izoola
03.12.07, 15:53
nie myslcie sobie, ze jestem jakas wariatka i daje dziecku reklamowki do
zabawy zamiast zabaweczek:). poprostu dzis przypadkiem przy rozpakowywaniu
zakupow malej siedzacej w lezaczku wpadla reklamowka-zwykla jednorazowka. byla
nia zachwycona...szelescila i mozna bylo wepchac do buzi, i tak sobie ,mysle,
skoro dla niej to taka frajda to czy moge jej pozwolic tak sie bawic? myszka
zebow nie ma, wiec raczej nie uda sie jej oderwac kawalek i polknac...no a na
marginesie zadna zabawka tak jej nie rajcuje jak ta reklamowka...