dagi.ww
10.11.07, 22:07
Wiecie co? Jak Wiki patrzy się na mnie tymi swoimi ślicznymi,
niebieskimi ślipkiami, jak śmieje się (ostatnio calutki czas!) tak
głośno i szczerze, jak wyje i piszczy z radości (a ostatnio odkryła,
że może zmieniać tony z niższych na wyższe i sprawia jej to
niesamowitą frajdę), jak łapie mnie za ręce, kiedy śpiewam jej
kołysanki i nie pozwala odejść od łóżka, no wymiękam kochane. Nie
myślałam, naprawdę, że macierzyństwo może być tak wspaniałe! Pewnie,
że nieraz mam nerwy, jestem zmęczona, jak marudzi i płacze, ale
kiedy spojrzy się na mnie i rozdziabi te swoje śliczne usteczka w
tym swoim pięknym bezzębnym uśmiechu, to jestem najszczęśliwszą
osobą na świecie. Tak jakoś się rozczuliłam ech...