Ale sie wkur....

16.12.07, 10:17
Ja niektore z was wiedza moj m wczoraj wrocil po 2 tygodniach,ja
poszlam do pracy i widzelismy sie raptem 3-4 godziny,wrocilam o 1 w
nocy i on juz spal a dzisiaj rano budze sie a jego nie ma....no
myslalam ze mnie rozerwie.Oczywiscie nie musialam sie dlugo domyslac
gdzie jest bo jak zawsze w niedziele musi podpisac liste obecnosci
na gieldzie samochodowej,jakby nie pojechal to normalnie dzien
stracony.Szlag mnie trafia i tak co niedziele
    • katx1 Re: Ale sie wkur.... 16.12.07, 10:31
      Nie stresuj się Monia, chłopy to taka ciemna masa ni młotem nie
      wybijesz jak se coś ubzdura, jestem pewna że kocha cię nad życie i
      tęsknił bardzo a wyskok na giełdę wcale mu w tym nie przeszkada,
      rozumiem że tobie i owszem, ale pomyśl nie widzieliście się dwa
      tygodne szkoda czasu na złość odpuść mu i spędźcie cudowną
      niedzielę, czego życzę.
      A za tą jego giełdę zażycz sobie rozrywki którą ty lubisz, np.
      kolacja w knajpce, spacer czy kino:)
      • enya81 Re: Ale sie wkur.... 16.12.07, 12:29
        Nie przejmuj sie kochana. Wiesz, że każdy chłop musi miec jakieś hobby. Lepsze takie niz inna pani w ramach zainteresowań ;)
    • shemreolin Re: Ale sie wkur.... 16.12.07, 12:49
      Taaa... my jestesmy na dzisiaj zaproszeni do naszych znajomych, a raczej
      bardziej do znajomych NM, bo to jego kumplostwo z uczelni. Ja ich poznałam i
      polubiłam bardzo, więc to teraz też w sumie moi znajomi. ;) No i NM stwierdził,
      że nie pojedzie, bo musi pisać konspekt pracy magisterskiej i nie ma czasu. Tak
      bardzo nie ma czasu, że wczoraj spał do południa, dzisiaj spał do południa,
      wieczorem oglądał tv i ani razu nie zajrzał do książek. Ale ma przynajmniej
      wymówkę żeby ze mną nie iść raz na ruski rok. A mozemy spokojnie zostawic małego
      u teściowej. No ale znowu pójdę sobie sama... :/
      • asia19813 Re: Ale sie wkur.... 16.12.07, 16:06
        dobrze powiedziała enya, facet musi mieć zainteresowania,
        ja nie znosze jak mój mąż wybywa w sobote rano z łóżka, czasem nawet
        nie wiem kiedy, co tydzień rano jest telefon z dołu od teściowej,
        puszcza sygnał a mój kochany mąż zrywa się łóżka i leci, jakby się
        chole..... paliło, pali to sie we mnie w środku.....jak słysze tylko
        ten jego telefon w sobote rano, nie pomyśłi że może ja mam jakies
        plany względem męża, nie tylko te łóżkowe ;)
        • a.zaborowska1 Re: Ale sie wkur.... 17.12.07, 11:59
          U nas tak jest z wypadami na ryby :-/ ale tłumaczę sobie lepsze to
          niż "stanie pod sklepem z piwskiem" niech już ma to hobby chociaż
          czasami to też mnie już to pożądnie wku.....
Pełna wersja