gmonika
12.11.07, 09:22
Wczoraj minal roczek od kiedy dowiedzieliśmy sie ze Franio przyjdzie
na świat. Dokładnie 11.11.2006 o 7.00 zrobilam pierwszy test i
wyszedl pozytywny, jaka bylam zdziwiona ze udalo nam sie za
pierwszym razem! Pamietam, ze usmiech nie schodzil mi z twarzy przez
tydzien a tato jaki dumny chodzil, to byl jeden z najszczesliwszych
dni w moim zyciu... bylismy w tedy z przyjaciolmi na obiedzie w
restauracji i nikt jeszcze nie wiedzial ze bedziemy miec dzidziusia,
rzucalismy sobie tylko z mezem porozumiewawcze spojrzenia i
usmiechalismy sie tajemniczo, az sie lezka w oku kreci... a teraz
mamy taki cudowny skarbek, ktorego usmiech z rana daje tyle sily i
energii ze nie potrzebuje porannej kawki, pomimo tego ze cisniemy
sie w jednym pokoju w akademiku i mam problemy ze znalezieniem
pracy, to nie zamienilambym tego na nic w swiecie i juz sie nie moge
doczekac nastepnej ciazy... a dzisiaj moj Franio konczy 4 miesiace i
mam wrazenie ze to wszystko za szybko plynie i nie zdaze sie tym
szczesciem nasycic....