Dodaj do ulubionych

Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze?

22.11.07, 16:57
Moja córka jest mega absorbującym dzieckiem. Spi prawie wyłącznie w
nocy (19.30 - 9.30) w dzień robi dwie lub trzy półgodzinne drzemki.
Potrzebuje ciągłej uwagi i zajmowania się nią. Nie mam dla siebie
ani chwili czasu. Kiedy tylko próbuję zrobić sobie kawę i usiąść
choć na chwilę od razu wpada w szał, wrzeszczy tak długi póki znów
cała się jej nie poświęcę. Kiedy postawię na swoim i mimo protestów
jem obiad robi się bordowa i dławi od płaczu. Od kilku dni płaczę
również ja. Nie mam już sił. Jestem zrozpaczona i coraz bardziej
zdenerwowana bo zaczynam się zastanawiać czy to normalne, czy coś
jej nie dolega. Pediatra mówi, ze jest w 100% zdrowa więc co się
dzieje? Może jest nadwrażliwa i tak ciężko znosi te skoki rozwojowe
a może to jakieś objawy nadpobudliwości lub nie daj boże ADHD. Jeśli
któraś z Was ma podobne dziecko napiszcie jak to wygląda i czy
rozmawiałyście o tym z Waszymi z lekarzami.
Obserwuj wątek
    • joaska_29 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 17:12
      Kochana, a może tak nauczyłaś Małą że cały czas jesteś dla niej?
      Być może do tego się tak przyzwyczaiła, że uważa to za normę i
      inaczej sobie krzywduje?
      Moja Ola też ze mną spędza dużo czasu, ale nie mam problemu zeby
      zjeść śniadanie, ugotować obiad, posprzątać. Potrafi pobawić się
      sama na macie przez jakieś 20 min czy posiedzieć w foteliku przy
      mnie i jest spokojna ze mnie widzi.
      Kupiliśmy jej leżaczek i jak siadamy przy stole czy przy ławie Ona
      towarzyszy nam na podłodze w leżaczku i jest na pełnych prawach,
      lubi gościny, imprezy etc.
      Ja stawiałabym w Twoim przypadku na "rozpuszczenie Małej".
      Przepraszam za stwierdzenie - chodzi mi tylko żebyś nie wmawiała
      sobie, że Małej coś dolega.
      Spójrz na to pozytwnie - przesypia Ci CAŁE NOCE!. Coś za coś.
      • yoopi1 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 17:25
        Joasiu, myslę, że w tym co napisałaś może być dużo prawdy ponieważ
        sama o tym też pomyślałam. Kiedy Julia się urodziła potrafiła sama
        bawić się w łóżeczku, długo bujała się w huśtawce i "siedziała" na
        leżaczku. Ale ja chciałam być supermamą, taką, która nie pozwala
        dziecku siedzieć w kącie, tylko taką, która wymyśla zabawy, śpiewa,
        tańczy, czyta wierszyki. Kiedy czymkolwiek się zajmowałam od razu
        kazywałam (jest takie słowo?) mężowi się nią zająć chociaż mała
        wcale nie wykazywała takiej potrzeby. Wydawało mi się, że tak jest
        dobrze, ze tak powinno być, że kiedy siedzi tak na tej huśtawce jest
        jakaś smutna i wycofana (bo tak to wyglądało). Wydaje mi się jednak,
        że przegięłam w drugą stronę i Julia mimo ogromnej ilości zabawek i
        innych sprzętów rozrywkowych (mata, kojec, huśtawka, leżaczek) woli
        po prostu moje teatrzyki, tańce, wygłupy i guganie. Jeśli tak
        rzeczywiście jest to jak to skorygować? A jeśli to co innego?
        Pewności nie mamy.
        • lee_a Re: yoopi 22.11.07, 17:31
          yoopi, dziecko w miarę jak rośnie robi się istitą coraz bardziej
          społeczną i nawet jakbyś nie przedobrzała to mała nie chciałaby
          siedziec juz sama na lezaczku, bo przeciez to nudne ;) Dorosły
          człowiek tez z nudow nie wytrzyma siedziec bezczynnie a co dopiero
          taki maluch. Probuj ją zainteresowac czyms fajnym na macie, moze
          zrob przerwe od jakiejs zabawki zeby o niej zapomniala i potem
          zainteresuje sie na nowo. Ja odkąd kładę na mate co drugi dzien
          widze ze mala dluzej na niej sie zabawi. A marudzenie... no coz...
          zostanmy przy teorii skoków rozwojowych ;) ide zmienic pieluche i
          nakarmic ;) trzymaj sie !
        • joaska_29 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 17:31
          Yoopi1 - myślę, że jest jak piszesz. Ja też się łapię na tym, że
          poświęcam mojej Oli 90% czasu kiedy nie śpi chcąc nacieszyc się nią
          niejako na zapas (w styczniu wracam do pracy). Włącza mi się jednak
          w podświadomości czerwona lampeczka, że jeśli będę z nią NON STOP
          zrobię dużą krzywdę i sobie i jej. Kurcze nie wiem co Ci poradzić w
          tej sytuacji. A do racy wracasz? Może opiekunka dałaby radę, a Ty w
          końcu odetchniesz i zrobisz w tym czasie co masz.
          Wiem, że jak Dziecko płacze to serce się kroi i litujemy się, ale
          czy to wyjdzie na dobre?
    • lee_a Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 17:14
      ja zwalam to na skok rozwojowy, a teraz wlasnie ok. 19 tygodnia ma
      on miejsce. Anula tez nie pobawi sie sama a jeszcze niedawno
      potrafila 4 minut na macie sama. Teraz musze z nia siedziec na
      podlodze, spiewac piosenki, łaskoac, przytulac. Spi 2-3 razy po 40
      minut + dłuzsza drzemka na spacerze. Jak robie cos w kuchni to biore
      na lezaczek, stawiam na podlodze i gadam, gadam, spiewam i tancze
      robiac obiad... jem obiad jak ona spi, a porzadki w szafie jak lezy
      na lozku i rzucam w nia ciuchami. Mam nadzieje ze ten skok minie tak
      jak i poprzednie... najgorsze jednak sa noce, bo potrafi sie
      wybudzic i nie zasnac prze 1-2 godziny. A jedzenie w dzien co 1,5 -
      2 godziny a w nocy roznie ale najczesciej 3 a nawet 4 razy...
      wygladam jak zombie...
      • uczula Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 18:09
        no u mnie tez tak jest.
        zastanawiam sie dlaczego maly nie chce spac o 2 w nocy.
        wiesz - ja mam 2 teorie, jedna mowi, ze sie wyspal w dzien, druga ze
        nie dojada w dzien i dlatego dojesc musi w nocy.
        A moze to jest jedno z drugim?
        rzecz w tym ze nie mam za bardzo czym teraz podkarmic synka,
        bo...jest alergikiem.
        i prawde powiedziawszy nieco sie boje dawac mu nowe rzeczy na ktore
        nie wiadomo jak zaeraguje.
        co innego gdy ja to zjem a potem on w mleczku a co innego gdy ma to
        sam przetrawic od poczatku.
        jak pomysle, ze znowu trzeba bedzie sprawdzac i czekac 2 dni nawet
        na reakcje to mi sie odechciewa...
    • yoopi1 Jeszcze jedna hipoteza.... 22.11.07, 17:34
      Mam jeszcze jedną hipotezę. Może ja za dużo wymagam? Może ona wcale
      nie jest tak mega absorbująca jak mi się wydaje? Może 4 miesięczne
      skumulowane zmęczenie i całodobowe poświęcenie a co za tym idzie
      brak czasu dla siebie sprawia że wyolbrzymiam problem? Spóbuję od
      jutra nnotować ile czasu Julia bawi się zupełnie sama i ile
      dokładnie trwają jej ataki płaczu. Może okaże się, że problemu nie
      ma tylko mama zbyt zmęczona. Może zbyt długo przesiaduje z lipcowymi
      mamuśkami na forum? ;-)
      • anmroz Re: Jeszcze jedna hipoteza.... 22.11.07, 17:51
        Pomyśl,jak wiele mam zazdrości Ci długich wieczorów i nocy pełnych snów. Ja
        wstaję co 1-2h,można zwariować czasami. Na drugi dzień człowiek się przewraca o
        własne nogi,a w dzień też bywa różnie. Tak więc trzeba być na pełnych obrotach
        praktycznie 24h.
        • yoopi1 Re: Jeszcze jedna hipoteza.... 22.11.07, 18:07
          Doceniam ładnie przesypiane noce mimo pobudek co 2-3 godziny ale
          pytam czy to normalne by niemowlak tak się darło, że ledwo oddycha.
          Bo jak młoda się wkurzy to drze się na całe gardło tak, że uszy
          puchną, nie jest to tylko marudzenie ale prawdziwa fura, histeria,
          napad wściekłości... Ale powód jakby żaden, chyba że zwyczajna nuda
          i chęć bycia ciągle zabawianym. Oby tylko to...
    • joasia83m Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 18:44
      ja swojego Dawidka dopisuje do tych mega dzieci! I wkurza mnie jak slysze ze to
      moja wina, bo go tak juz nauczylam! Ja uwazam ze to kwestia malego charakterku.
      Juz jak bylam na usg w ciazy lekarz mi zapowiedzial ze nie bede miala lekko,
      Maly tak kopal, ze ja sie zastanawialam kiedy on w ogole spi. No i tak mu
      zostalo, od chwili gdy sie urodzil do dzis nie dalo sie go zostawic samego na 5
      min. (chyba ze golego na przewijaku, ale dzis to juz nie do pomyslenia).
      Pediatra tez mi powiedziala ze wszystko z nim ok, po prostu dusza towarzystwa.
      Jak sie z nim siedzi to jest boski, smieje sie, gada. Ale probowalismy
      wszystkiego, wszelkich mat eduk., karuzel, zabawek i tak piszczy jak sie odejdzie:(
      Wiec Yoopi takie zdarzaja sie Dzieciaczki- Terrorysci:)), ale zamienilabys na
      spokojne?? Ja za nic w swiecie
      • yoopi1 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 20:19
        Może i masz rację bo już w brzuchu jak byla to dawała czadu. Jak
        gdzieś było za głośno albo nie zjadłam na czas to tak szalała że
        myślałam, że coś się stanie za moment. Ale jakoś i tak mnie to nie
        pociesza bo ona po prostu strasznie krzyczy a ja zastanawiam się
        wtedy co się dzieje, czy coś boli, czy coś przeszkadza, za ciepło,
        za zimno, dżizus kur... ja pier.... (a to był cytat jakby co)
      • ania_f1 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 20:44
        Ja też uważam, że dużo zależy od dziecka i jego usposobienia, można
        oczywiście przyzwyczaic do ciągłego zabawiania również spokojne
        dziecko. Mój Mati akurat jest spokojny i grzeczny chociaż ostatnio
        coraz bardziej potrzebuje towarzystwa i nie potrafi długo zając się
        sobą. Natomiast jego starszy brat, Piotruś to zupełne
        przeciwieństwo. Dokładnie jakbym czytała o nim. Wymagał uwagi non
        stop, zostawiony na chwilę wył jakby go coś bolało, aż się zanosił.
        Chodziłam z nim nawet do ubikacji:-) Mati też płacze jak chce
        towarzystwa ale to takie bardziej kwękanie jest a nie taki wrzask
        jak Piotruś. No i im Piotruś starszy tym bardziej widac jego
        charakterek - wie czego chce, jest uparty, lubi decydowac. I właśnie
        od małego tak miał. Jako dwutygodniowy noworodek wył jak mu się
        zakryło rączki, żadne zawijanie nie wchodziło w grę. Długo mi zajęło
        zanim się zorientowałam czemu tak wyje. No i do tej pory mu to
        zostało, że nie cierpi ściągaczy przy bluzach, kurtkach itp. I niech
        mi ktoś powie, że taki noworodek to nie wie czego chce:-)

        Ja przyzwyczajałam Piotrusia do zajmowania się sobą małymi krokami,
        na początku minutkę, dwie wytrzymał, potem coraz dłużej. Starałam
        się jak tylko widziałam, że sam się czymś zajął nie zagadywac go,
        nie siedziec przy nim itp. I z biegiem czasu te okresy kiedy się
        bawił sam się wydłużały. Zresztą na pocieszenie dodam, że im dzieci
        starsze tym będzie to łatwiejsze bo bardziej się będą interesowac
        różnymi zabawkami. Tak że NA PEWNO BĘDZIE LEPIEJ!!!
        • yoopi1 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 21:09
          To co napisałaś mogłabym skopiować i wkleić jako swoje :-) Moja też
          ma już swoje widzi mi się przy ubieraniu. Też już są rzeczy, których
          nie można jej założyć, czapkę udało się nałożyć dopiero we wrześniu
          jak już było 15 stopni i poczuła zimno. Ma taki charakterek, że
          strach pomyśleć co będzie dalej.Dziękuję Ci za to co napisałaś, nie
          będę się już tak zamartwiać że coś z nią nie tak. Pozdrowienia
      • klarysa007 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 22:30
        I ja! i ja!!!
        Mam tak samo w dzień plus nocne cyccanie prawie co godzinę. A teraz doszła
        jeszcze jedna walka: Tuśka chce siedzieć!!! Położona płasko potrafi podnieść
        łepek wysoko, napinać się i krzyczeć - żeby nie było wątpliwości o co chodzi. W
        leżaczku wychyla sie do przodu na tyle na ile pozwala zabezpieczenie i też się
        wydziera, że to za mało... I tłumaczenia, że ortopeda mówił, że na siadanie za
        wcześnie WCALE do niej nie trafiają :D
    • dagi.ww Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 22:03
      Wiesz, też mnie wkurza strasznie, jak słyszę teksty, że nauczyłaś,
      rozpieściłaś itp. Wiki nie należy do spokojnych dzieci, od urodzenia
      miewała napady takiego płaczu, że chwilami naprawdę nie wiedziałam,
      co robić. Ale potrafiła się sama zająć, pobawić na macie, posiedzieć
      w leżaczku, pogadać do karuzeli. Od niedawna dopiero nie mozna od
      niej odejść na dłużej niż minutę, od razu skrzeczy, a potem wrzask.
      I to nie kwestia nauczenia, po prostu jest coraz większa, rwie się
      do siadania, dlatego nie widzi jej się już leżeć, bo ciekawi ją
      świat wkoło, a nie ciągle jedne i te same zabawki na macie czy
      pałąku od leżaczka. Pewnie, że jest to męczące, bo żeby iść np do
      toalety to muszę jej czasami włączać odkurzacz, a posiłki jem w
      jednej ręce trzymając grzechotkę. Ale moim zdaniem to jej taki etap
      i musimy go po prostu przeczekać, dopóki dzieciaczki nie będą
      samodzielnie siedzieć - wtedy łatwiej będzie je czymś zająć :))
    • karolina_lk Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 22.11.07, 22:30
      I ja i ja jestem mama mega absorbujacego dziecka - na koniec dnia
      padam z nog. Moj Macius z reguly ladnie spi w nocy, tylko zasypia
      tak 21-22, budzi sie ok 8-9 rano, w ciagu dnia ma 3 drzemki max 40
      min. Ciezki mi cokolwiek w domu zrobic, bo marudzi i placze. Musze
      byc przy nim, mowic do niego, wyglupiac sie, spiewac, czytac itp.
      Jak probuje odejsc na moment np. siusi to juz kwasna mina i ryk.
