do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko

17.01.08, 16:56
dzis jakis sadny dzien mam - nie dosc ze pierwszy raz infekcja,
katar i kaszel to jeszcze Luska spadla mi z lezaczka stojacego na
lawie w kuchni pod stol... Wyglada na cala i zdrowa ale moze
powinnam wezwac lekarza?
    • olcia.kaktus Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:03
      Tfu odpukać, prwdopodobnie dziecku nic się nie stało. Mi młoda na szczęście nie
      upadła, ale obserwuj ją mocno i jak masz możliwość, to wybierz się do lekarza.
      A jak Ci spadła? na plecki, pupe, czy główkę? bo jak nie na główkę, to
      prawdopodbnie nie powinno nic być. Dzieci nie raz upadną, szczególnie ucząc się
      chodzić
    • anja-2 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:04
      Moj Filip w sobote w nocy spadl z lozka - kleczal i spal dalej. Sprawdx czy nie
      ma guza, czy nie wymiotuje, czy nie ma twardego brzuszka. I podstawa nie daj jej
      jak najdluzej spac - przetrzymaj jak najdluzej. Obserwuj 24 godziny jezeli nic
      sie nie dzieje znaczy jest OK.
    • spodnica_w_kratke Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:07
      mi Hania spadla z lozka malzenskiego (wtedy tez dowiedzialam sie, ze dzeicko potrafi pelzac do tylu). Pojechalam z nia w te pedy do lekarza. Zestrachana bylam na maxa.
      Pani doktor obejrzala Hanie i powiedziala, ze wyglada i zachowuje sie ok. Kazala tylko ja obserwowac przez 2 kolejne dni, nie podawac niczego nowego do jedzenia (na wypadek, gdyby sie wymioty pojawily), no i obserwowac zrenice-gdyby jedna byla wezsza od drugiej to natychmiast do szpitala.
      Na szczescie bylo ok.
      Nie doradze Ci, czy isc, czy nie isc. Na pewno obserwuj Lusie, czy nic jej z noska czy uszka nie cieknie i jw., i jak sie ogolnie zachowuje, czy np. lawteo sie wybudza.
      Ale bez paniki. Czytalam gdzies, ze upadki z sof tudziez z takiej sofowej wysokosci czesto sie zdarzaja i w znakomitej wiekszosci nic sie dzeiciom nie dzieje.
      A teraz to juz taki wiek sie zaczal, ze tym naszym maluchom-eksplorerom rozne rzeczy do glowy przychodza:)i trzeba je juz miec na oku (albo poprzypinane, wlozone do lozeczek itd itp), bo z reguly wymysla cos czego nie powinny robic:)
      • andzia84 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 17:31
        mi tomek z łózka spadł ostatnio, ja przysnełam a on podrózował po
        łózku i zleciał. przestraszyłam sie bardzo ale wziełam na rece
        przystawiłam do piersi i sie uspokoił, obserwowałam go potem ale nic
        mu nie było, u lekarza nie byłam
    • azi81 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 19:00
      JAkos z miesiac temu moja Oliwka lezala na lozku oblozona poduchamia
      ja jej robilam obiadek..odwracam a moje dziecko na brzegu lozka na
      brzuszku rzucilam wszystko i lece ja zlapac ale nie zdazylam spadla
      na plecki :(
      Zaraz ja przytulilam,wycalaowalam i obejzalam cala nasszczescie nic
      jej nie bylo i tak naprawde chyab bardziej sie wystraszyla
      Ale teraz nie zostawiam jej tak i caly czas obserwuje a jak juz
      musze wyjsc do drugiego pokoju to klade jaj na ziemi na kocu.
