Szczepienie!- o zgrozo!!!

20.11.07, 13:24
Cześć dziewczyny,
właśnie za pół godziny ide z małym do szczepienia, będzie to drugie
jego szczepienie, i wspominając pierwsze, aż mnie ciarki przechodzą
i od wczoraj sie martwie.
Boję sie ze moje maleństwo znów będzie kłute, będzie płakać a ja
niewiele mu będe mogła pomóc.

Teraz tak smacznie śpi, a ja wyrodna mama musze go zbudzić i zabrać
na tortury szczepieniowe...
    • a.hysa Re: Szczepienie!- o zgrozo!!! 20.11.07, 13:35
      my wlasnie dzis skonczylismy ostatnie szczepienie teraz dopiero jak
      bedzie mialo roczek.

      moj kawaler byl dzis bardzo dzielni mial 3 wkuci po pierwszym w
      ogole nie plakal 2 w ta sama nozkie troszeczkie minkie strzelil jak
      do placzu i trzecie w druga nozkie zaczal plakac ale na 5 sek potem
      go przytulilam i juz wszystko bylo ok jak go ubieralam to juz mu sie
      bawic chcialo.. wiec nie bylo tak zle...

      najgorzej wspominam jego pierwsze szczepienie bo nozki mu popuchly i
      zaczal plakac w domu tak przez 2 godziny non stop... ale taki to juz
      urok.

      nie martw sie twoje malenstwo tez bedzie dzielne.

      pozdrawiam
      • badowimo Re: Szczepienie!- o zgrozo!!! 20.11.07, 13:40
        postaraj sie zmienic podejscie, to bardzo wazne dla dziecka.
        Maluszek wyczuje, ze pekasz i samo bedzie jeszcze bardziej cierpiec.
        Tak mi kiedys tlumaczyla pielegniarka, ktora szczepila moje dziecie.
        Ja zawsze ide z nastawieniem, ze pokluje ale w dobrej wierze.
        Nie wiem jakie Wy metody stosujecie, ale mnie w Stanach nauczono,
        zeby po szczepieniu czesto dziecku zmieniac pozycje, no i dla
        ukojenia przystawic do piersi.
        U nas nie bylo nigdy wielkich horrorow podczas szczepeien, zarowno
        przy pierwszym jak i drugiem dziecku.
        Powodzienia i glowa do gory!
        • agasar79 Re: Szczepienie!- o zgrozo!!! 20.11.07, 13:53
          Natalia miała 2 szczepienia (skojarzone), nawet nie wiedziała co się
          dzieje, dopiero po wszystkim zrobiła podkowkę, ale nie płakała:) Nie
          miała żadnych skutków ubocznych. Może u ciebie będzie tak samo -
          tego ci życzę :)
Pełna wersja