      Musze sie sporo nagimnastykowac, zeby w domu posprzatac itp. Obiad
      jem z reguly jak on spi, albo siadam kolo niego i jemy razem :) W
      ciagu dnia totalnie nie mam czasu dla siebie. wiekszosc rzeczy robie
      w nocy albo wstaje rano np. zeby posprzatac mieszkanie
      Bylismy u neurologa i wszystko gra. Mam tylko nadzieje, ze to sie
      kiedys skonczy. I wkurza mnie, jak ktos mowi, ze to moja wina. Od
      samego poczatku moj maluszek wymaga sporo uwagi (piewrszy miesiac
      koszmar, plakal calymi dniami zamiast spac).
      Dodam, ze maty nie lubi, karuzeli tez nie, gryzaki, pluszaki i
      grzechotki powoduja ataki szalu (Macius wszystko pcha do buzi i jak
      mu zabawka wypadnie z raczki albo zle poceluje do buzi to zabawa
      konczy sie placzem).
      Ja tez czasami placze z tego wszystkiego - ciezko w takiej sytuacji
      byc zawsze we wspanialym nastroju.
      Trzymaj sie i tak jestemy super mamami - a na pewno mega
      cierpliwymi ;)
      • a.zaborowska1 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 23.11.07, 09:44
        karolina_lk napisała:

        gryzaki, pluszaki i
        > grzechotki powoduja ataki szalu (Macius wszystko pcha do buzi i
        jak
        > mu zabawka wypadnie z raczki albo zle poceluje do buzi to zabawa
        > konczy sie placzem).
        > Ja tez czasami placze z tego wszystkiego - ciezko w takiej
        sytuacji
        > byc zawsze we wspanialym nastroju.
        > Trzymaj sie i tak jestemy super mamami - a na pewno mega
        > cierpliwymi ;)


        U mnie to samo ież Maciuś :-)) Może Maciusie tak mają

        yoopi1 ja ci powiem tak... moje dziecko ocrzciłam juz terrorystą,
        paskudą, niedobrotą itp. ma wszystko co napisałas i co koleżanki
        napisały. Jestem zmęczona totalnie, schudłam już 20 kg, starszak w
        drugiej klasie, prowadzanie do szkoły, przyprowadzanie (więc młody
        kima na dworzu), przygotowania do komuni, lekcje, mąż cały dzień w
        pracy, nikt mi nie pomaga a i jeszcze pies, ... no i co to jest
        obiad ??? :-) jest ciężko młody nie posiedzi sam wogóle, cały dzień
        ręce, zabawy, guganie itp. ale wiesz co
        to najszczęśliwszy okres w moim życiu !!!!!!!!!!
        Macius jest wyczekanym, wymarzonym dzieckiem (po naszej rodzinnej
        tragedi) wszyscy musieliśmy się dostosować z powrotem do maluszka w
        domu. Przepłakał całe 3 miesiące swojego życia, latałam po
        lekarzach, neurologach a to taki charakterek i już. Więc
        przestawiliśmy się psychicznie: teraz jest czas na dziecko, nie na
        zabawy, wypoczynek, oglądanie filmów, czytanie książek tylko na
        poświęceniu go dziecku. Ono nie chce ci zrobić na złość ono chce
        mamy, uwagi. Gdyten czas minie (a minie przecierz bezpowrotnie)
        przyjdzie okres w życiu że mama będzie najnudniejszą sprawą na
        świecie :-)) będziesz chciała całować, przytulać wtedy bo ty tego
        będziesz potrzebować.
        może to wszystko jakoś chaotycznie napisałam ale mam nadzieję, że
        zrozumiesz co autor miał na myśli ;-)

        zmęczenie i troska, obawy jest jak najbardziej naturalne.Jesteśmy
        mamami i kochamy swoje dzieci
        ooooooo właśnie moja "paskuda" nie da mi napisać tego posta. Chce
        jeść tylko z prwego cycka i mamy jednego większego drugiego
        mniejszego :-))

        PS: Przeżyłam wolne wieczory, dni z mnóstwem wolnego czasu, poród
        bez dziecka, to co teraz przeżywamy jest o wiele lepsze :-))))))
        • patrice7 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 23.11.07, 10:20
          tak yooupi mam to samo:)

          tyle ze ja zanim ochrzcze mala"mala terrorystka"jak napisala aborowska, che
          zrobic wszystko zeby miec pewnosc ze to tylko charakterek, jestem w trakcie
          zmiany mleka na bebilon pepti( mala ma skaze i mozzliwe klopoty z brzuszkiem),
          oodaje jej debridat, robie badanie moczu i krwi, mialam cyrki z jedzeniem przy
          piersi wiec podejrzenie uszy i o dziwo rzeczuywiscie cos tam sie dzieje
          malego(stad odwleczone szczepienie), mala chodzi na rehabilitacje...
          duzi tego duzo powodow ale dla swojego spokoju musze wykluczyc wszystko po kolei
          ze to nie dlatego :0
          Jesli nie bezdie to dawalo obraz malego terrorysty i ok , ale przynajmniej ja
          bede spokojna ze po prostu ten typ tak ma a nie ze cos jej dolega!:)

          a ostatnio zauwazam ze jakby zaczyna jej sie polepszac! jak nie potrafila sama
          dluzesj pobyc 5 min bez wrzasku tak nasze lipcowe-wrocławske spotkanie bylo 4 h
          bez marudzenia i placzu!!!! ja do tej pory nie wierze!:)
        • yoopi1 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 23.11.07, 16:48
          Ja bardzo się cieszę, że mam Juleńkę, napisałam to bo zaczęłam się
          schizować, że to nienormalne tym bardziej, ze każdy kogo pytam jak
          było z jego dzieckiem odpowiada, ze było super spokojne, grzeczne
          itp. Nawet w przychodni jedna pani która czekała z dzieckiem do
          lekarza pretensonalnie zapytała "Boże, czy ona tak zawsze?" zrobiło
          mi się strasznie przykro, nie wiedziałam już czy ja jestem złą matką
          czy z moją córką jest coś nie w porządku. Jeśli to normalne u
          niektórych dzieci to ja już dam sobie z tym radę. Już dzisiaj po
          przeczytaniu tego co napisały mi dziewczyny byłam spokojniejsza i
          ona od razu też tzn. miała swoje napady histerii ale ja nie dałam
          się w to wciągnąć i było o niebo lepiej niż zazwyczaj. Nie stresuję
          się już że jest nadpobudliwa, że ma adhd lub że nie wiadomo co
          jeszcze z nią nie tak.
    • a090707 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 23.11.07, 10:49
      Ja was troche pociesze tak jak patrice7, maly bardzo absorbujacy, ale z kazdym
      dniem widac, ze jest coraz lepiej :)
      Moze to troche zasluga tego, ze nauczyl sie sam zasypiac i jest mi lzej, w ciagu
      dnia tez musze przy nim siedziec i zabawiac, ale jak trzeba to polezy sam.
      Bedzie dobrze,zobaczycie-fakt,ze ja wygladam mizernie, ale tez mam nadzieje, ze
      sie jeszcze odbije i wszystko wroci do normy.Taki los mam, ze musza sie
      poswiecic dla dziecka.
      • andzia84 Re: Mega absorbujące dziecko - kto jeszcze? 23.11.07, 17:54
        oj, ja juz nieraz pisałam o moim małym, chociażby w tym wątku na
        ukrytym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47852&w=71161640
        i też byliśmy u lekarzy sprawdzać czy na pewno zdrowy, ocvzywiście
        alergik, mama na diete +nutramigen ale wcale nie było lepiej, ale od
        jakiegoś czasu widzę poprawe- juz się troche sam pobawi, chwile
        poleży itp. Dodatkowo ja też już poznałam jego humory wiem kiedy
        jest śpiący, głodny itp. Tylko nie mogę mu wybaczyć pobudek w nocy
        co 2-3h ale on jest drobniutki (3 centyl) więc nie mogę mu nie dać
        cycka w nocy. Mam tylko nadzieje że jak niedługo zacznę dawać
        słoiczki to bedzie lepiej :) i za wszystkie umęczone mamy trzymam
        kciuki
        p.s. moja pediatra powiedziała: dziecko się kocha od urodzenia,
        potem trzeba je jeszcze polubić :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka