie mieszkamy w Polsce), cisnienie bylo super przed i w
      trakcie ciazy, niestety w 1,5 miesiaca po porodzie oszalalo. Mialam
      zreszta sporo stresow, Mlody urodzil sie 6 tygodni za wczesnie,lezal
      3tyg. na oddziale wczesniakow itp. itd. Przez cztery tygodnie
      karmilam odciaganym mlekiem, potem laktacja zaniknela i dzieki jej
      za to ;) Dzieki temu moglam z czystym sumieniem poddac sie nakazom
      lekarskim, z powodu szalejacego cisnienia wyladowalam niestety na
      5dni w szpitalu, teraz jest znowu super. Podobno Methylodopa to
      jeden z najgorszych lekow przeciwcisnieniowych i kiedy tylko
      istnieje mozliwosc zmiany lekow trzeba to zrobic. Moim zdaniem nie
      masz co czekac, az z cisnieniem bedzie naprawde zle, zdrowie jest
      najwazniejsze, Twoj synek potrzebuje Cie w pelni sil. Ja zwlekalam z
      przestawieniem i wyladowalam z cisnieniem 200/120 w szpitalu...
      brrr, i naprawde nie chcialabym tego powtorzyc. Karmilas juz dosyc
      dlugo piersia i wydaje mi sie, ze wieksza szkoda dla Twojego synka
      bedzie chora mama ze skaczacym cisnieniem niz butelka z mlekiem. To
      naprawde nie jest najgorsze zlo jak twierdza niektorzy pediatrzy i
      naprawde nie ma sie czego obawiac ;) jasne jest, ze chcesz jak
      najdluzej karmic, ale jezeli bedziesz zwlekala z konsultacja i
      ewentualna zmiana lekow, zreszta co mam wiele gadac, sama wiesz, jak
      jest. U mnie tym razem bylo dosyc trudno wyregulowac cisnienie. A
      moze wystarczy tylko dolozyc do Dopegytu na stale betabloker (jest
      kilka ktore nie szkodza).
      pozdrawiam Beata
      • burda3 Beetaa! 03.11.07, 17:51
        Tez myslałam o betablokerze dodatkowym - ale ci lekarze u krórych
        byłam wyobraz sobie,ze nie wiedzieli który moga mi przepisac! Jakas
        farsa...chyba sama poczytam co moge brac i postaram sie o
        recepte .Wcesniej brałam Betaloc Zok i super sie po nim czułam. Masz
        racje- lepiej mam zdrowa i zywa .....wiem ze to strasznie brzmi ale
        trzeba miec swiadomosc zagrożenia. Ja mam niestety przykład z domu-
        moja mama jest sparalizowana , miała nadcisnienie i o tym nie
        wiedziała, dostała wylewu- wiec ja juz jestem bardzo przeczulona.\
        A nie wiesz które betablokery nie szkodza przy karmieniu?
        pozdrawiam ciepło i trzymajmy sie zdrowo!
        • beetaa Re: Beetaa! 04.11.07, 12:45
          To trafilas na jakis dziwnych lekarzy ;)
          Ja biore od przed ciazy Beloc-Zoc (pewnie to niemiecki odpowiednik
          Betalok Zok), wg. mojej lekarki blokery z tym srodkiem sa
          odpowiednie w ciazy i w trakcie karmienia, wyprobowalam kilka
          specyfikow z Metoprololsuccinat, ale tylko wyzej wymieniony dziala
          rewelacyjnie ;) Ale kazdy organizm jest inny, a dobranie lekow na
          cisnienie to z reguly loteria. Po dlugich poszukiwaniach trafilam
          tutaj na dobra lekarke, ktora ma pojecie o nadcisnieniu i tak sobie
          walczymy (wszystkie leki konsultowala telefonicznie z moim
          ginekologiem i to mi sie tu podoba ta wspolpraca miedzy lekarzami,
          ustalanie wspolnej taktyki, a nie podkopywanie kompetencji innego ;)
          Ja tez mam zle doswiadczenia z nadcisnieniem, moj ojciec zmarl na
          zawal, skutek wieloletniego wysokiego cisnienia. Mamy wiec wspolne
          doswiadczenia.
          Pozdrawiam goraco i zdrowka zycze! b.
          • burda3 Beetaa! 04.11.07, 20:27
            I Tobie Beatka i ja zycze zdrowia, mało stresow i duzo radości.
            Dzięki za odpowiedz- chyba na własna reke wroce do mojego Betaloku
            Zok, jesli nie trafie do dobrego lekarza.
            pozdrawiam cieplutko !
            • beetaa Re: Beetaa! 04.11.07, 23:14
              dzieki wielkie Asiu, powodzenia w szukaniu dobrego lekarza :))) A
              swoja droga czasem niestety trzeba sobie samemu pomoc i zastosowac
              mala samowolke. Byleby Twoje cisnienie sie unormowalo, to w tej
              chwili najwazniejsze.
              pozdrowienia Beata
              Ps: a tak wogole to nasz synek mial sie nazywac Julian na czesc
              cioci, ale w ostatniej chwili sie rozmyslilismy i mamy Jonasza ;)
              • burda3 Re: Beetaa! 05.11.07, 10:18
                Niebywałe! A my w ostatniej chwili- z Jonaszka na Julianka :-)))
                Jednak mamy wiele wspolnego:-)
                buziaki najmilsze
                asia
                • beetaa Re: Burda! 05.11.07, 13:56
                  to ja powiem tylko niemozliwe :)))))

                  buziaki ze slonecznej dzisiaj krainy winem plynacej :)
                  • burda3 Re: Burda! 05.11.07, 14:16
                    :-)
                    brzmi wspaniale - a gdzież to taka cudna kraina?Fracja czy Niemcy?
                    • beetaa Re: Burda! 05.11.07, 14:20
                      kraina rieslinga - Saar-Mosel na granicy niemiecko-francusko-
                      luksemburskiej, okolice Trier/Trewir
                      w sumie riesling nie dokonca moj, ale kraina piekna :)
                      • burda3 Re: Burda! 05.11.07, 14:22
                        cudnie ! widziałam w telewizorze :-))))
                        W takim miejscu to cisnienie musi byc dobre !
                        całuski
                        asia
Pełna wersja