Do mam karmiących piersią

11.12.07, 11:33
Dziewczyny, jecie już smażone i pieczone potrawy? Bo ja właśnie zaczynam i
bączki Konradkowi jakby bardziej dokuczają. Nie wiem, czy to ma jakiś związek,
czy zbieg okoliczności... A jak jest u Was? Ja uznałam, że skoro skaza
białkowa mu przeszła i za 11 dni skończy 5 miesięcy, to już mogę. Nie jem
tylko rzeczy wzdymających i tych najbardziej uczulających (np. cytrusów).
    • bobimax Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:49
      Ja juz od dawna jem. jak mała skonczyła miesiac to zaczynałam
      próbować. Jem w zasadzie wszystko włacznie z kapusta i cebula, ale
      nieopycham sie tylko w racjonalnych porcjach.
    • lucy_cu Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:51
      Ja akurat jem wszystko od początku- smażone mięso i fasolkę jadłam
      tydzień po urodzeniu Małpiatki. Jej nic nie rusza.

      Musisz spokojnie obserwować, poeksperymentować- przez chwilę znowu
      nie jedz, zobaczysz, co się będzie działo. Dzieci reagują na
      przeróżne rzeczy- trzeba wyczajać, co szkodzi. To niekoniecznie
      smażone, mogłaś zjeść cokolwiek.
    • joannakw Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:51
      Ja jem smarzone pieczone cytrusy itp.. - chyba jem wszystko :)
      czasem jak sie zapomne to pikantne nawet - bo chili nasypałam
      ostatnio do flaków i mały troche sie wsciekał ale generalnie ok, nie
      ma skazy i uczulenia wiec - jem, jakby cos było widac to bym nie
      jadła.
      • ankas4 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:55
        Metanira ja rowniez nie jadlam smazonego ,Tymek skkonczyl 4 miesiace, teraz
        powoli wprowadzam np ostatnio jadłam makaron przysmazony na patelni , kotletów
        jeszcze sie nie odwazylam , ale w sumie to mnie nawet nie ciagnie, waga super
        spadła przy takiej diecie, Tymka kolki nie męczą, wiec same pozytywy z tego nie
        jedzenia smazonego!
        Mnie najbardziej wkurza i absolutnie nie pisze tutaj o naszym forum, jak np.
        moje najblizsze otoczenie - kiedy odmawiam kotleta - komentuje to , ze
        przesadzam...ludzie troszke wyrozumialosci i akceptacji... moze przesadzam ale
        to moja przesada...
    • zumali Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:53
      Zaczelam powoli jesc takie rzeczy odkad Mloda skonczyla 3 m-ce. Raz
      tylko bolal Ja brzuszek (podejrzewam pizze - moze za pikantna byla,
      albo za ciezka poprostu). Boje sie tylko wlasnie wzdymajacych
      rzeczy, cytrusow, miodu i czekolady. Z ta ostatnia czasami zdarza mi
      sie odpuscic, ale zjadam 2-3 kosteczki raz na jakis czas.
    • joasia83m Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:53
      hej, ja najpierw nie jadlam prawie nic, bo skaza... potem zaczelam jesc prawie
      wszystko, bo zauwazylam ze nie robi to roznicy na synia skorze. ale po smazonych
      rzeczach faktycznie wiecej pruka;) ale metanira, nasze dzieci sa juz spore, wiec
      trzeba je przyzwyczajac. cytrusow sie jeszcze nie odwazylam jesc
    • borowka78 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 11:55
      jem już wszystko. Szymek(mama też) ma się dobrze.
    • anula_82 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 12:02
      ja też juz jesm odkąd Miki skończył 2,5 m-ca. Nawet mandarynke zjem
      od czasu do czasu i nic nie wystepuje małemu. Jem płatki z miodem i
      orzechami i niektóre inne rzeczyco uczulają.
      • anula_82 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 12:05
        a czekoladę to juz nawet codziennie po dwie kosteczki gorzkiej.
    • olcia.kaktus Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 12:13
      Zaczęłam jeść jak mała skończyła mniej więcej 1,5 miesiąca. Nic jej
      właściwie nigdy nie było, ale pamiętałam o tym, żeby nie łączyć
      panierki z jajkiem z mięsem z kurczaka, bo to podobno uczulająca
      krzyżówka.
      nie jem kapusty ani cebuli, choć ostatnio w Stragonowie troche
      cebuli było. Młoda od dawna nie ma żadnych problemów z brzuszkiem.
      A skąd wiesz, że minęła skaza białkowa? jakoś stopniowo? może to nie
      była skaza? Ja się boję eksperymentować jeszcze.
    • kamsi Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 13:47
      Jem smażone i pieczone, ale za to nie jem w zasadzie żadnych potraw
      uczulających (ani cytrusów, ani czekolady, ani miodu, ani żadnych
      takich).
      • meniaaa Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 13:54
        oprocz grzybow i kapusty jem wszystko, tylko uwazam z pikantnymi
        przyprawami-bez przesady
    • martulka80 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 14:04
      Smażone jem od dawna, pieczone dostałam już w szpitalu (kurczaka), cytrusy,
      kapustę i resztę wzdymających dopiero zaczynam wprowadzać. Dziś pierwszy raz
      gotuję fasolówkę :) - zobaczymy co będzie. Mały ogólnie puszcza sporo bączków,
      ale to podobno nawet dobrze, bo dzięki temu może nie mieć kolek. Jak na razie
      żadnych problemów nie zauważyłam, wyznaję zasadę, że jak nie spróbuję, to się
      nie przekonam.
    • lilianak1 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 14:04
      Oliwia ma skończone 5 miesięcy i jem właściwie wszystko, wczoraj
      jadłam pomarańcza :) Zaczęłam jeść chyba jakiś miesiąc (1,5
      miesiąca) temu. Moja mała miała straszne kolki po większości
      rzeczach, które zjadłam. Jak kolki przeszły zaczęłam normalnie jeść.

