A jak z wizytami znajomych?

12.11.07, 07:59
my rzadko miewamy teraz gości, przynajmniej do tej pory, bo zaczyna sie
ruszać, wczoraj byli znajomi z którymi grywalismy w karty, całe noce, teraz
lampka winka, ciasto i po dwóch godzinkach poszli, oni dzieci nie mają.
Koleżanki jakos rzadziej wpadają, też nie mają dzieci, czuje się jakoś
wyalienowana. Może chcą być taktowni? Ale fakt że nocy to długo jeszcze nie
zarwie, generalnie jak pijemy alkohol to tylko jedno z nas, Meżuś albo ja, bo
gdyby coś nie daj boże to jedno musi być na "chodzie", ach i tak jeszcze dobre
pare lat...
    • e-ness Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 08:31
      My mamy dzie grupy znajomych: tych taktownych i tych "troche"
      mniej:) Pierwsza grupa zawsze pyta jak Karola sie mniewa, o ktorej
      maja wpasc aby jej nie zakłócic rytmu dnia i zawsze wiedza o ktorej
      maja sie ewakułowac.drudzy byli u nas tylko raz1 Po tym jak okazali
      sie "bardzo" punktualni ( schodzili sie od 17-19), nie wiedzieli o
      której maja wyjsc( o 23 maz delikatnie zasugerował ze troszeczke juz
      za pózno na spacer na który mieli oczywiscie ochote), to byli
      jeszcze strasznie zdziwieni ze siedze z innym pokoju z mało bo
      tak "cicho" sie zachowuja ze Karoli wcale to nie przeszkadza:/

      co do zarwanych nocy to tez czasami mi ich brakuje:( przed ciaza
      siadalismy z mezem do 0,5 i pilismy we wtorki pod "Magdę M" ( nie w
      każdy oczywiście;) ) :) to były czasy, jeszcze studenckie... ehh
      starzejemy sie:)
      • sylpal13 Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 08:40
        oj, my też z Meżusiem siadywaliśmy do 0,5 pod Małysza zwykle ach...
      • ania_f1 Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 08:47
        My mieliśmy podobnie przy pierwszym dziecku. Teraz o czasach
        studenckich zdążyliśmy już prawie zapomniec:-) Wszyscy znajomi
        właściwie już dzieciaci wiec nie ma problemu z taktownoscią. Teraz
        tylko czasem cieżko sie umówic tak żeby wszystkie dzieci akurat
        zdrowe były, bo czasem ta k jakos na zmianę chorują.
        • a.hysa Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 09:54
          hey u nas juz znajomi tak czesto nie wpadaja jedynie mialam natlok
          ludzi w pierwszym miesiacu gdzie maly sie urodzil. i tak sobie
          myslalam ze ci ludzie w tamtym czasie nie maja serca bo wiadono po
          porodzie czlowiek ledwo na dupie siedzi a oni zaraz na 2 dzien
          przydszli dziecko ogladac.. i siedzieli prawie cala noc. bez glowy
          ci ludzie na dodatek sami maja dzieci wiec wiedza szczegolnie
          kobiety ktore urodzily jak to ciezko jest i jak nieprzyjemnie...

          dobrze ze teraz sie to uregulowalo i wpadaja w normalnych porach
          zreszta teraz to nie ma problemu bo i czlowiek czuje sie lepiej i
          bardziej na silach.
          • edzia.79 Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 09:57
            my mamy znajomych dzieciowych.
            jedna para naszych przyjaciol ma syna w wieku naszego Kuby i teraz coreczke 4 dni mlodsza od Oli.
            niezle sobie zaplanowalismy,co?
            starszaki razem chodzily do zlobka,teraz do przedszkola.
            odwiedzamy sie czesto.
            • edzia.79 Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 10:01
              jeszcze dodam ze wsrod naszych znajomych dalszych i blizszych,ludzi kolo 30-stki raczej nie ma juz singli.
              wiec problemu z wizytami tez nie mamy :)
    • borowka78 Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 10:10
      Imprezki rzadziej niż kiedyś, niestety-trudniej takie spotkania
      zorganizować, kiedy ma się dzieci, praca, itp itd. Większość
      znajomych dziaciata, z taktownością raczej problemow nie ma.
      A moja najlepsza przyjaciółka ma dzieci w tym samym wieku co moje
      (Filip mlodszy od Marcinka o 2 dni, a Jasio starszy od Szymka o 6
      tyg)-to jest super sprawa:-)))
      • bobimax Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 10:59
        My się zrobiliśmy antygościnni. W sumie to lubimy tylko odwiedziny
        jednych znajomych. Oni maja dzieci chłopca w wieku Zuzi, zresztą
        razem teraz chodzą do szkoły i córkę o rok starszą od Kornelii ale
        myślę że w przyszłym roku już będą się bawić.
        • aurinko Re: A jak z wizytami znajomych? 12.11.07, 12:02
          U nas bywały moje (a teraz nasze) koleżanki i jeden kolega, ale wszyscy mają
          dzieci w innym wieku niż Maja (sporo starsze), od kilku tygodni w ogóle nikt nas
          nie odwiedza, parę osób tylko obiecuje i nic z tego nie wynika. Za to chętnie
          spotykają się w knajpach, gdzie wiadomo - ja się z Małą nie wybiorę, bo chociaż
          ja jakoś w dymie papierosowym wytrzymam, to nie wyobrażam sobie ciągnąć dziecko
          w takie miejsce. I mimo moich próśb o choćby jedno spotkanie w bardziej
          przyjaznym nam miejscu, kończy się na obietnicach i kolejnym spotkaniu w
          zadymionej knajpie :-/ Może czas poszukać sobie nowego grona znajomych...
Pełna wersja