spacer przy minus dziesięciu

04.01.08, 16:27
wychodzimy codziennie, w zależności od temperatury spacer trwa od godziny do
dwóch godzin i córka jest inaczej ubierana (ma ciepła kurtkę, kombinezon na
futerku i ocieplany śpiwor)
dzisiaj do mojego męża, ktory szedł z wózkiem, podeszła nieznajoma pani i
powiedziała: "bardzo proszę zabrać dziecko do domu, przy minus dziesięciu z
dciećmi nie wolno wychodzić"
czy miała rację?
    • zurawina100 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 16:31
      hmm sama nie wiem, ale osobiście wkurza mnie jak ktoś obcy zaczepia i się wtrąca;)
      • blanka0 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 16:43
        przy - 10 jeszcze nie wychodzilam ale zapewne nie odpuscilabym
        spacerku, jak jest mocno zimno i wieje to nakaldam folie
        przeciwdeszczową oprócz spiworka
        dzis było -6 i mala byla 2 h na dworze
    • azi81 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 16:45
      We wrocławiu było dzis - 6 i nioe przeszkodzilo mi to w pspacerze :)
      Ubrałam Oliwke cieplutko nałozyłam sporo kremu na buzke i na
      spacerek 1,5 godzinki ale jak bedzie -10 to tez wyjde zapewne na
      krocej ale wyjde :)

      Rozmawialam z moja mama i tez mi mowila ze mna chodzila na spacery
      przy takim mrozie i jakos zyje wiec chyba taka niska tem.nie jest
      zla....:P

      ps.strasznie mnie wkurza jak ktos sie wtraca w moje wychowywanie
      coreczki wrrrrr
      • smolineczka Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:41
        tak naprawdę, to w Krakowie w dzień też temperatura była nie 10 stopni, a około
        6, inna sprawa, że trochę wiało
    • olcia.kaktus Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 16:47
      Generalnie nie lubię ludzi którzy wtrącają się, szczególnie na ulicy "są
      życzliwi". Prawdopodobnie była to osoba, która wczoraj (albo przedwczoraj, nie
      pamiętam dokładnie) oglądała "fakty" w TVN, gdzie mówiono, żeby przy tak
      siarczystych mrozach na spacer nie wychodziły starsze osoby oraz bardzo małe
      dzieci. Ale to zawsze jest decyzja rodziców, oni wiedzą, czy dziecko jest
      zahartowane, czy dobrze znosi taką temperaturę. Mi co najwyżej obiło się o uszy,
      że dziecko powinno mieć zamknietą buzie i nie powinno spać przy takim mrozie
      (kwestia samowolnego uchylenia buzi). No i może nie dać sobie rady z szybkim
      ogrzaniem powietrza wpadającego do oskrzeli i płucek.
      A swoją drogą jak moja mama usłyszała, że jutro idziemy na basen to prawie padła
      z wrażenia, jak byśmy szli na basen odkryty i nieogrzewany he he. Do tego
      jedziemy tam samochodem i młoda na dworzy będzie kilka sekund.

      Ja dziś zrezygnowałam ze spaceru, ale to z powodu silnego wiatru, nie byłam
      pewna, czy młodą dobrze zabezpieczę w spacerówce i czy sama nie przemarznę mimo
      futerka. Ale młoda za nic w świecie w dzień w domu nie chce spać, a na spacerze
      - od razu, 5 metrów od domu klapki zamknięte :)
      • blanka0 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 17:13
        z tym smokiem to rACJA, na spacerku dziecko powinno miec smoka aby
        nie zaciagac do buzi zimnego powietrza
        • yoopi1 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 19:51
          To ja mam problem bo Jula nie chce smoka.
        • smolineczka Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:48
          moja nie chce smoczka
      • smolineczka Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:47
        ja nie staram się jakoś szczególnie hartować córkę, nawet raczej ubieram za
        ciepło, ale staram się ją regularnie dotleniać na spacerach

        o basenie też myślałam, ale na razie uczymy się pływać w wannie :)
    • ab_78 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 17:12
      ja tez wychodze codziennie z synem, dzis kilka osob patrzylo jakos
      dziwnie ale nikt mnie nie zagadnal na swoje szczescie bo rowniez
      mnie najbardziej wkurzaja madrosci innych na temat mojego dziecka.

      -
      29.06.2007

      b1.lilypie.com/PXh4p2.png
    • ridibunda Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 17:18
      Ja nie wychodzę.
      Wg. mnie to stanowczo za zimno, zwłaszcza na spanie. Hartowanie hartowaniem, my
      wychodzimy codziennie gdy nie ma wielkiego mrozu, ale na 15 minut do pół
      godziny, bez wózka, na rekach albo w nosidełku. Nie chcę, żeby mi spała na
      mrozie, wg. mnie słuszne jest to co mówią o możliwości łatwego zapalenia płuc
      przy spaniu na mrozie. Ja osobiście na pewno bym była chora po takim spaniu, bo
      mam problemy z gardłem, wole nie testować czy moje dziecko odziedziczyło to po
      mnie. Emilka bardzo często na rękach zasypia podczas takiego wyjścia i potem śpi
      w pokoju przy otwartym oknie - no ale to już jest dodatnia temperatura.
      Ale każdy robi, jak uważa. Może akurat Waszym dzieciom spanie w takiej
      temperaturze nie zaszkodzi, Wy znacie je najlepiej.
      Pozdrawiam.
      • smolineczka Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:50
        dzięki za radę!
        będę pilnowała, żeby Marysia nie spała na mrozie

    • e-ness Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 17:20
      Z tymi spacerami w mrozy to jest tak, ze nie szkodza póki dziecko
      nie spi. I wcale nie chodzi tu o otwieranie buziala. Podczas snu
      dochodzi do rozluznienia napiecia w nochalu, a mrozek obkurcza
      naczynia krwionosne i wtedy powietrze nie jest w stanie ogrzewac sie
      i takie zimne trafia do plucek(taki sam efekt jak przy otwartej
      buzi).
      a noska nie wolno zakrywac jak dziecko spi i wogóle bo to najleprzy
      sposób aby zafundowac dziecu infekcje( bakterie osiadaja na tym
      czyms czym zakrywamy, namnazaja sie a potem dzidzia z powrotem to
      wciaga nosem).

      Jutro jeszcze sie wstrzymam bo mała goraczkowała ale w niedziele tez
      wyskocze na krótki spacerek. zawsze byłam zdania ze takie zimowe
      powietrze jest lepsze dla zdrowia od jesiennej pluchy:)
      • izamig Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 19:51
        Mój pediatra powiedział, żebym poniżej -5 nie wychodziła na spacery.
        Dorosły ma problemy z oddychaniem na dworze jak jest duży mróz, a
        dla tekiego maluszka który jak narazie nie poznał co to mróz, to -5
        to dużo. Ale to tylko moje zdanie. Wiem jedno, że jak wczoraj (a
        było -9) wychodziła z bloku do auta to synuś, zachowywał się jak
        rybka wyjęta z wody.
        • smolineczka Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:55
          moja córka zachowywała się jak zwykle
          długo nie spała, rozglądała się, potem na chwilę usnęła
          była bardzo ciepło ubrana
      • klarysa007 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 23:32
        To samo mówi moja pediatra :) I zawsze dodaje, że najważniejsza jest temperatura
        odczuwalna, a nie ta na termometrze. Ona jest fanką spacerów :) nawet w deszczu
        ale spacer (spanie) na dworze odradza.
    • yoopi1 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 19:46
      Ja patrzę zawsze na termometr, ale ważne jest by sprawdzić też czy
      jest wiatr. Jeśli jest silny to odczuwalna temperatura jest o wiele
      niższa. Tak było dzisiaj - termometr wskazywał minus 10 st. ale w
      telewizji mówili, że odczuwalna temperatura mogła sięgać dzisiaj
      nawet minus 30 st. Ja oglądam prognozę na gazeta.pl, tam jest
      podział na godziny i jest zawsze podane z jaką prędkością wieje
      wiatr, zawsze się sprawdza. Dzisiaj wyszłam na 30 minut bo przed
      moim domem nie wiało mocno i świeciło słońce, ale kiedy próbowałam
      opuścić nasz ogród musiałam zawrócić, bo jak dmuchnęło to myślałam,
      że odpadną mi policzki tak więc trudno powiedzić czy ta pani (poza
      tym, że nie powinna się wtrącać) miała rację, prawdopodobnie dzisiaj
      akurat tak, ale jeśli nie będzie wiatru to do minus 10 stopni ja
      będę wychodzić. Taką sobie ustaliłam granicę. Poniżej minus 10 nawet
      jeśli będzie bezwietrznie zostajemy w domu.
      • smolineczka Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:58
        dochodzę do wniosku, że lepej jednak faktycznie zostawać w domu przy takim mrozie
        mój małżonek też mówił, że okropnie zmarzł dzisiaj
        mała niestety jeszcze nie mówi ;)
    • asia19813 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:03
      w programach o dzieciach mówią żeby nie spacerowac przy -5
      stopniach, można werandować, ale dziecko nie może spać,ponieważ
      rozluźniająsię mięśnie twarzy i dziecko ustami wdycha mroźne
      powietrze. Ja unikam, boję się przeziębienia.
      • yoopi1 Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:56
        Czy ta granica minus 5 stopni nie tyczy się noworodków (po uprzednim
        werandowaniu oczywiście)?
    • kamsi Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:42
      Już chyba gdzieś o tym wspominałam, w jakimś spacerowym wątku -
      moja pediatra powiedziała, żebym bez obaw wychodziła na spacery do -
      10 właśnie. Ja przy mrozach, a szczególnie wiatrach, zabezpieczam
      jeszcze wózek folią.
      Dziwię się ludziom, którzy robią na ulicy jakieś uwagi odnośnie do
      cudzych dzieci, niestety, są tacy, ja ich nie znoszę.
    • ingapol Re: spacer przy minus dziesięciu 04.01.08, 20:59
      co do ludzi którzy zwracają uwagę to mam ich w nosie
      ja nie posiadam termometru za oknem więc na oko wyliczam temperaturę i siłę wiatru
      teraz nie chodzimy na spacery bo mała jest przeziębiona, ale jak będzie zdrowa
      to na pewno bedzie w zimę chodziły. Przy minus 10 też ale pod warunkiem że nie
      będzie wiatru
    • yoopi1 A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:06
      Wczoraj na poczcie była okropna kolejka więc stałam z Julką na
      zewnątrz i jeden z panów oburzony zwrócił mi uwagę, że to malutkie
      dziecko "a wie Pani jak jest, zimno, niech Pani wejdzie do środka z
      tym wózkiem". Kiedy powiedziałam mu, że dziecko ubrane jest na -10
      stopni a w środku jest jakieś 25 więc jeśli marwti się o moje
      dziecko to niech wejdzie z powrotem i poprosi ludzi by mnie
      przepuścili bez kolejki. Otworzył szeroko buzię i poszedł sobie.
      Cała jego troska o moje dziecko uleciała w jednej chwili a ja się
      uśmiałam, tez uwielbiam te złote rady przechodniów. Jak oni wszyscy
      kochają te nasze dzieci, ale w kolejkach stoi się i nikt nie zrobi
      miejsca mamie ze znużonym dzieckiem, jeszcze patrzą krzywo co też mu
      zrobiła że tak płacze. Durny naród aż litość bierze. Trzymajcie się,
      nie dajcie się mrozom.
      • a.zaborowska1 Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:14
        W Warszawie niewiem czy było -10 ale my wychodziliśmy na dwór. Musi
        starsza córka chodzić przecierz do szkoły. Myślę, że do -10 z takimi
        dziećmi można wychodzić później już nie bardzo. Bynajmiej ja tak
        będę robić.
      • smolineczka Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:23
        tak to już jest: zawsze łatwiej jest mówić, niż działać
        są tacy, którzy uwielbiają dawać "dobre rady", najważniejsze, to nie przejmować
        się i nie wątpić w swoje racje
        • mynia0 Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:29
          osobiście mnie trafia, jak mi ktos uwage zwraca na ulicy...

          ale fakt faktem - wszędzie pediatrzy mówią i piszą, że nie powinno
          sie wychodzić z dzieckiem w duży mróz, przyjmując za granicę te -10
          stopni. tyle, że chodzi raczej o odczuwalną temperature, a nie tą z
          termometra. no i pamiętac tez trzeba, że przy gruncie jest zawsze
          zimniej, niż w okolicach termometra.

          ja nie wychodziłam ani wczoraj, ani dzisiaj. było w okolicach -8
          stopni, ale zimno było przejmujące i mnie stelepało, jak tylko
          wyściubiłam nos na balkon. żadna przyjemnośc z takiego spaceru.
          • smolineczka Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:39
            zgadzam się
            ale od października do marca co trzeci dzień albo pada, albo wieje, albo mróz -
            trudno liczyć na przyjemny spacer
            a dziecko potrzebuje powietrza

            • mynia0 Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:47
              ja wychodzę codziennie, niezaleznie od pogody, bywa że i w deszcz /
              lekki - taki, żeby mnie nie zmoczyło , bo na wózek zakładam folię i
              po kłopocie./ ;) ludzi się dziwnie na mnie patrzą, ale wcale sie tym
              nie przejmuję. ze starszą robiłam tak samo, nigdy mi nie chorowała,
              w przeciwieństwie do dzieci koleżanek, trzymających je w domu od
              pierwszych chłodów aż do wiosny. uwielbiam spacerować z wózkiem, no
              kocham to po prostu ;) szczególnie z głębokim - spacery w spacerówce
              juz nie są takie magiczne. :)

              ale ten wczorajszy i dzisiejszy mróz to mnie zwyczajnie ściął :) i
              siedzałyśmy z Milą w domu.
        • enya81 Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 04.01.08, 21:36
          ja dzisiaj musiałam iść do przychodni z małym i naprawde go ciepło ubrałam, tak opatulony nie był jeszcze nigdy, ale u nas dziisaj było -12 stopni i ja mam ok. 300 metrów do przychodni, wiec ide ok. 5 min. Jak wyszlismy to tylko zrobiłam szybkie zakupy i zaraz ucieklismy do domu bo było zimnisko okrutne.
          Do -10 wychodzimy ale na krótko, tak ok. 30 min, jak było ok. -5-7 to łazilismy godzinkę. Uwazam że trzeba dziecko hartować, ale oczywiście bez przesady.
          • babajagaa Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 05.01.08, 10:45
            Ja niewychodzilam 2 dni teraz jak byly mrozy,ale to ze wzgledu na to
            ze nie mialam czasu,dzisiaj ide z mlodym do sklepu i do domu zmykam.
            • asia19813 Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 05.01.08, 15:58
              temp. -5 tyczy się nie tylko malutkich dzieci, ale i starszych, jak
              nasze.
              • yoopi1 Re: A propos ludzi zwracających uwagę... 05.01.08, 16:03
                Hmm to nic już nie wiem, poradniki podają -10, podejrzewam, że
                niektórzy lekarze mówią tak dlatego by mało myślący ludzie nie
                wychodzili na dwór kiedy jest -10 na termometrze ale wiatr daje w
                sumie -20 lub -30.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja