ciężki dzien miałam..

19.12.07, 16:45
musze troche ponarzekac mialam dzis ciezki dzien o 11.30 jaselka w
zerowce z malutka na rekach placz mleko ale sie dalo nawet kawe
wypilam bo mala zasnela na rekach potem szybko do domu obiad i na
16.00 jaselka mojego syna w szkole oczywiscie mleko ze soba i dawaj
no ale jakbym nie mogla isc przeciez im by bylo przykro a nie mam
babci u ktorej bym ja zostawila to znaczy mam ale leniwa bo ona
twierdzi ze sie dzieci nabawila to znaczy mnie i moje siostry ale co
tam gadac radze sobie sama i jestem z siebie dumna a ze czasem
wysiadam to pikus troche ponarzekalam ale jest mi lzez a jak mnie
rozumiecie to napiszcie pozdrawiam
    • asia19813 Re: ciężki dzien miałam.. 19.12.07, 17:13
      oj podziwiam, ja bym chyba nie dała rady tak latać i do tego z małą
      na rękach....
      • milenka2007 Re: ciężki dzien miałam.. 19.12.07, 17:32
        dzieki ale twoja malutka jest podobna do mojej tez ma takie wlosy
        tylko oczy niebieskie pozdrawiam
        • sylpal13 Re: ciężki dzien miałam.. 19.12.07, 18:12
          podziwiam cię, ja mam jedno i się załamuje a ty z trójką brawo, a mama no cóż...
          • a.zaborowska1 Re: ciężki dzien miałam.. 19.12.07, 20:23
            Rozumiem się aż nad to. Ja co prawda mam dwoje ale starsza córcia w
            2 klasie i co chwila jakieś latania w związku z komunnią. Moja mama
            była u mnie od urodzenia nunka raz na kawę 2 godz. 6 tyg. po jego
            urodzinach. 13 skończył pół roku także temat rzeka....

            Teraz jesteśmy wszyscy chorzy ;-( też ciężko
            • milenka2007 Re: ciężki dzien miałam.. 19.12.07, 20:44
              moj syn tez ma w maju przyjecie latania jest a tak jeszcze moja mama
              byla u wnusi 7 lipca a mala sie urodzila 2 ale jak mowisz temat
              rzeka chociaz nie jestem sama jest nas wiecej z babciowym lenistwem
              • lucy_cu Re: ciężki dzien miałam.. 20.12.07, 08:18
                Ja takie dni mam co najmniej 5 razy na tydzień ;-)))

                U nas teściowa przekochana, ale daleko. A moja matka...no, popatrz,
                identyczna sytuacja, aż mi się lepiej zrobiło na duszy, że nie tylko
                ja mam taką "miłą" sytuację rodzinną...;-) Widziała Malutką raz,
                tydzień po urodzeniu. Mieszka parę przystanków ode mnie. Przykre.

                Ale nic to- damy radę i już!
                Pozdrawiam serdecznie.
                • lucy_cu Re: ciężki dzien miałam.. 20.12.07, 08:32
                  Bosszszs, ja jeszcze śpię- oczywiście, to było też i do
                  A.zaborowskiej, bardzo Cię przepraszam, bo wyszło, jakbym Cię w
                  ogóle pominęła. Z Tobą też się łączę w niedoli. ;-) I duuużo zdrówka
                  życzę! :-)
                  • a.zaborowska1 Re: ciężki dzien miałam.. 20.12.07, 14:06
                    Kochana nie ma za co... :-))
                    tylko to zdrówko by się przydało
                    Ja zawołałam dziewczynkę i za 5 dych ruszyła tu w domu robotą, jedno
                    nosiło dziecko dwoje latało po mieszkaniu ze ścierkami.
                    Ale dużo mi jeszcze zostało, muszę, poprać poprasować firanki,
                    zdjęcia na ścianach i prasowanko ale Maciek dziś w domu to mi
                    pomoże.
                    Maciuś ma
                    tak zatkany nos, że szok, nie może jeść cycka bo nie może złapać
                    powietrza i się wkur...a tragicznie. ?Jakiś ciepły jest jak go będę
                    teraz przewijać zmierzę mu temperaturę. Wysłałam Maćka do apteki po
                    Nasivin bo Euforbium jakoś nie działa. Popsikam mu tym trochę. Każde
                    wciśnięcie mu w paszcze syropów to niezła gimnastyka. Ja to mam nos
                    jak kartofel, gardło mnie boli ale usiąść na chwile nawet nie ma
                    jak. Choinka nas w szkole ominęła, za to lekcji do nadrobienia mamy
                    tonę
        • asia19813 Re: ciężki dzien miałam.. 20.12.07, 09:37
          masz może gdzies zdjęcie?
    • mamaza Re: ciężki dzien miałam.. 20.12.07, 11:23

      Mam to samo ,starsza w pierwszej klasie.I jeszcze codziennie z małą
      lecę do szkoły robić jej insulinę bo choruje na cukrzycę.Dzisiaj też
      mamy jasełka w szkole.Ale luzik ,zawsze sobie powtarzam ,że dam radę
      i daję.
      • a.zaborowska1 Re: ciężki dzien miałam.. 20.12.07, 14:13
        Mamaza to się dzieciak nacierpi tymi zastrzykami i dietą. Chylę
        czoła jaaaa to się zaraz tak wkurzam, jak dzieci chorują nigdy się z
        tym nie pogodzę. Kobieta a tym bardziej matka jest tak elastyczna że
        w każdej sytułacji da sobie radę tylko mnie wkurza że właśnie nasze
        (czyt. niektóre ) mamy takie jakieś bez mózgu. Ja przez takie
        zachowanie chyba jestem co do swoich dzieci nadgorliwa mój mąż mówi,
        że jestem z nimi połączona nadal pępowinką :-)) i że tą juz prawie 9-
        letnią powinnam trochę popuścić. A jak kiedyś Andżela zajdzie w
        ciąże to współczuje jej mężowi wygonię go z sali porodowej i
        wszystkim lekarzą będę patrzeć na ręce :-)) Myślę, że nie będzie tak
        źle ale człowiek czasami popada ze skrajności w skrajność.
        Także dziewczynki życzę dużo cierpliwości, siły i Spokojnych Świąt
        pozdrawiam wszystkie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja