Dodaj do ulubionych

rozmowa, dałam radę...

10.11.07, 14:27
Wpadł tu dzisiaj mo jeszcze-mąż, że na 14 na obiad imieninowy
jedziemy do mamy. Pomijajśc fakt, że mam dzis gości, to nigdzie się
z nim nie wybieram. Ma dzień z synem niech jada. Rozmowa z teściową -
dlaczego nie dałam mu Rozalki? - Bo nawet nie spytał czy może ją
zabrac. No i znów obraza. Niczego nie nauczyła ją sytuacja na
chrzcinach chyba. A ja skoro pierwszy raz powiedziałam co myśle, to
już mi wszystko jedno.
Za to przez chwile rozmawialiśmy. Powiedziałam mu po raz kolejny co
sie z synem dzieje. Wysłuchał. Bedzie z nim rozmawiał "o jego
smutkach" To nieprawdopodobne, że ten człowiek tak się zmienił.
I wiecie co mu jeszcze powiedziałam? Że dla Rozalki jest tylko
biologicznym ojcem, nikim wiecej. Zostawił ja jak odchodziła, wtedy
kiedy rosła. Nie wie co lubi, czego się boi, do czego się smieje.
Oczywiście zadbam o to, żeby wiedziała, że jest tata, ale to takie
trudne.
Ale wiecie co - Jak wyszedł to się nie popłakałam. i dobrze. Może
zeszły weekend to sprawił.
A może mam już dość i będzie tylko lepiej. Niech bedzie. Niech
będzie. Niech będzie...
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka