Wieczorna zasypianie - jestem wykończona

17.11.07, 21:09
Mój synuś od jakiegoś czasu a konkretnie od weekendu po Wszystkich Świetych bo
wtedy wyjechaliśmy z nim i tam ciagle tylko zasypiał przy cycu nie było
łóżeczka itp. wieczorami tak mnie wymęczy, że nic nie mogę zrobic. Startujemy
ze spaniem tradycyjnie koło 19-tej, ze 4 razy odkładam go i z powrotem bo się
budzi, potem zasypia na jakies 30 min a nastepnie co 5-10 min budzi się i
traktuje mnie jak smoczek (którego nie zechciał używac) i czasem tak do
22-giej zanim porządnie nie zaśnie. jestem już wykończona, cycki mnie bolą
dosłownie i nie mam już siły na pisanie mojej pracy mgr. na co miałam
wieczory. Nie wspomnę o tym, że jak mąż ma 2 zmianę to wraca przed 21-wszą i
starszej córki nie mam jak kłaśc spac a ona pada już koło 19:30 (czasem się
uda jak mały chwile przysnie ale nie zawsze). Żołądek już mnie boli.
    • musia79 Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 17.11.07, 21:52
      u nas jest to samo :( kapaliśmy się o 19,00 potem butla..teraz jest 21,50 a ja
      już z 5 razy wyjmowałam, lulałam i odkładałam - tak jest od kilku dni :((
      "zabawa" trwa do 24,00 później Młody już śpi snem twardym z przerwami na
      jedzonko. Starszak zmuszony jest sam sobie robić kolację i kłaść się spać :( ...
      obok leży gromada prasowania a ja nie mam już siły :((
      • anmroz Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 17.11.07, 22:10
        U nas podobnie.Mały wykapany o 19, a ja jeszcze teraz go kołyszę.Mam nadzieję,że
        zaraz zaśnie.
    • apolka73 Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 17.11.07, 22:21
      Troche mi sie lepiej na duszy zrobilo, bo Franek ma dokladnie to
      samo. Od 1 listopada (bylam pare dni u moich rodzicow) spi fatalnie.
      wczoraj zasnal dopiero o 23. dzis o 19 ale co godzine sie rzuca. nie
      daje sie odlozyc do lozeczka :( Chce jesc co 2 godz. a porafil juz
      przespac 4-5 godz. bez pobudek. Nie wiem, kiedy to sie zmieni. Robi
      sie ze mnie wsciekla niewyspana zolza :(
      • ankas4 Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 17.11.07, 22:36
        U nas nie tak ekstremalnie ale tez masakra, maly zasypia okolo 19 ale potem
        zaczyna plakac, jeczec co pol godziny, musimy mu smoczek dawac co chwilka , bo
        go wypluwa lub mu wylatuje jak sie szamoce, sama nie wiem o co chodzi.
    • bubunia1 Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 17.11.07, 23:47
      Dziewczyny, czy Wy macie plan dnia? Czy Wasze dzieci wiedzą że to sen "nocny"?
      Albo czy 19 to nie za wcześnie? U mnie tfu tfu nie ma problemu z zaśnięciem.
      Jula nie śpi od 16-17. Ok 19.30 idziemy ją kąpać, je i o 20 śpi, albo zasypia
      jedząc albo dam buziaka i pieluszkę i usypia w łóżeczku albo trochę polulam.
      Parę minut i śpi. Oczywiście zdarzały się dni że boli brzuch i gorzej usypia ale
      to wyjątkowe sytuacje. To ostatnie czuwanie przed snem nocnym jest najdłuższe 3-4h.
      No i wg. mnie ważna sprawa - cycek to nie smoczek - ale to moje zdanie. Wiem,
      łatwo mi mówić bo Mała je z butki i wszystkie smoki jej pasują ale zawsze miałam
      takie nastawianie.
      Pozdrawiam Was i życzę wytrwałości.
      • ankas4 Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 18.11.07, 00:41
        Moj ma plan dnia i to bardzo rygorystycznie go przestrzegamy, tzn np ostanie
        spanie od 16-17 , potem kolo 19 kapiel , potem cycek i spanie, musze o 19 go
        polozyc , bo niestety nie przestawil sie na nowy czas i dla niego to 20 ,
        zreszta mamy to juz przecwiczone, ze od 17 do 19 nie spi zeby wlasnie ladnie
        zasnac po kapieli , i w zasadzie u mnie wszystko dziala jak nalezy ale tak jak
        napisalam ostatnio choc dziecko zasypia tak jak kiedys ( moze z taka roznica, ze
        zaczal poplakiwac zanim na dobre zasnie) to teraz budzi sie na jedzenie co 1
        godzine, dzis od 19 jadl okolo 4 razy,,, wiec to jest jakies dziwne... od 24 spi
        juz twardym snem i budzi sie w nocy co 2-3 godziny na jedzenie , ale ten czas od
        19 do 24 jest meczacy dla niego i dla nas, bo trzeba reagowac na kazdego jego
        zajęczenie i dawac mu smoka lub dawac mu jesc bo inaczej moze sie obudzic, sama
        nie wiem moze to skok rozwojowy... mam nadzieje , ze to minie.
    • shemreolin Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 18.11.07, 01:41
      dmgr, może ja nie powinnam sie mądrzyć, bo moje dziecko jest z założenia
      wyjatkowo grzeczne, ale myślę, ze popełniasz błąd biorąc synka na rece gdy sie
      budzi. My od poczatku przyjęlismy taki schemat, że po połozeniu małego na ręce
      go nie bierzemy i koniec. Jak buczy to przychodzę do niego, całuje w czółko,
      przykrywam i mówie dobranoc. I tak za każdym razem aż zaśnie. Co prawda on lubi
      smoczek i na noc go dostaje do zasnięcia, a jak zaśnie to mu smoczek wypada i go
      odkładamy na półkę. Oczywiście nie było super łatwo, bo kiedys potrafiłam do
      niego przyjść nawet 10 razy. Teraz Oskar zasypia po 2-3 przyjściach a czasami od
      razu. :)

      Może to ciągłe wyciąganie małego z łóżka tym bardziej go rozbudza, szczególnie,
      że wie, że jak zapłacze to go wyciągniesz i cie tym płaczem zaczyna szantażować.
    • klarysa007 Re: Wieczorna zasypianie - jestem wykończona 18.11.07, 07:34
      Szczerze współczuję! Tunia zasypia po kąpaniu i cycaniu ok. 20. Potem budzi się
      o 21 i 22 żeby dojeść ale wystarczy dać cyca i zasypia. A potem gdzieś od 1 lub
      2 budzi się co godzinę :( I wstaje tak jak dziś 6.10.
    • dmgr Dziś zasnął SAM!!! 18.11.07, 21:12
      Jestem chora, starsza córka też (właśnie mąż jeździ z nią po lekarzach) więc
      dziś już siły nie miałam, po 2 odkładaniach wyjęłam Młodego do bekania i
      odłożyłam do łóżeczka, gadał sobie, lizał kołdrę, trochę buczał a ja trochę
      metodą "Usnij wreszcie" zaglądałam co parę minut w sumie może z 4-5 razy do
      niego i w końcu zasnął, leżał może z 15 minut. HURRAAAAAA!!!!
      A plan dnia mamy bardzo poukładany i zawsze ściśle przestrzegany, ruchoma jest
      tylko godzina porannego wstania bo to zależy od Pawła a potem już muszę ustawiac
      go bo o 12:00 wychodzimy po starszą do przedszkola tak żeby mi spał w wózku,
      pózniej spanie o 14 - 40 min i o 16 - 40 min więc w sumie spi mało w dzień
      czasem rano 2 godziny albo to ostanie spanie 1,5 ale rzadko. Do tamtego weekendu
      było wszystko ok, kapiel o 18:50 i spanie o 19 i spał do rana bez budzenia się.
      No zobaczymy jak to będzie może się uda go tak przyzwyczaic bo moja starsza też
      nabierała się parę razy na zasypianie w łóżeczku a później ryczała w niebogłosy
      nawet godzinę i wymiękałam dopiero tatuś się zajął usypianiem (sama w łóżeczku
      on siedział obok na fotelu) jak miała rok. Tylko ona smoka miała, o jak bym
      chciała, żeby Pawełek chciał smoczka a nie tylko cyca.
      • kamamama2 Re: Dziś zasnął SAM!!! 18.11.07, 21:23
        u mnie jakoś ze spaniem wieczornym tez nie idzie. Pilnuję, żeby po
        16.30 już nie spała, kąpię o 19, karmię i przysypia na chwilkę,
        czasem na pół godziny i tyle. Budzi się chętna do zabawy. Czasem da
        się zatkac cyckiem i uśnie, ale to raz na tydzien. Wiec wkładam w
        leżaczek i czytam starszemu, a potem coś w kuchni robie, alo tak jak
        dziś przy komputerze, a ona sobie gada. Czasem ok 22 zasypia, czasem
        później... Wolałabym, żeby po kapieli juz spała, ale ona ani myśli.
        No i w związku z tym nie mam nawet chwilki dla siebie.
        A w nocy pobudka i 7 razy czasem. Przestałam już ją odkadac po
        prostu do kołyski, zeby spac choc trochę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja