pysiulek_79 17.01.08, 16:56 dzis jakis sadny dzien mam - nie dosc ze pierwszy raz infekcja, katar i kaszel to jeszcze Luska spadla mi z lezaczka stojacego na lawie w kuchni pod stol... Wyglada na cala i zdrowa ale moze powinnam wezwac lekarza? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
olcia.kaktus Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:03 Tfu odpukać, prwdopodobnie dziecku nic się nie stało. Mi młoda na szczęście nie upadła, ale obserwuj ją mocno i jak masz możliwość, to wybierz się do lekarza. A jak Ci spadła? na plecki, pupe, czy główkę? bo jak nie na główkę, to prawdopodbnie nie powinno nic być. Dzieci nie raz upadną, szczególnie ucząc się chodzić Odpowiedz Link
anja-2 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:04 Moj Filip w sobote w nocy spadl z lozka - kleczal i spal dalej. Sprawdx czy nie ma guza, czy nie wymiotuje, czy nie ma twardego brzuszka. I podstawa nie daj jej jak najdluzej spac - przetrzymaj jak najdluzej. Obserwuj 24 godziny jezeli nic sie nie dzieje znaczy jest OK. Odpowiedz Link
spodnica_w_kratke Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:07 mi Hania spadla z lozka malzenskiego (wtedy tez dowiedzialam sie, ze dzeicko potrafi pelzac do tylu). Pojechalam z nia w te pedy do lekarza. Zestrachana bylam na maxa. Pani doktor obejrzala Hanie i powiedziala, ze wyglada i zachowuje sie ok. Kazala tylko ja obserwowac przez 2 kolejne dni, nie podawac niczego nowego do jedzenia (na wypadek, gdyby sie wymioty pojawily), no i obserwowac zrenice-gdyby jedna byla wezsza od drugiej to natychmiast do szpitala. Na szczescie bylo ok. Nie doradze Ci, czy isc, czy nie isc. Na pewno obserwuj Lusie, czy nic jej z noska czy uszka nie cieknie i jw., i jak sie ogolnie zachowuje, czy np. lawteo sie wybudza. Ale bez paniki. Czytalam gdzies, ze upadki z sof tudziez z takiej sofowej wysokosci czesto sie zdarzaja i w znakomitej wiekszosci nic sie dzeiciom nie dzieje. A teraz to juz taki wiek sie zaczal, ze tym naszym maluchom-eksplorerom rozne rzeczy do glowy przychodza:)i trzeba je juz miec na oku (albo poprzypinane, wlozone do lozeczek itd itp), bo z reguly wymysla cos czego nie powinny robic:) Odpowiedz Link
andzia84 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:31 mi tomek z łózka spadł ostatnio, ja przysnełam a on podrózował po łózku i zleciał. przestraszyłam sie bardzo ale wziełam na rece przystawiłam do piersi i sie uspokoił, obserwowałam go potem ale nic mu nie było, u lekarza nie byłam Odpowiedz Link
azi81 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 19:00 JAkos z miesiac temu moja Oliwka lezala na lozku oblozona poduchamia ja jej robilam obiadek..odwracam a moje dziecko na brzegu lozka na brzuszku rzucilam wszystko i lece ja zlapac ale nie zdazylam spadla na plecki :( Zaraz ja przytulilam,wycalaowalam i obejzalam cala nasszczescie nic jej nie bylo i tak naprawde chyab bardziej sie wystraszyla Ale teraz nie zostawiam jej tak i caly czas obserwuje a jak juz musze wyjsc do drugiego pokoju to klade jaj na ziemi na kocu. Odpowiedz Link
olus-ia80 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 19:53 mnie tez kiedys spadl ale nie mial nawet sladu na wykladzine plakal a mnie sie nogi zrobily jak z waty Odpowiedz Link
lucy_cu Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 20:58 Już wszystko Ci dziewczyny napisały- nie martw się. Ja tylko dodam- leżaczka czy fotelika samochodowego NIGDY nie wolno stawiać na niczym, może stać TYLKO na podłodze. Sporo jest wypadków takich, jak u Ciebie. Jeśli już upadek lub wręcz wywrotka, to lepiej z wysokości samego leżaczka, niż z podwyższenia, prawda? :-) Odpowiedz Link
pysiulek_79 Re: do lucy_cu 17.01.08, 21:44 wiem wiem wiem masz 100 procent racji ... nie wiem czy sobie to wybacze... Dziecko wyglada zdrowo i szczesliwie a ja i tak sobie poplakuje na samo mysl co moglo sie stac... Odpowiedz Link
lilka.k A to nie była przypięta? 18.01.08, 10:02 Ja zawsze zapinam, choćby na 5 minut. Odpowiedz Link
pysiulek_79 Re: A to nie była przypięta? 18.01.08, 11:22 Błagam nie zadawaj takich pytań bo moja głupota aż bije po oczach.... sama nie wiem jak mogłam być aż taka nieodpowiedzialna... Odpowiedz Link
lucy_cu Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 18.01.08, 09:55 I jak? Wszystko ok? Nie łam się, wypadek to wypadek, zdarza się. Mój najstarszy jako niemowlak spadł mi z tapczanu- do dziś nie wiem, jak to się stało, bo siedziałam tuż przy nim i PATRZYŁAM na niego... Hehe, wiesz, moja znajoma z innego forum miała swego czasu sygnaturkę : "Wszystkie moje dzieci spadają". Sygnaturka powstała po tym, jak jej niemowlica też gruchnęła, już nie pamiętam, w jakich okolicznosciach. ;-D Święta prawda, niemal każde dziecko zalicza jakiś mały lot. ;-) Odpowiedz Link
pysiulek_79 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 18.01.08, 11:26 Wygląda no to, że nic jej nie jest. Normalnie śpi, je, bawi się a ja dalej się martwię. We wtorek idę do pediatry na mierzenie i ważenie, zapytam czy nie zrobić jakiegoś usg główki na wszelki wypadek Odpowiedz Link
curly2 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 18.01.08, 14:36 Moja młodsza na razie się uchroniła od tego typu wypadków. Ale starsza spadła mi 2 razy niestety:( Pierwszy raz jak miała około 3-4 miesięcy - zasnęła ze mną w dużym łóżku przy cycku, wstałam i poszłam do drugiego pokoju, żeby przełożyć ją do łózeczka trochę później jak już mocno przyśnie. A ona przebudziła się i szukała w łóżku mamy (dowodem na to był cały mokry boczek sofy, wyssany zamiast cycusia:) i doturlała sie do brzegu łóżka i spadła. Wrzask był przeogromny! Następnego dnia poszłam do pediatry - powiedziała mi, że zasadniczo takie małe dzieci spadają jak kociaki i nic im się nie dzieje, ale obejrzała oczka małej i... okazało się że ma nierówne źrenice. Tak więc dostaliśmy skierowanie do szpitala na usg główki, ale wszystko okazało się w porządku. A z tymi oczkami okazało się, że taka jej uroda:), a nikt tego wcześniej nie zauważył - potem robiliśmy jeszcze badanie dna oka i obejrzeliśmy wcześniejsze zdjęcia i rzeczywiście tak na niektórych też miała. Ale strachu się najedliśmy co nie miara! A drugi upadek - nie wiem jak to się właściwie stało... karmiłam ją w foteliku na wersalce, po zjedzeniu odpięłam pasy i odwróciłam się żeby odstawić miseczkę na stół (nie ta kolejność) i spadła. Ale wszystko też skończyło się tylko na płaczu całe szczęście. Teraz chyba bardziej uważam, potrafię przewidzieć różne rzeczy... ale lepiej za dużo nie mówić żeby nie zapeszyć... Odpowiedz Link