metanira
16.11.07, 14:46
Moja mama wynajęła niedawno mieszkanie babci (babcia ma alzheimera i mieszka
teraz u mamy) młodym ludziom, którzy spodziewają się dziecka. I właśnie
wczoraj, akurat kiedy byliśmy u mamy, przyszedł ten chłopak przynieść
pieniądze za wynajem. Powiedział, że właśnie odebrał dziewczynę ze szpitala,
leżała na patologii ciąży, bo miała bardzo silne krwotoki. I okazało się, że
ich synek waży tylko 1030g, a do terminu został miesiąc :(
Tak bardzo mi przykro z ich powodu. Łzy mi lecą, jak pomyślę, co ta dziewczyna
teraz czuje ;( I ten biedny maleńki chłopczyk...
Jeszcze kiedy bywałam na forum Ciąża i poród widziałam posty dotyczące takich
maleńkich dzieci, ale nie pamiętam, jak to się nazywa. Może Wy coś wiecie na
ten temat? Czy jest szansa, żeby to dzieciątko jeszcze przybrało na wadze,
urodziło się żywe i normalnie się potem rozwijało? Pamiętam, że mój synek 10
tygodni przed porodem ważył 1360g, a kiedy się urodził 3850g, więc przybrał
2,5 kg. Może jest szansa, żeby ten dzieciaczek przytył chociaż kilogram...?