zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :)))

14.11.07, 11:14
Wlsnie czytalam na inny forum o dziewczynie ktora jest obuzona ze rodzice wychodza na dwor z prychajacymi dziecmi (katar,kaszel).
dziecko tej dziewczyny nie chodzi do przedszkola i ona nie chce zeby mialo kontakt z zarazkami na spacerze.
ciekawa jestem co zrobi jak jej maluch pojdzie do przedzkola bo tam w sezonie jesien/zima sa same prychajace dzieci.
nie raz bylam swiadkiem jak mama w szatni mowi do malucha ojej jaki ty masz kaszel!!! jeszcze rano nie miales!!
takie rzecy dzieja sie w przedszkolach panstwowych a w tych prywatnych napewno zadna pani nie jest w stanie zwrocic uwage mamie ze dziecko jest chore (kasa,kasa)

uwazam ze sam katar nie jest powodem zeby trzymac dziecko w domu,przeciez my na katar nie bierzemy zwolnienia.
a poza tym dzieci po wyleczonym przeziebieniu potrafia jeszcze dlugo,dlugo prychac.

ciekawa jestem czy wywolam dluga dyskusje na ten temat.
pewnie mamy starszakow mnie popra bo same wiedza co to znaczy smarkanie przez dwa tygodnie.
    • burda3 Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 12:54
      Edzia, ja się nie znam:-) ale jak Julkowi gilusy sie lały z nosa, to
      i tak poszłam na dwór. Przeszło :-) No jasne,ze nie mozna lekcewazyc-
      ale jestem zdania,ze troszke hartowania nie zaszkodzi/nam i malcom/
      buziaki- bądzmy zdrowi !
      • anulka-m6 Re: zakatarzone dzieci-na spacer jak najbardziej 14.11.07, 13:23
        Ja też jestem zdania ze niema co dziwaczyć i jak tylko dziecko
        zakaszle trzymać w domu, mój maly ma katarek i czasem pokaszluje,
        ale jak tylko nie pada to wychodzimy na spacerki.
        Szwagierka(farmaceutka na dodatek) swojego syna 4-letniego tak
        właśnie kuruje, jakis kaszel czy katar, to dawaj do lekarza zaraz,
        noi minimum 3-4 dni siedzi w domu.Powiem Wam że zajmując sie nim
        przed ciążą przez 2-mce (bo niechciał chodzic do przedszkola)
        zauważyłam ze mały sie wycwanił, jak później mial isc do przedszkola
        to kombinował, mówił że go strasznie boli gardło albo brzuszek i
        wymuszal na matce żeby dała mu jakies lekarstwo bo on jest strasznie
        chory.

        To była dla mnie paranoja, ale mamusia po myśli dziecka robiła
        wszystko.
        No więc ja sie troche napatrzyłam na to "wychowywanie" i bede sie
        starała nie popełniac takich karygodnych błędów.
        • matizka Re: zakatarzone dzieci-na spacer jak najbardziej 14.11.07, 13:35
          A mój mały dzisiaj w nocy straszliwie kasłał. I to własnie głównie
          od kataru (spływa mu tam) i poszłam do lekarza. ogólnie nic
          groźnego, ale na wszelki wypadek w piątek kontrola i tak na
          oddchodne zapytałam o spacery. A ona, że na wszelki wypadek do tej
          kontroli czyli do piątku nie. Bo za duże zmiany temperatur.
          Wystarczy wietrzyć mieszkanie,

          A swoją drogą to go tak załatwiłam wczoraj, bo wybrałam się do
          centrum handlowego i choć go porozpinałam to jednak spocił się jak
          mysz :) Zła jestem na siebie, że mi się zachciało, ale na
          usprawiedliwienie dodam, że może od miesiąca nigdzie go nie
          ciągałam:)

          Aga
    • kotka232 Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 16:31
      moim zdaniem dziecko nie jest w stanie ,inaczej niz przez normalne
      wyjscia z domu nawet do prychajacych dzieci, nabrac odpornosci
    • agasar79 Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 16:48
      Moim zdaniem, dziecko od samego początku trzeba hartować, oczywiście
      rozsądnie :)
      Bardzo często takie dzieci na które się przesadnie uważa i
      przegrzewa, później mają małą odporność i łapią wszystko co popadnie.
      • anmroz Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 16:59
        Mój Michał ma katarek już drugi tydzień,przez parę dni był w domu,brał jakieś
        przepisane syropki,ale teraz, mimo że jeszcze ma zapchany nosek to
        spacerujemy.Dzisiaj byliśmy godzinkę.
        • edzia.79 Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 17:18
          ja mojego starszaka lecze sama,mam juz "obcykane" leki jakie mam mu podawac.
          do lekarza ide dopiero jak cos powaznego se dzieje,nie w przypadku kaszlu i kataru.
          gdybym poszla wczeniej lekarz przepisalby mi to samo co juz daje.
    • makikii Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 21:44
      moja mała katar ma juz trzeci miesiąc. Jestem obecnie na etapie
      robienia wszelkich możliwych badań:( A do przedszkola chodzi, bo
      lubi i byłoby szkoda, zeby nie chodziła wogóle. A poza tym nie każdy
      katar musi zarażac, zwłaszcza jeśli jest to np skutek alergii. Tak
      mi się przynajmniej wydaje.
      • edzia.79 Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 14.11.07, 21:47
        tak smo nie kazdy kaszel.
        moj syn ma alergie wziewna wiec czesto kaszle.
    • lucy_cu Re: zakatarzone dzieci-moje przemyslenia :))) 15.11.07, 08:55
      Ja tu widzę dwie sprawy.
      Jedna to wypuszczanie zakatarzonych dzieci na dwór. Tu jestem jak
      najbardziej "za". Świeże powietrze to nie trucizna- do obkurcza
      śluzówkę, ułatwia oddychanie.
      Natomiast dziecko z katarem w przedszkolu- jestem "przeciw". U nas
      zresztą smarkających dzieci przyprowadzać nie wolno (przedszkole
      prywatne). Z tym, że tutaj nam od razu wypływa kolejny aspekt-
      dzieci potrafią łapać katar kilka, a nawet i kilkanaście razy w
      roku. Rodzic pracujący ma w tym momencie przechlapane...
      Moje dzieci w każdym bądź razie przy lekkim przeziębieniu nie idą do
      przedszkola- chodzą na spacery, odpoczywają, jedzą rosół z wiejskiej
      kury, dużo piją. Leków przy takich banałach zwykle nie podaję
      żadnych, nawet homeo. Organizm sam zwalcza infekcję- i dzieje się to
      szybko.
Pełna wersja