    • olus-ia80 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 19:53
      mnie tez kiedys spadl ale nie mial nawet sladu na wykladzine plakal
      a mnie sie nogi zrobily jak z waty
    • lucy_cu Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 17.01.08, 20:58
      Już wszystko Ci dziewczyny napisały- nie martw się. Ja tylko dodam-
      leżaczka czy fotelika samochodowego NIGDY nie wolno stawiać na
      niczym, może stać TYLKO na podłodze. Sporo jest wypadków takich, jak
      u Ciebie. Jeśli już upadek lub wręcz wywrotka, to lepiej z wysokości
      samego leżaczka, niż z podwyższenia, prawda? :-)
      • pysiulek_79 Re: do lucy_cu 17.01.08, 21:44
        wiem wiem wiem masz 100 procent racji ... nie wiem czy sobie to
        wybacze... Dziecko wyglada zdrowo i szczesliwie a ja i tak sobie
        poplakuje na samo mysl co moglo sie stac...
        • lilka.k A to nie była przypięta? 18.01.08, 10:02
          Ja zawsze zapinam, choćby na 5 minut.
          • pysiulek_79 Re: A to nie była przypięta? 18.01.08, 11:22
            Błagam nie zadawaj takich pytań bo moja głupota aż bije po
            oczach.... sama nie wiem jak mogłam być aż taka nieodpowiedzialna...
    • lucy_cu Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 18.01.08, 09:55
      I jak? Wszystko ok?
      Nie łam się, wypadek to wypadek, zdarza się. Mój najstarszy jako
      niemowlak spadł mi z tapczanu- do dziś nie wiem, jak to się stało,
      bo siedziałam tuż przy nim i PATRZYŁAM na niego...

      Hehe, wiesz, moja znajoma z innego forum miała swego czasu
      sygnaturkę : "Wszystkie moje dzieci spadają". Sygnaturka powstała po
      tym, jak jej niemowlica też gruchnęła, już nie pamiętam, w jakich
      okolicznosciach. ;-D
      Święta prawda, niemal każde dziecko zalicza jakiś mały lot. ;-)
      • pysiulek_79 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 18.01.08, 11:26
        Wygląda no to, że nic jej nie jest. Normalnie śpi, je, bawi się a
        ja dalej się martwię. We wtorek idę do pediatry na mierzenie i
        ważenie, zapytam czy nie zrobić jakiegoś usg główki na wszelki
        wypadek
    • curly2 Re: do mam ktorym kiedys juz spadlo dziecko 18.01.08, 14:36
      Moja młodsza na razie się uchroniła od tego typu wypadków.
      Ale starsza spadła mi 2 razy niestety:(
      Pierwszy raz jak miała około 3-4 miesięcy - zasnęła ze mną w dużym
      łóżku przy cycku, wstałam i poszłam do drugiego pokoju, żeby
      przełożyć ją do łózeczka trochę później jak już mocno przyśnie. A
      ona przebudziła się i szukała w łóżku mamy (dowodem na to był cały
      mokry boczek sofy, wyssany zamiast cycusia:) i doturlała sie do
      brzegu łóżka i spadła. Wrzask był przeogromny! Następnego dnia
      poszłam do pediatry - powiedziała mi, że zasadniczo takie małe
      dzieci spadają jak kociaki i nic im się nie dzieje, ale obejrzała
      oczka małej i... okazało się że ma nierówne źrenice. Tak więc
      dostaliśmy skierowanie do szpitala na usg główki, ale wszystko
      okazało się w porządku. A z tymi oczkami okazało się, że taka jej
      uroda:), a nikt tego wcześniej nie zauważył - potem robiliśmy
      jeszcze badanie dna oka i obejrzeliśmy wcześniejsze zdjęcia i
      rzeczywiście tak na niektórych też miała. Ale strachu się najedliśmy
      co nie miara!
      A drugi upadek - nie wiem jak to się właściwie stało... karmiłam ją
      w foteliku na wersalce, po zjedzeniu odpięłam pasy i odwróciłam się
      żeby odstawić miseczkę na stół (nie ta kolejność) i spadła. Ale
      wszystko też skończyło się tylko na płaczu całe szczęście.
      Teraz chyba bardziej uważam, potrafię przewidzieć różne rzeczy...
      ale lepiej za dużo nie mówić żeby nie zapeszyć...
Pełna wersja