Zupełnie skołowana jestem…

17.01.08, 12:09
Pamiętacie mój wczorajszy wątek o mojej próbie z metodą usnij
wreszcie? Problem u nas tkwi w tym, że mała co prawda zasypia
wieczorem ok.21 bez większych problemów ale najczęściej wymaga to
bujania w łożeczku (mamy na kółkach) a potem budzi się ok.1 i biorę
ją do łożka gdzie mała śpi do rana „przypinając” się co jakiś czas
do cycka. Problem, że to przypinanie się intensyfikuje nad
ranem....przedwczoraj była tak opita mlekiem, że aż rzęziła...
Ponieważ wczoraj mała zaczęła pokasływać stwierdziliśmy, że z
dalszym testowaniem uśnij wreszcie poczekamy do weekendu ale ..

Dziś w nocy mała obudziła się już o 23.20. Wzięłam ją do łóżka po
czym mała przez dwie godziny nie puściła cyca. Podwóch godzinach
wymiękłam, odłożyłam ją do łóżczka, opatuliłam, dałam lalkę Zuzię i
powiedziałam,że teraz będziemy spać. Mała po 10 min dostała
histerii, mimo, że trzymałm ją za rączkę i głaskałam. Po kolejnych
10 min. jej wrzasku przyszedł M. śpiący w pokoju obok i zaczął ją
bujać. Mała zasnęła po pół godzinie. Dziś rano miałam niezbyt
ciekawą wymianę zdań z M., który stwierdził, że on nie będzie i nie
życzy sobie stosowanie na dziecku takich brutalnych metod i że cała
ta metoda polega tylko na tym, że dziecko zasypia zmęczone
płaczem... Spytałam w takim razie czy będzie ją co noc bujać bo ja
na to siły nie mam ani na wiszenie na moim cycku...Powiedział, że
będzie bujać...

Mała spała w łóżeczku do wpół do siódmej a potem jeszcze godzinę
przy cycusiu ale obudziła się dziś z kaszlem i katarem. W tych
okolicznościach wprowadzanie samodzielnego zasypiania jak jest chora
i tak nie ma sensu... Boję się dzisiejszej nocy, no ale chore
dziecko chyba i tak jest niemiarodajne.... No i co wy na to?
    • a090707 Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 12:15
      W tym wypadku chyba lepiej odlozyc nauke zasypiania na pozniej.
      Moj maz ciagle mi mowi, ze zmieniam zdanie i raz chce oduczac, raz biore na
      rece, to znow daje cyca w nocy dla swietego spokoju i maly sam nie wie jak jest
      dobrze-a ja to wszystko robie z braku sil.
      Pocieszam sie, ze w koncu musi byc lepiej,pozdrawiam.
      • shemreolin Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 12:22
        Mi sie wydaje, ze najgorsze co można zrobić to brak konsekwencji i łapanie sie
        tysiąca rożnych metod na raz. Dziecko skołowane, rodzice wyczerpani i ogólnie do
        bani.

        Jeśli Twój mąż będzie ująć małą do snu to super. Za jakiś czas sam będzie
        zwolennikiem tej barbarzyśskiej metody. :D

        hehe
        • asia19813 Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 12:54
          dobre.
          a pytanie za 100 punktów czy używacie smoczka? Szwagierka od razu powiedziała
          żeby dac smoczek, bo inaczej będzie mi wisiec na cycu i mam spokój, zreszta juz
          nie karmię.
          • pysiulek_79 Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 12:58
            mala nie chce smoczka - roznych probowalam
    • maadga Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 14:04
      Jakbym czytała o sobie i moim m. Lili dziś przyssała się o 23:30 i
      obe przysnęłyśmy jak się obudziłam o 2:00 to nadal trzymała cyca
      próba wyciągnięcia skończyła się płaczem. Ja też bym chciała
      wprowadzić tą metodę, ale u mnie cyc=spanie wieczorem lub w nocy.
      U starszego zauważyłam że jak usypia go mąż to przesypia noc, a jak
      ja to się budzi (wiążę to z tym że jak ja go usypiam to on wymaga
      trzymania za rękę) nie wiem jak z tego wybrnąć.
    • e-ness Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 14:40
      Ja tez sie pokłóciłam z m co do koniecznosci stosowania tej matody.
      Próbowałam tylko jeden dzien!!! nigdy wiecej!!! moje dziecko nie
      nadaje sie na tak drastyczne posuniecia ze strony rodziców.Karola
      wogóle jest bardzo wrazliwa,lekliwa, potrzebuje mojej bliskosci,
      tulenia... Nie zafunduje jej takiej rozrywki.

      Ale... poniewaz tez chodze niewyspana, poztanowiłam cos zmienic:)
      1. staram sie zachowywac stały porzadek dnia, szczególnie wieczorem
      kapiel-czytanie-szama-przytulanie-spanie
      2. nie rozbawiac jej wieczorem
      3. przed zasnieciem(moim)podaje jej wode na spiocha do picia, pije
      duzo wiec przypuszczam, ze jej czeste pobódki do cyca spowodowane
      były pragnieniem( spi 20.00 do 4.00)

      Jak na razie działa. Nie musze jej nosic do usnieciem( wieczornego
      bo w dzien nie da sie inaczej :)) biore na roczki przytulam a raczej
      ona wtula sie we mnie i taka na wpólspiaca odkładam do łózeczka:)

      Jesli to nie zadziała bede małymi kroczkami wycofywac sie z
      usypiania przez noszenie ze spiewaniem i tanczeniem, bardzo małymi
      kroczkami:)))

      ja tez nie chciałabym zostac tak brutalnie potraktowana:))) lubie
      oswjac sie z nowosciami:)))
      • patrice7 Re: Zupełnie skołowana jestem… 17.01.08, 16:28
        Twoim najwiekszym bledem jest brak zdecydowanaia , niby chcesz ale nie chcesz ,a
        dziecko glupieje:) Albo woz albo przewoz. teraz w czasie choroby to
        rzeczywiscie warto odstawiac metode. a skoro maz deklaruje sie ze bujac
        bedziue...;) zaklad ile wytrzyma/??;) powodzenia!
Pełna wersja