kamamama2
17.12.07, 10:42
Rety ale wczoraj zaszalałam. po 3 dniach w domu z zasmarkanym
berbeciem wyszłam na zakupy. Tata wrócił po 2 tygodniach, prezenty
dla dzieci, radocha synka... więc wylazłam na zakupy świąteczne i
spożywcze (bo wyjadaliśmy resztki z zamrazary) no i kupiłam
prezenty, pieluchy, zatankowałam samochód i... kupiłam sobie buty.
Sliczne. Nie do końca potrzebne. Mój budżet trzeszczy w szwach. Jak
zawsze tak bedę robić na odreagowanie stresu zginiemy marnie. Ale
tłumaczę sobie, że przecież kupuje w tym roku o 1 prezent mniej, eee
chociaz nie bo Rozalka. Hmmm ale zawsze szukałam po antykwariatach
książek, niedostępnych płyt itp.teraz wszystko to za mna, ja nie
bardzo mam od kogo dostać prezent, chociaz może jakiś drobiazg od
ojca :)
więc uprezentowiłam się sama.
Teraz musze się pilnować, ale co tam.Przynajmniej przez chwilkę
poczułam święta.