Proszę, przekonajcie mnie

15.01.08, 08:12
Kochane,

piszę do Was jeszcze bardziej obolała i niewyspana niz zwykle:(

Proszę przekonajcie mnie, żeby spróbować usnij wreszcie.

Boję się jego płaczu
Boję się, że posidzę nad nim godzinę, apotem i tak nie zaśnie a ja w
końcu wezmę na ręce
Boje się, że starszaczka nie zaśnie
boje się, że moja mama się wtrąci (mieszkamy razem)
boję się, że i tak sie szybko obudzi ( a mój problem to nie
zasypianie tylko ciągłe pobudki - na 100% nie z głodu)
Czy jak wam się budzi w nocy (tym co stosuja tę metodę) to dalej
czekacie w łóżeczku
czy wtedy dać cos zjeść i dopiero odłozyć czy nie wyjmować (boję
się, że się uczepi cyca i nie puści :), a się rozbudzi

Ale jeśli coś się nie zmieni
to też się boję pomyśleć

Aga

PS. Dziś się wybudził 0 1,30 i zasnął 4.45. Wstalismy o 7mej.
Przecież on też nie może byc wyspany.
    • matizka Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 08:14
      A może zacząć od usypiania w dzień w łóżeczku? Też tą metodą?
      Może będzie łatwiej?

      • bobimax Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 10:18
        A mógłby mi ktoś przesłać na maila tą własnie metodę 'uśnij
        wreszcie',bo ja też już mam dosyć ciągłych pobudek. a zbliżają się
        ferie i starszą mogę wysłać do dziadków i wtedy coś spróbować robić.
    • gosia_dt Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 08:17
      ja nie stosowalam, ani nie stosuje metody to w tym nie pomoge...

      a ile spi w dzien? pod wieczor? moze sie wysypia wczesniej i dlatego
      w nocy ma przerwe? a jak sie obudzi w nocy to co robi? gada? placze?
      lezy, bawi sie? a jak podasz piers to je?

      temperature, wilgotnosc itp pewnie sprawdzalas... ale moze cos mu
      dolega? robilas badania moczu? - moze cos go meczy?

      wspolczuje Ci, bo wiem jak jest z dwojka :( ale powiem ze moj syn,
      budzil sie co 1, przez cala noc, przez kilka miesiecy... chodzilam
      na rzesach a potem samo przeszlo... wiem, ze to marne pocieszenie...

      trzymaj sie!
    • lilka.k A czy masz coś do stracenia? 15.01.08, 08:41
      Radziłabym ci spróbować. Nie będzie łatwo, ale myślę, że warto.
      Wiem co mówię, bo od początku same mi śpią w swoich łóżeczkach przez nikogo nie
      usypiane.
      Mamę uprzedź że uczysz dziecko same zasypiać i żeby się nie wtrącała.
      A dziecku naprawdę nic się nie dzieje jak sobie popłacze. Ono płacze ze złości w
      takim wypadku.
    • malenkie7 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 08:42
      Co prawda nie mam problemów ze spaniem synka, szczesliwie od
      poczatku sypia dobrze w nocy. Usypianie wieczorne polega na tym, ze
      karmię go, pozniej nosze na rekach do odbicia, klade do łóżeczka i
      siedze obok poki nie usnie. Czasem mu pospiewam, czasem po prostu do
      niego mówię, a czasem po postu siedze, a on sobie usypia. Pilnuje po
      prostu, czy mu sie nie uleje, czy nie przekreci sie na brzuszek etc.
      My chodzimy regularnie na kontrolne wizyty do neurologa. Pani doktor
      za kazdym razem na poczatku wizyty pyta nas, jak dziecko sypia. Jako
      ze Piotrus sypia dobrze, to nigdy nie wnikałam w sens tego pytania.
      Ale z punktu neurologicznego zapewne ma to jakies znaczenie. Zapewne
      powykluczalas juz domowe czynniki (za cieplo, za zimno, za sche
      powietrze, za ciepla pidżamka etc). Moze warto skonsultowac sie z
      lekarzem?
      • modeko Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 10:27
        Moj Filipek własnie usnąl sam (zawsze przy cycu jeśli jesteśmy w domu) Płakał
        około 20 minut nie złamałam się :)
    • monikaj21 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 10:03
      Nie przekonam Cię niestety - próbowałam tej metody na starszaczce -
      dupa blada... Zrezygnowałam bo to było bez sensu - z każdą kolejną
      godziną usypiania ona była coraz bardziej rozbita, wyła, generalnie
      starałam się to wymazać z pamięci. Uznałam, że moja mała po prostu
      taka jest i już. Ma prawie 3 lata i najchętniej w ogóle by nie
      sypiała - zwykle ma fantastyczny humor i najmniejszej ochoty na
      spanie, choć oczywiście zdarzają się dni, że sama mówi, że jest
      śpiąca. Jak była mała też nie chciała zasypiać, strasznie mnie to
      frustrowało, byłam umęczona, ale nagle mnie olśniło że przecież to
      minie, że za parę lat nawet nie będę o tym pamięatać. Tylko ona
      raczej nie miewała 3 godzinnych przerw w spaniu w nocy (poza okresem
      zębowym, kiedy się zdarzyło parę razy)...
      Za to mój maluch jest potulnym dzieckiem i na nim można by
      spokojenie stosować wszelkie metody i cieszyć się że metoda 'Uśnij
      wreszcie' działa. Bo owszem działa, ale moim zdaniem tylko na
      niektóre dzieci :)
    • asia19813 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 10:05
      muszę się pochwalić, ja mam dobrze, moja od urodzenia budizła sie na
      jedzenie w nocy 2-3 razy i zaraz zasypiała, a teraz śpi całą noc,
      zasypia sama w łóżeczku, położę ją pokręci się trochę na boczki i
      zasypia, a w ogóle jak chce spac to uśnie nawet na podłodze ;)
      Próbuj, próbuj, dzeciaczki szybko łapią, a to dobra metoda, trochę
      na początku pomarudzi, ale efekty sa rewelacyjne, pomęczysz się a
      potem już się wszystko unormuje, będzie zasypiać sam w łóżeczku,
      musisz mu "pokazać" że łóżeczko jest do spania.
      Popytaj koleżanek które stosowały tę motodę, doradzą.
      Życze wytrwałości
    • anja-2 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 10:23
      Kochana,
      moge Cie pocieszyc, ja dzis w nocy tez mialam cyrk.
      Filip budzil sie w nocy dwa razy jadl i szedl spac OD 4 tygodni jest dramat -
      budzi sie co godzina, 1,5. Nie z glodu bo cycka nie chce, je tak jak dotychczas
      dwa razy w nocy- nie wiem jaka jest przyczyna ale jest dramat. Dzis w nocy
      obudzil sie o 1 i nie chcial spac probowalismy go z mezem uspic ale nie chcial,
      nosilismy go na rekach, odkladalismy do lozeczka - budzil sie i ryk.
      Zostawilismy go w lozeczku darl sie godzine (wiem ze to blad). Ale w nocy
      przekroczyl swoj rubikon - powiedzialam dosc. i o 3 w nocy przeczytalam usnij
      wreszcie. O 4 zasnelismy, o 4.40 znowu przebudzenie wzielam go do lozka,
      pospalismy do 7:30. No i rano stwierdzilam ze wprowadzam metode. Probowalam
      wprowdzic miesiac temu to plakal przez dwie godziny i nie usnal. Jako ze o 10 ma
      drzemke zawsze zasypial przy cycku lub na rekach, ale dzis jak zaczal jeczec
      polozylam go do lozka - ryk na pol osiedla. Weszlam po minucie, potem po trzech
      wycie - mowilam do niego ze uczymy sie zasypiac, ze go kocham i wychodzilam -
      wyl az sie zanosil - serce mi pekalo chcialam isc do niego. Ale wiedzialam ze
      jak pojde to cofniemy sie. Poszlam znowu i tak po okolo 20 minutach wycie sie
      zciszylo, zaniklo i babel USNAL - sam pierwszy raz. Tak wiec musisz sprobowac,
      musisz byc twarda, dasz rade - ja tez myslalam ze pekne, ale stwierdzilam ze
      dosc. Trzymam kciuki, daj znac, i przepraszam, ze tak sie rozpisalam.
    • nieviasta77 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 10:48
      Rozumiem Cie w 100%, bo ja dokladnie przed tygodniem mialam te same
      rozterki i dylematy... balam sie, czy sobie poradze, czy sie nie
      zlamie... ale ta metoda DZIALA - przynajmniej na moja córke, na
      córke kolezanki tez zadzialala.

      U nas nie bylo problemu z zasypianiem, bo mała ladnie zasypiala, ale
      potem budzila sie co 2 godziny na karmienie... i to juz byl problem.
      Tez wykluczylam glod jako powod pobudek - tu chodzilo o
      przyzwyczajenie do karmienia i piersi co 2 godziny...
      Mi pomógl mąż, bo ja tez sie balam tego placzu, wiec pierwszej nocy
      wstawal mąż do córci. Jeszcze o polnocy ją nakarmilam, bo myslalam,
      ze moze glodna, ale gdy sie obudzila po 2 - mąż do niej podchodzil,
      do lozeczka, mowil, ze uczy sie zasypiac, ze ma misia, ze ma 3
      smoczki i ze jestesmy w pokoju obok itp. Prostesty trwaly okolo 40
      minut. Co kilka minut maz podchodzil do lozeczka i mowil
      uspokajajacym tonem... I po 40 minutach Zuzia skapitulowala i spala
      do 7...
      Drugiej nocy juz nie karmilam (tylko o 20 kaszka i piers), pierwsza
      pobudka byla okolo 2 - i juz "tylko" 25 minut placzu. Znow uspokajal
      mąż. Potem pobudka o 5-tej i 10 minut prostestow... i spala do 8.
      Kazdego dnia budzila sie rzadziej i na krotszy moment: 10 minut,
      5 ... a wczoraj przespala cala noc :)
      Przygotuj starszaczke i mame na te metode. I dokladnie przeczytaj
      ksiazke. Jak sie dziecko wybudzi w nocy - postaraj sie nie karmic,
      nie podnosic, nie glaskac.. tylko mow do niego uspokajajaco.

      Trzymam kciuki :)
    • yoopi1 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 11:13
      Ja niestety daję jeść a ona opróżnia do końca pierś więc ciągle nie
      mam pewności czy na pewno nie jest głodna. Waży tylko 6500g i jak
      mam jeszcze odmówić jej jedzenia? Wstaję czasami co godzinę. Też mam
      dosyć.
    • dagi.ww Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 11:15
      Ja na szczęście wnocy z Wiki nie mam problemów, ale próbowałaś np
      dać jej pić, zwykłej przegotowanej wody w butelce??? Moja teściowa
      tak nauczyła przesypiać noce swoich obydwóch synów. Rzeczywiście
      metoda "uśnij wreszcie" nie u wszystkich dzieci działa, ale jak nie
      spróbujesz, nie bedziesz wiedzieć, jak to jest z Twoim maleństwem!
      • patrice7 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 16:31
        wiesz dla mnie ten placz nie byl taki AZ straszny ,a to tylko
        dlatego ze wiedzialam ze nie jest glodna i NIC sie nie dzieje.Ona po
        prostu tak sie nauczyla. z kazda proba bylo o niebo lepiej po
        niecalym tyg zaspypiala sama . Placz dziecka nie oznacza ze dzieje
        mu sie krzywda ,ale przeciez ty jestes swietna mama i doskonale o
        tym wiesz. Srobuj .warto
        • matizka Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 17:44
          Spr óbowałam na dziennej drzemce. po pół godzinie wycia wzięlam na
          ręce. Nie zasnął przez następne półtorej godziny nawet bujany. Aż
          poszłam na spacer prawie o 15tej i zasnął, ale tez szybko się
          obudził i dalej marudził.

          Nie wiem czy próbować wieczorem czy powstrzymać się do powrotu z
          naszego wyjazdu (jedziemy w sobotę na kilka dni i pewnie się
          rozreguluje)

          Boże, jak ja niektórym zazdroszczę i jak strasznie jestem sobą
          załamana, bo skoro z drugim są takie cyrki to coś chyba ze mną nie
          tak

          Aga
          • patrice7 Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 18:12
            na twoim miejscu od razu sprobowalabym NA NOC! nie w dzien. wieczorem dziecko
            jest "bardziej podatne" jest rozluznione kapiekla i zmeczone dniem. a napisz
            prosze jak to erobisz?
          • dmgr Re: Proszę, przekonajcie mnie 15.01.08, 22:39
            I jak jedziecie do Rewy? (pisałam Ci w moim wątku o wakacjach) A jeżeli chodzi o
            spanie to bym poczekała i zaczęła po wyjeździe bo dzieci zawsze się rozstrajają
            na wyjazdach więc i tak potem wszystko padnie. Wypróbuj bo na pewno warto choc
            na moje dzieci nie działało. Starsza nauczyła się zasypiac w łóżeczku jak miała
            rok i tata siedział koło łóżeczka na fotelu aż zaśnie ale budzi się ciągle w
            nocy a ma prawie trzy lata nawet 4-5 razy. Młodego tez od 2 tygodni uczę ale
            zostawiam najedzonego i bekniętego w łóżeczku ryczy jak bardzo to biorę na
            chwilę przytulam i odkładam i za którymś raze a czasem za pierwszym zasypia
            świadomy tego, że śpi w swoim łóżeczku. Ale noc zawsze przesypiał (dzisiaj coś
            się budził chyba z 3 razy).
    • chmurcia4 ja po stronie tych, co nie popierają metody... 15.01.08, 23:04
      ...zastanawiałam się jakiś czas temu, czy warto. Bo przecież każde
      dziecko inne i nie zawsze chodzi tylko, że nie chce pać.

      ja śpię w pokoju małej i jak ją nakarmię już ok. 21-21'giej przez
      sen, to odkładam do łózeczka i śpi.
      Co do usypiania, to zawsze na tapczanie w jej pokoiku (od początku) -
      kładę na podusi, daję smoka i kładę się obok - czasami
      szepczę "sz", czasami głaszczę po brzuszku, a czasami nic - i
      zasypia (prędzej lub później). nie stosuję żadnych drastycznych
      metod, bo obserwuję też jak dorośli zasypiaą - czasami lepiej
      czasami gorzej, szybciej lub dłużej i nie ma się na to większego
      wpływu (no może poza czynnikami, o których wiele już tu wspominało).

      wychodzę z takich założeń:

      - niech śpi, tam gdzie jej najwygodniej;
      - jeśli ma ochotę, to niech się poprzytula (bo potem nie zechce ;) );
      - ja nie lubię sama spać, to dlaczego ona musi;

      ettc., etc., etc.

      P.S.: ze względu na wiele postów na ten temat, postanowiłam
      spróbować przed wczoraj - i to był mój błąd, bo obok mnie usipia w 5-
      15 min, a przy "próbie" az 1,5 h ://
    • asia19813 Re: Proszę, przekonajcie mnie 16.01.08, 21:04
      i jak próbujesz dalej? Jak postępy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja