jutro minie rok

04.11.07, 17:19
5. listopada 2006 mialam w rece pozytywny test ciazowy. Pamietam ten
dzien jak dzis, byla niedziela i padal deszcz, a ja bylam
najszczesliwsza na swiecie w tym momencie. Teraz ten maly co wtedy
chwilke byl w brzuchu lezy obok mnie w lezaczku i bawi sie ciagnac
za ogon kotka-zabawke. I teraz tez jestem najszczesliwsza na
swiecie :)
    • a.g.g.a Re: jutro minie rok 04.11.07, 17:26
      U nas 28 pażdziernika minął równo rok,jak mały się...POCZĄŁ!:-)
      Tak,tak,wszystko zapisywałam,temperatury,owulacje,łózkowe
      szaleństwa,stąd wiem,kiedy zbroiliśmy Maksa:-)Urodził się 28
      lipca,czyli po równiutkich,jakby w mordę strzelił,9-ciu miesiącach :-
      )
    • magda7717 Re: jutro minie rok 04.11.07, 17:26
      o matko az mnie ciary przeszly.. u mnie to byla noc 28/29
      pazdziernik i powrot z Tunezji :D:D w drodze z lotniska zrobilam
      test he i wyszedl pozytywny;-) okazalo sie ,ze tygoniowa Blanka
      kropka w brzuszku bawila sie z nami w Tunezji/ i jak nigdy wkurzalo
      mnie slonce i jedzenie bylo okropne :D:D:D:D
      • chanastel Re: jutro minie rok 04.11.07, 17:36
        A ja 28.10 bawiłam się na weselu. Jako jedyna przy stoliku nie bylam
        w ciązy(tak mi się przynajmniej wydawało). A bardzo chciałam być
        więc topiłam smutki w trunkach. Jak się okazalo później nie bylam
        juz sama:))) takie były nasze początki
    • asia19813 Re: jutro minie rok 04.11.07, 20:32
      u nas rok minie 22 listopada, jak się dowiedzieliśmy że jestem w
      ciąży, a noć, trzeba się domyśłać, ciężko wskazać ;)
      • matizka Re: jutro minie rok 04.11.07, 21:06
        Ja też zrobiłam test 6 listopada z głeboką nadzieją, że nie jestem i
        wyszło, że nie! Ale byłam szczęśliwa. Dlaczego? Bo 2 listopada
        zrobiłam rtg szyi niepomyślawszy, że dzień wcześniej mogłam zajść w
        ciążę. A potem się przeraziłam, że coś się mogło stać ewentualnej
        fasolce, kupiłam test i czekałam do 6 by go zrobić. szczęśliwie nie
        było 2 kresk, ale może jednak byłam w ciąży, bo to był najbardziej
        prawdopodobny termin owulacji ten 1 listopada.

        POzniej nie miałam okresu i znowu test i 2 kreski i biegien na ug, a
        tam znowu nic nie widać i sugestia, że to może ciąża pozamaciczna.
        Przeżyłam kilka dni grozy. Ciężki miałam te początki i może dlatego
        mnie tu z wami wtedy nie było...

        A teraz mały za tydzień będzie miał 4 miesiące i nikt się do mnie
        jeszcze w życiu tak słodko nie uśmiechał (pierwsza córcia przez
        pierwszy rok, głównie wrzeszczała:)

        Aga
    • babajagaa Re: jutro minie rok 04.11.07, 22:40
      Olafka zrobilismy 24 pazdziernika,bylam wtedy z mezem w niemczech,a
      test zrobilam 13 listopada jak juz wrocilismy do kraju tydzien po
      terminie miesiaczki.Bylam przekonana ze nie jestem w ciazy bo brzuch
      bolal mnie okresowo a tu taka mila niespodzianka.Ale ten czas szybko
      leci.
    • agasar79 Re: jutro minie rok 04.11.07, 22:58
      Test zrobiłam w niedzielę 12 listopada, to był 30 dzień od ostatniej
      miesiączki, oczywiście pojawiły się dwie kreski :)))) Ale byłam
      szczęśliwa :)
      • boazeria Re: jutro minie rok 05.11.07, 08:25
        e co tam 1 test- ja zrobilam ze 12 (srednio 4 dziennie) testow i na
        kazdym ta 2ga kreska byla jakas blada! tyle lat czekalam na dziecko
        a wtedy stalam z tymi testami i nie wiedzialam co myslec........
        polazlam do lekarza a lekarz powiedzial zeby przyjsc za 2 tyg bo SAM
        NIE WIE!!!
        ech co ja przezylam....
        a pozniej jaka radocha jak sie okazalo ze jednak jestem! na wszelki
        wypadek zrobilam jeszcze kilka testow i kreski byly obie juz
        ciemne :-))
        oj przydalo sie te trzymanie nog w gorze hehehhehe
    • lajla84 Re: jutro minie rok 05.11.07, 08:56
      Ja testowałam 29 października. Jaka to była radość przeplatana
      niepewnością! Cudowne chwile mojego życia. Tak jak cała ciąża
      zresztą. No i teraz. Mamy wspaniałego bobasa wręcz aniołka, który co
      chwilę posyła mi najpiękniejsze uśmiechy na świecie. Jak to dobrze,
      że zdecydowaliśmy się na dzidzie. Nie oddałabym tych chwil za nic na
      świecie!
    • a090707 Re: jutro minie rok 05.11.07, 11:32
      U mnie minie rok dokladnie 8 listopada-zrobilam test po powrocie z pracy-tego
      dnia nosilam ciezkie rzeczy i bylam po 10 godz.pracy zmeczona i zla, a w domu
      taka niespodzianka.
      Byly lzy i niedowierzanie,ze sie udalo...
    • dmgr Re: jutro minie rok 05.11.07, 22:33
      Nasz Mały począł się jakoś 5 czy 6 października a test zrobiłam jakoś chyba też
      koło 5 listopada, tydzień po złożeniu wypowiedzenia w pracy!!! Ryczałam
      strasznie do słuchawki mojej mamie, jak odebrała to nie wiedziała co się stało
      czy ktoś umarł czy co. A teraz nie wyobrażam sobie jakby miało nie byc Pawełka.
      A pracę mam teraz lepszą i całą ciąże traktowali mnie jak królową. Zobaczymy jak
      to będzie jak wrócę bo jak na razie to pracowałam tam tylko w ciąży haha bo
      powiedziałam po tygodniu pracy prawdę.
    • shemreolin Re: jutro minie rok 05.11.07, 23:00
      Ja testowałam 3 listopada. Zaszłam w ciążę 16 października. Najlepsze było to,
      że we wrześniu źle sie czułam, miałam zawroty głowy i skoki ciśnienia. Raz nawet
      pojechałam do lekarza żeby sprawdzić o co chodzi. Koleżanka w pracy sie śmiała,
      że na pewno jestem w ciąży. W ciąży nie byłam, ale za to zaszłam w kolejnym
      cyklu. :P Czarownica z tej mojej koleżanki. :D

      W ciążę zajść nie chciałam. W zasadzie to robiłam ten test tak na zasadzie "e,
      zrobię sobie". Testy ciazowe robiłam już nie raz w życiu, zawsze po to by
      wykluczyć ciążę. Tym razem tez tak było. Dostałam plamienia na kilka dni przed
      domniemaną data okresu i potem nagle sie plamienia skończyło. Nigdy tak nie
      miałam, a jakieś 3 tygodnie wcześniej sie bzyknelismy bez gumki, bo nas poniosło.

      Nasikałam na test i poszłam do kuchni zmywać naczynia. Zapomniałam o tym tescie.
      W sumie to nawet sie nie denerwowałam, bo byłam pewna, że nie jestem w ciąży.
      No i tak sobie zmywam i słysze piknięcie domofonem, czyli że Łukasz wrócił.
      Przypomniał mi sie ten test i poszłam do kibla. Do tej pory jak wspomniam tą
      chwile to adrenalina mi skacze. Zobaczyłam te dwie wielkie kreski i zaszumiało
      mi w głowie. Potem to juz była tylko panika... rzuciłam sie z testem na
      wchodzącego do domu Łukasza. Byłam załamana! Chciałam w sumie miec dziecko, ale
      nigdy nie pomyślałam o tym, że to mogło by być takie realne i JUŻ!

      A teraz gdybym mogła cofnac czas i cos zmienić to nigdy bym nie zmieniła. :)))))
Pełna wersja