zorkaa
11.01.08, 13:55
ja się chyba po prostu nie nadaję:( właśnie uśpiłam tymka. trwało to
godzinę. godzina wrzasku jakby go ze skóry obdzierali. bo mama nie
miała już siły nosić na rączkach. każde zasypianie jest u nas
koszmarem. próbowałam już różnymi "metodami", ale to u nas jakoś
strasznie wychodzi. bo tymek nie to że sam nie zasypia, on po prostu
się wydziera, aż wpada w histerię. i co z tego, że odkładam i
podnoszę jak się rozpłakuje, skoro potem uspokojenie go trwa około
pół godziny,a jak go chcę odłożyć znowu, to zaczyna wrzeszczeć już
jak się pochylam nad łóżeczkim. przed chwilą, to aż wyszłam z pokoju
i zamknęłam za sobą drzwi, bo jużnie mogłam wytrzymać. ale ja tak
nie potrafię długo, bo on tak strasznie płacze i czuję się jeszcze
gorzej:( bo jego płacz jest taki żałosny, jakby mówił "dlaczego
zostawiasz mnie tu samego, buu" a ostatnio jeszcze doszło do tego,
że wybudza się w nocy i nie chce zasnąć przy cycu jak do tej pory.
czuję się jak beznadziejna wyrodna matka która z jednym dzieckiem
sobie nie potrafi poradzić, a przecież kobiety radzą sobie z
kilkorgiem i jeszcze z domem. bo oczywiście z domem też sobie nie
radzę.... buuuuuu