babajagaa
16.12.07, 10:17
Ja niektore z was wiedza moj m wczoraj wrocil po 2 tygodniach,ja
poszlam do pracy i widzelismy sie raptem 3-4 godziny,wrocilam o 1 w
nocy i on juz spal a dzisiaj rano budze sie a jego nie ma....no
myslalam ze mnie rozerwie.Oczywiscie nie musialam sie dlugo domyslac
gdzie jest bo jak zawsze w niedziele musi podpisac liste obecnosci
na gieldzie samochodowej,jakby nie pojechal to normalnie dzien
stracony.Szlag mnie trafia i tak co niedziele