      Co do bączków to u mojej córci nie ma reguły, miała straszne gazy i
      wtedy jak nie jadłam, no i teraz też czasem ma.
    • motylek1407 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 14:22
      szczerze to od kiedy skonczyly sie u Julki kolki przestalam sie przejmowac....
      zdarzalo mi sie zapomniec i zjesc cokolwiek ;) Uwazam tylko na fasolke igroszek
      itp produkty, cebule, choc ostatnio zjadlam w salatce i byly prutki, ups...
      Ogolnie jem zdrowo, domowe obiadki, ale nie przesadzam z gotowanym itd.
    • pysiulek_79 Re: Do mam karmiących piersią 11.12.07, 21:57
      poza kiwi i czekolada jem wszystko - w tym miod, sok wycisniety z
      pomaranczy, cebula, czosnek, wolowina, smazone, pieczone
    • ridibunda Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 09:48
      Ja jem, tylko za to z warzywami i owocami uwazam, bo mala po nich jest
      niespokojna, np. bardzo zle reaguje jak zjem jablko, placze i sie prezy, nie
      wiem co to bedzie jak jej dam samej do zjedzenia
      • baska_84 Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 10:27
        Ja nadal uważam ale smażone i pieczone to jem już od dawna. na cytrusy nie mam
        jeszcze odwagi..
        MÓj maluszek też ma skazę białkową ale przedwczoraj skusiłam się na kawałek
        ciasta z mlecznym kremem (z łakomstwa i oczywiście sprawdzić czy nadal będzie
        problem) i do dziś płacze cyca nie chce i pryszczyków dostał :( a takie było
        pyszne (przepis znalazłam na tym forum;)
    • lajla84 Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 14:03
      Jem wszystko, ale w rozsądnych ilościach.
      • 07mamakarolinki Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 15:12
        Ja tez jem wszystko praktycznie od poczatku. Teraz niedawno zaczelam
        jesc zupe ogorkowa, krokiety z kapusta i surowki ze swierzej badz
        kiszonej kapusty. Malej nic nie jest. Nie miala kolki, baczki ma
        caly czas takie same.
    • chmurcia4 Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 20:34
      a ja zajadam pojedynczo cytrusy i truskawki (oczywiście z
      razsądkiem) i nic na szczęście się nie dzieje.
      natomiast kiedyś zjadłam smażone kotlety i placuszki, to za każdym
      razem malutką męczyła kolka (więc nie jem)
      pieczne w piekarniku jem od samego oczątku
    • aninka79 Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 21:48
      Posmazam tylko mieso do spaghetti, jak na razie nie jadlam nic smazonego, bo
      chcialabym utzrymac wage, ktora udalo mi sie osiagnac. Nie brakuje mi smazonych
      potraw, a wiem ze jak tylko bym sprobowala to poplynelabym z szerokim menu i
      tego sie wlasnie boje. Nie probowalam tez cytrusow, a tego mi najbardzije
      brakuje ile mozna jesc jablka i winogrona, tak wiec powoli wezme sie za cytrusy.
      Chce sprobowac zjesc brokuly i kalafiora i kapuste bo tego mi najbardziej
      brakuje. Zobaczymy jakie beda efekty
    • metanira Re: Do mam karmiących piersią 12.12.07, 23:26
      Dziękuję Wam za odpowiedzi :) Samych bączków Konradka się nie boję, wiadomo,
      zdrowo jest sobie pruknąć ;) ale tego, że stają się bolesne i budzą go w nocy
      albo ma 40-minutowe ataki wicia się i płaczu w dzień. Postanowiłam jeść smażone
      raz na kilka dni, może się przyzwyczai. Brokuł zjadłam raz i to odrobinę i też
      nie było dobrze. Ze "wzdymaczami" muszę się jeszcze wstrzymać ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja