Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie

13.11.07, 14:28
To jest wyjaśnienie tych moich poprzednich pytań. Może ktoś mi
poradzi co zrobić.

Aż mi głupio, bo zawsze daleka byłam złośliwości, ale teraz juz mnie
szlak trafia. Muzyka na full w dzień, muzyka w nocy nie tylko w
weekendy, dziś ściszyli o 3:47 - akurat karmiłam. Do tego sex
zbiorowy, stękania, jęczenie. Szlak człowieka trafia i to nie z
zazdrości:)
Wczoraj był u nich o 3 w nocy sąsiad z klatki obok, który też
graniczy ścianami. Towarzystwo oczywiście pijane, ale trochę
ściszyli muzykę - techno oczywiście, więc się niesie po murach.

Mieszkanie wynajmuje dwóch chłopaków około 30 lat, może młodsi.
Ciągle sprowadzają sobie jakieś nowe siusiumajtki 20-sto letnie na
oko i bawią się dniami i nocami.
Obawiam się że oni kręcą jakieś ciemne interesy. Najpierw jeździli
starym BMW na tablicach Kwidzyna. Potem rozbili trochę to auto i
teraz jeżdżą audi.
Wogóle chyba nigdzie nie pracują, bo ciągle słyszę jak się kręcą. No
ale kasę na imprezy mają.
Najgorsze, że wiem że jeżdżą po pijaku. Bo jak o 3 w nocy się
zatacza to o 9 rano chyba całkiem trzeźwy nie jest.

Sąsiad który wynajął mieszkanie zapadł się pod ziemie. Administracja
wspólnoty go szuka, ale chłop znaku nie daje, ma wszystko w d....
Mąż szukał namiaru na niego w jego pracy, ale facet odszedł na
emeryturę i nr tel nie zostawił ponoć nikomu.

Nie czepiałabym się gdyby to nie było noc w noc, albo gdyby bawili
się ciszej, a tak nie dość że małą budzą, bo ściszają i podgłaśniają
gwałtownie muzykę, to jeszcze te sapania, które mojemu 6 latkowi
szybko w ucho wpadają. On oczywiście nie zdaje sobie sprawy co się
tam dzieje, ale jak to dzieciak powtarza głupie dźwięki, a ja potem
będę się wstydziła w przedszkolu.

Nie wiem co mam zrobić, żeby to towarzystwo się uspokoiło.

Obawiam się złośliwości z ich strony jeśli dowiedzieli by się, że ja
wzywałam policję, tym bardziej, że zdaża mi się być sama w domu z
dziećmi, a zaufania do policji aż takiego nie mam, mogą chlapnąć że
to ja się czepiam.
Inni sąsiedzi też narzekają, ale nikt nic nie robi. Wszyscy patrzą
na nas bo my mamy do nich najbliżej.

Poradźcie co mam robić w tej sytuacji, może się przyzwyczaić i
czekać że kiedyś się wyprowadzą?
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 13.11.07, 14:38
      O nie moja droga, ja bym na Twoim miejscu uderzyła gdzie się da, żeby ich
      wykurzyć z mieszkania. Co innego raz na jakiś czas imprezka, każdy ma przecież
      rocznicę, imieniny czy urodziny, ale tego co opisałaś bym nie zostawiła. To oni
      zachowują się nie w porządku a nie Ty, masz prawo do spokoju, na początek możesz
      codziennie wzywać policję do uciszenia tej bandy, a może się okaże przy
      legitymowaniu, że są poszukiwani? Poza tym im więcej razy będzie policja
      przyjeżdżać, tym mniej będzie pobłażliwości dla "sąsiadów".
      • burda3 Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 13.11.07, 14:51
        Ja bym nie siedziała cicho! Jestem strachliwa- ale na pewno
        zgłosiłabym to na policje. straz miejska- gdziekolwiek,zeby dostali
        wezwanie do sądu- wtedy na pewno znalazł by sie własciciel. Mi raz
        studenci z dolu puscili głosno muzykę, 5 minut sie nie zastanawiałam
        tylko zgłosiłam do spółdzielni- niech informuja własciciela
        mieszkania. Masz prawo do ciszy we własnym domu- niech się to
        szemrane towarzystwo wyniesie- szkoda,ze twoi sąsiedzi siedza cicho-
        w grupie jest siła...
        trzymaj sie i zrób coś !
      • izoola Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 13.11.07, 14:55
        popieram, nie jestem zlosliwa ale w takich sytuacjach najpierw ide grzecznie
        prosic zeby sciszono muzyke i uspokojono towarzystwo, jak nie pomaga strasze
        straza miejska. poki co skutkuje i wzywac nie musialam, ale gdyby postraszenie
        nie poskutkowalo nawet bym sie nie zastanawiala, sa pewne granice. absolutnie
        nie daj im sie im tak katowac, masz prawo mieszkac w normalnych warunkach a oni
        maja obowiazek respektowac to ze sa tez inni w bloku, ktorzy wcale nie musza
        wysluchiwac ich jekow, krzykow itp. moze sprobuj porozmawiac z reszta
        mieszkancow, jak sie wszyscy sprzymierzycie i pojdziecie w grupie, najlepiej
        mezczyzni to moze cos wskuracie wiecej.
      • lilianak1 aurinko nie strasz 13.11.07, 19:48
        Weszłam na stronę Woj Komendy Policji na zdjęcia poszukiwanych i na
        szczęście nie znalazłam ich zdjęć, no chyba że są na stronie innego
        województwa, bo samochód miał tablice pomorskie.
        Dzisiaj jest spokój, muzyka gra, ale cicho jak na nich ale co
        najważniejsze nie ma żadnych dziewóch, bo to ich piski zazwyczaj
        słychać.
        Muszę jeszcze przemyśleć co zrobić, ale może faktycznie zadzwonię na
        straż jak będzie się coś działo w nocy. Może nie będę się musiała
        przedstawiać. Najbardziej to się boję o mojego synka, on czasem sam
        wychodzi na dwór, idzie do skrzynki po listy. Boję się takiej
        sytuacji, że może ich spotkać i mogą go wystraszyć (o gorszych
        rzeczach nie myślę nawet).
        Ale fakt, siedząc cicho nic nie wskóram i na pewno sami nie wpadną
        na pomysł, żeby się uciszyć.
        Dzięki za radę. Pozdrawiam.
          • ankas4 Re: moze pomoze dzielnicowy? 13.11.07, 20:15
            Ja tez nie mam zaufania do policji, ale ...moze pomoze Twoj dzielnicowy, ja bym
            sie z nim spotkala, pogadala szczerze, powiedziala, ze sie obawiam, ze jak sie
            dowiedza , ze to wy zglaszacie ich zachowanie do policji to moga sie mscic i co
            on radzi... jak jest jakis sensowny to na 100% znajdzie jakies wyjscie z
            sytuacji! Poszukaj dzielnicowego i pogadaj z nim !
        • aurinko Re: aurinko nie strasz 14.11.07, 09:59
          Nie no ja nie w tym celu żeby postraszyć, tylko tak sobie napisałam, że przy
          okazji legitymowania różnie może być i to byłaby najlepsza opcja, bo od razu by
          ich zwinęli.
    • m_k8 Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 13.11.07, 21:18
      lilianak,

      ja miałam sytuację z zawiadomieniem policji. Zadzwonił mąż,
      przyjechali, pogadali, postali na klatce by sprawdzić czy się
      towarzystwo uciszy i zapukali do nas spytać jak się mamy... Sąsiedzi
      zorientowali się od razu kto doniósł, bo po klatce w nocy wszystko
      niesie... następnego dnia byli u nas z zapewnieniem, że się uspokoją
      i z pytaniem czy wniesiemy sprawę do sądu grodzkiego....
      na szczęście się uspokoili:)

      Myślę, że z policją może być różnie. Nawet jak bardzo poprosisz przy
      zgłaszaniu, żeby się nie wygadali etc. to nie masz pewności jak
      wyjdzie, bo kto inny przyjmuje zgłoszenie a kto inny jedzie na
      interwencję. Myślę, że najbezpieczniej - tak jak pisały dziewczyny -
      będzie pogadać z dzielnicowym.
      • joannakw Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 13.11.07, 22:57
        tez myśle ze powiniscie pogadac z dzielnicowym, ale trudno oczekiwac
        cudów, pamietam w tamtym roku, mieliśmy wesele siostry wszyscy poza
        domem, i specjalnie jezdziliśmy zeby były jakiś patrole w okolicy,
        bo niewiele wczesniej nam ukradli radio, a co chwile ktos podgladął
        moje siostry w domu u mamy i obok nas sie krecił, i co nic... Nawet
        wówczas pannie młodej nie dal sie rozebrac z sukienki i drugiej
        wziąśc prysznica bo nie bał sie krecic koło domu gdy było dużo
        ludzi, policja oczywiście przyejchała po wezwaniu ale co to dało.
        Ale mysle ze gdy bedzie głośna impreza a napewno i bedzie
        przeszkadała innym, moze wtedy cos policja zadziała i da zakaz
        robienia takich imprez... życze powodzenia
    • lilianak1 Dzięki dziewczyny 14.11.07, 08:36
      Dzięki za radę. Faktycznie wyślę męża do dzielnicowego, może on
      wpadnie na jakiś pomysł. Dziś wogóle sąsiedzi nie nocowali w domu
      więc cisza była. Jejku czuję się jak jakaś podglądaczka, wiem o
      której wychodza, o której wracają. Ale tak naprawdę ta wiedza wynika
      tylko i wyłącznie z ich głośnego zachowania na klatce (2 mieszkania
      na piętrze).
      Raz jeszcze dzięki za podpowiedź.
      Pozdrawiam.
    • boazeria Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 14.11.07, 09:56
      kochana wiem co czujesz

      ja kuopilam mieszkanie w bloku gdzie mieszkaja sami policjanci
      i ten z dolu ma synka skur...... ka lysola z tatuazami, non stop cos
      jara na klatce, strach wejsc wieczorem, pelno kumpli a kazdy pali,
      pestki zre i rzuca na ziemie, pluja...

      tatus tylko wyjdzie na nocna sluzbe to synalek kumpli nasprasza do
      domu, 2 ga w nocy a tu techno wali, potem okno koledzy mu wybili,
      zaczeli sie ciagac na klatce, tatus wpadl z kolegami ze sluzby to
      tylko zaczeli butami w drzwi walic i takie tam........ szok

      i co ja moge zrobic? hehe na policje zglosze?

      mam tez super sasiada z gory ktory czeka az blok usnie i od 12tej w
      nocy zaczyna wiercic, ciac, dlubac i walic mlotkiem.... nie wiem co
      on tam trumny po nocach rzezbi i ciala piluje zeby sie zmiescily?
    • bammbi Re: Sąsiedzi dają mi popalić - wyjaśnienie 15.11.07, 08:25
      Ja bym tego nie wytrzyamała i tez interweniowała ale z takimi żulami
      to róznie bywa, ja raz zwróciłam sąsiadce uwagę a propos psa, który
      ustawicznie sr..ł na klatce i to często na mojej wycieraczce, nie
      musze wyjaśniać jak mnie to denerwowało jak wracałam akurat moja
      córka była malutka a ja musiałam się z gów..i psimi kontaktować, w
      końcu nie wytrzymalam jak to się kilka razy powtórzyło zapytałam ją
      czy zamierza coś z tym zrobić, (ona mieszkała na 4 piętrze i olewała
      tego swojego psa, otwierała mu tylko drzwi u siebie a on zlatywał i
      na dole zwykle było zamknięte jak to blok, więc wracał i załatwiał
      się na klatce.) I to wydawało mi się poważna kobieta, od tej pory
      zaczęła mnie nękać jej nastoletnie córka razem z kumplami a to były
      niezłe osiłki wytatuowane - identyko jak z tego opisu, po nocach się
      narkotyzujący w klatce sukbacze pestek i słychacze techno potrafili
      tak zakląć że mi szczęka opadała i zaczęli mi po nocach wracając z
      dyskoteki dzwonić zawsze do drzwi wiele razy jak akurat mała
      karmiłam (zawsze w okolicy 2) grozić że mi szyby w aucie wytłuką itp
      koszmar w nocy wydzierali się na osiedlu co mi zrobią
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka