ochraniacz na łóżeczko

09.01.08, 11:44
mała podczas snu często łapie sztachetki w łóżeczku albo macha rączką po tych
sztachetkach i sie budzi. Zastanawiam się czy jest sens zakupu jeszcze
ochraniacza na łóżeczko jeśli pewnie w lutym już opuszczę poziom materacyka w
łóżeczku ?
    • lilka.k Myślę, że jest sens 09.01.08, 11:50
      Ja mam na całe łóżeczko i super, bo moje się nieźle już przemieszczają a zawsze
      są wciśnięte w kąt. zawsze ta głowa jest przy szczeblach. A głowa jest tylko jedna.
      Mam takowy:
      www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30113939
      • blanka0 Re: Myślę, że jest sens 09.01.08, 12:01
        tez mam ten z ikei i juz opuszczone łóżeczko
        mala wiecznie sie przyciska do boków łóżeczka i wg mnie ochraniacz
        bardziej jest teraz potrzebny niz na początku
    • delfina7 Re: ochraniacz na łóżeczko 09.01.08, 12:50
      Przyda się nawet jak obnizysz poziom.
    • lee_a Re: ochraniacz na łóżeczko 09.01.08, 13:58
      u nas sie przydaje baaardzo ;) mam taki z Kubusiem Puchatkiem, mega
      kolorowy i mała po obudzeniu potrafi sie pol godziny gapic na niego
      i gadac do misia i tygrysa;)
    • aurinko Re: ochraniacz na łóżeczko 09.01.08, 14:14
      Ja mam zwykły na całe łóżeczko (nad głową wyższy, w kształcie łuku, boki i na
      nóżki proste), łóżeczko obniżone i ochraniacze świetnie zabezpieczają przed
      kombinowaniem z podnoszeniem się (Mała ciągnęła za szczebelki i siadała zamiast
      spać ;-) ), ponadto wieczorem zamiast gapić się w tv Mała gada do miśków
      namalowanych na ochraniaczach ;-) często też budzi się z głową prawie wciśniętą
      w szczebelki, więc przynajmniej ma miękko ;-)
    • a_beatle Re: ochraniacz na łóżeczko 09.01.08, 16:48
      Też polecam. Używamy od kilku tygodni, jak mała zaczęła być aktywna i
      przemieszcza się w łóżeczku. My śpimy spokojnie, bo wiemy, że nie walnie się w
      główkę. Ostatnio tak fika, że głowę ma tam, gdzie powinny być nogi, więc
      przydałby się nawet ochraniacz na całe łóżko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja