Jedzenie , codzienna walka...

18.01.08, 18:03
Mam pytanie. Kobiety JAK wy karmicie dziecko ły żeczka? Mojemu dziecku
smakuje( nie wypluwa , polyka, otwiera buzie) po czym sie wygina ,kopie
nogami, mrauczy, chwyta mi rekoma lyzeczke , wypluwa.... dac jej 1/2 sloiczka
to wyczyn niemal wspiecia sie na Mont Everest! co mam zobic? przestac dawac i
sprobowac za jakis czas? kneblowac? hihi;)
    • yoopi1 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 18:10
      Dawać tyle ile chce, nie zmuszać bo się zrazi, widocznie na dzisiaj
      tyle jej wystarcza.
      • patrice7 yoopi 18.01.08, 18:16
        1 mala lyzeczka?;)
        • blanka0 Re: yoopi 18.01.08, 18:59
          pati mam to samo a w zasadzie mialam jak dawalam marchewke
          z dynia poszlo lepiej a krolik pochlania jak ja czekolade
          moze jej cos nie smakuje

          ja przemycam marchewke w kroliku :-)
        • yoopi1 patrice7 18.01.08, 21:30
          Tak, nawet jeśli zjada tylko jedną małą łyżeczkę :) Widocznie dla
          niej jest za wcześnie. Z czasem na pewno nabierze więcej chęci do
          eksperymentów. Ja zaczęłam rozszerzać dietę wyłącznie dlatego, że
          Julka wymusiła to na mnie swoim zachowaniem. Nie mogliśmy spokojnie
          napić się nawet wody, po prostu chciała jeść i już. Zacytuję Ci co
          znalazłam na ten temat w miesięczniku "Dziecko":

          "Nie zrażaj się, jeżeli po miesiącu od rozszerzenia diety niemowlę
          wciąż je niewiele. 1/3 słoiczka to kres jego możliwości. Na razie
          chodzi przede wszystkim o wprowadzenie go w świat nowych smaków i
          konsystencji. Najadać ma się nadal Twoim mlekiem (lub mieszanką).
          Nie próbuj więc podawać mu papki zamiast piersi czy butelki. Głodny
          maluch prawdopodobnie niczego nie tknie. Lepiej zaproponuj mu nowość
          godzinę po karmieniu lub przed posiłkiem pozwól trochę possać. Z
          czasem gdy zacznie zjadac większe porcje (odpowiadające objętości
          słoiczka z daniem dla dziecka w jego wieku) wycofaj jeden posiłek
          mleczny. Najlepiej więc by pora na zjadanie jarzynowej papki od
          początku odpowiadała porze obiadu".
          • ridibunda Re: patrice7 19.01.08, 08:43
            Wszystko pięknie, wspaniale, i w zgodzie z potrzebami dziecka:/ Tylko urlop
            macierzyński o pół roku za krótki. Ja muszę zastąpic 2 posiłki mleczne innymi bo
            wracam do pracy, rozszerzam diete od miesiaca i ona dalej tego nie uważa za
            jedzenie tylko wyrywa sie do piersi. a ja pracuję 30 km od domu, więc musze
            dawać więcej niż jedną łyżeczkę, niestety, bo moje dzieck oinaczej bedzie głodować
            • yoopi1 Re: patrice7 19.01.08, 10:19
              Chyba niewiele możesz zrobić skoro dziecko nie jest gotowe zjadać
              więcej. No bo cóż dla dziecka znaczy fakt, że Tobie skończył się
              macierzyński? CHyba mało go to interesuje :) Julka też od wczoraj
              słabo je, nawet piersi odmawia i co mam zrobić? Napchać jak gęsi
              wprost do żołądka?? :)))) Nic nie zrobimy jesli nie chcą. Nie ma
              rady.
              • ridibunda Re: patrice7 19.01.08, 13:10
                No racja:)))
                Tylko mnie serce boli przez te słoiczki, moja się do cyca rwie, bluzkę mi
                obślinia co chwilę a ja jej muszę paskudne słoiki wpychać przez cholerna robotę.
                Dlatego jak czytam te porady to az mnie trafia.
                Szkoda ze tak z tymi gęsiami się nie da;)
    • lipiec_2007 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 21:17
      Moj maluch tak sie tez czasami zachowuje, kiedy jedzenie, ktore mu
      podaje jest za geste i nie potrafi przelknac. Rozrzedzam mu woda.
      Ostatnio tez karmilam go taka specjalna silikonowa butelka z
      nakladana na nia lyzeczka. Wtedy ja mam jedna wolna reke, a Olek
      czystsze ubranko.
    • e-ness Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 21:58
      hihihiu ja tez do wszystkiego dodaje marchewke bo tylko
      ona "wchodzi" bez wiekszego problemu:)))

      Moje sposoby
      1. Karmie Karole w foteliku samochodowym albo na lezaczku, tak aby
      była w pozycji półlezacej
      2. daje jej w łapke zabawke a sama tak szybko wiosłuje jak tylko sie
      da, poki Małej sie nie znudzi.

      sama otwiera buziaka, nie musze jej wciskac. Karola jest
      indywidualistka i jak stwierdzi ze nie jemy to nic jej nie przekona
      nawet do spróbowania, ale zabawka jak dotad działa-dziecko nie lubi
      sie nudzic:))))
    • bubunia1 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 22:01
      Moja mama wkładała nam /mi i siostrze/ ręce pod zapięcia na leżaczku ;)

      Jula potrafi między jedną łyżeczką a drugą wsadzić do buzi łapkę, mimo że uwijam
      się szybko...Macha nogami, obraca się do tyłu...a cały czas je ;)
      To chyba minie....ja wciskam jedzenie aż zaciśnie buzkę w "ciup" i nie da sobie
      nic wsadzić. Czasami faktycznie następuje to po 1 łyżeczce ale tylko wtedy gdy
      jej coś nie smakuje. Odkąd skończyłam podawać dania ze słoiczków to je ładnie
      ale "tańcuje" nadal ;)
      Jak jest za gęste to ma dodatkowo odruch wymiotny...rozcieńczam wodą i jest ok.

      Wytrwałości ;)

      Ps. Jeżeli zupka kończyła się na 1 łyżeczce od razu dawałam flachę bo ona wcale
      nie była najedzona. Zjadała wtedy normalną porcję mleka.
    • dziunia27 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 22:07
      a probowalas innych dań? bo moze faktycznie to jej niesmakuje, jest
      glodna,bo piszesz ze otwiera buzie, ale potem pluje.. to moze
      sprobuj dac cos innego:))
      • yoopi1 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 22:16
        Wiesz, Julia dzisiaj zachowała się tak samo jak Twoja córka. Dałam
        jej po raz pierwszy brokułę Gerbera. Ależ to niedobre, od razu
        wyrzuciłam to do kosza. Co podajesz dzieciowi? Proponuję zacząć od
        marchewki Gerbera - taki malutki słoiczek 80g. Na początku Julia
        zjadała 1 łyżeczkę, potem 2, 3, teraz cały, choć bywa, że nie ma
        apetytu i nie je.
        • patrice7 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 23:32
          a wie tak moje kochane. Musze zaczac dawac sloiczki(zalecenie lekarki) bo mala
          troche za malo przybiera. jak widzi butle to dostaje kurwicy i moge pomarzyc o
          spokoju przez kolejne 15 min bo jest wsciek( probowalam kazdego rodzaju mleka).
          dawalam tez rozne dania ona optwiera ladnie buzie, ale zaraz po tym obraca sie
          do tylu na bok do gory , robi "babelki", lapie mnie za reke i wywala zawartosc
          na siebie, wklada rece do buzi ... 50 % jedzenia laduje poza buzia
          • ankas4 Re: Jedzenie , codzienna walka... 18.01.08, 23:42
            No kurcze sama nie wiem co poradzic , ja sama myslalam,ze z naszym bedzie mega
            klopot zanim sie nauczy ale to jest maly zarlok... bo sprobowalam pare dni temu
            dac mu jabluszko , nastawialam sie na mega masakre i .... okazalo sie ,ze moj
            synek umie jesc z lyzeczki na dodatek zjadl za pierwszym razem caly sloiczek:),
            daje mu wiec juz codziennie caly sloiczek jabluszka okolo 18 a dzis zaczelam
            dawac po spaniu okolo 14:30 jabluszko z dynia i zjadl wiecej niz pol sloiczka.
            Jak juz nie chce to zaciska usta i sie lekko odwraca wiec wiem kiedy mowi:) "dosc"

            Moze Malwinka jeszcze nie chce nic innego? ale z druiej strony skoro musi...
            moze jakis inny smaczek jej posmakuje!
            • patrice7 ankas 19.01.08, 00:03
              a idz ty zmoro! ;) Ten Twoj syn aniol to malo powiedziane, nie awanturuje sie ,
              je co mu mamunia da, nie placze, nie kweka, nie marudzi wogole jakis fenomen!:)
              • ankas4 Re: ankas 19.01.08, 00:59
                Milo milo nam bardzo:)), ma jedna wade:) : NIE PELZA:))) a Twoja slicznota juz
                tak:)))
                A powaznie super te nasze dzieci:) dzis sobie pomyslalam ,ze nie wiem jak
                moglabym zyc bez tego dziecka!
          • olus-ia80 Re: Jedzenie , codzienna walka... 19.01.08, 08:01
            Patrice twoje dziecko robi jak moj syn to samo tez nic nie chce jesc
            a z butelki nie umie wyprobowalam wszystkie smoczki nie umie moja
            pediatra powiedziala ze moge mu podac danonka i podaje mu 1 danonka
            z pol sloiczka hipp jablka banany i brzoskwinie i wcina tylko to
            zupki wyprobowalam wszystkie rodzaje nic pluje wszedzie jak mu dam
            kiedys smakowala mu tylko marchewkowa z ryzem u gabi tez tak bylo
            niejadki i coz zrobic milosz tylko cyca
    • ridibunda Re: Jedzenie , codzienna walka... 19.01.08, 08:47
      A próbowałaś ziemniaka z dynią z hippa? U nas to było pierwsze danie które jako
      tako zaczęło wchodzić. Moja też nie chce, pół słoiczka to wyczyn na miarę
      zdobycia bieguna północnego:/
    • yoopi1 patrice7 19.01.08, 10:24
      Patrice a Twoje dziecko ma po prostu charakter i wie czego chce. Jak
      mu się nie chce jeść to nie je i oświadcza to wszem i wobec
      protestem. Lepsze takie dziecko niż jakieś cielę, z którym można
      wszystko zrobić czy mu się to podoba czy nie. Zobaczysz, wszystkie
      koleżanki mi to mówią, ze takie dzieci, które wiedzą czego chcą są
      kłopotliwe jako niemowlęta ale potem to prawdziwe perły z
      charakterem. Ja bym mu trochę odpuściła bo może sprawa jedzenia
      urosła u Was do takiej rangi, że może się trochę zniechęcił. Zrobisz
      jak uważasz, ale ja bym dała mu tydzień spokoju i spróbowała od
      nowa. Zapytaj też może o zdanie p. Monikę na forum Karmienie
      piersią.
      • patrice7 yoopi -kocham cie:) 19.01.08, 10:34
        wiwesz toto z tymi perelkami jak podrosnie;) jak sie nie sprawdzi uwierz ze Cie
        znajde :)ihhi a tak powaznie ona gardzi ostatnio wszystkim oprocz piersi, a
        piersia sie nie najada, widze to.
        tylko sie tak zastanawiam ,gdybym nagle drastycznie stracila pokarm o wtedy?
        wtedy trzebaby bylo na sile karmic dziecko..
        • yoopi1 patrice 20.01.08, 10:11
          Jak się nie sprawdzi to popełnię sepuku, bo moje takie samo :)))
    • patrice7 ankas 19.01.08, 11:01
      jaka wade! kochana to zaleta!!!! dziecko lezy tam gdzie je polozyzsz:)) a nie ty
      wychodzisz z pokoju na 30 sek wracasz a smyk 5 m dalej:"))))
    • patrice7 Re: Jedzenie , codzienna walka... 19.01.08, 11:02
      hmm warzywa z delikatnym krolikiem:) to zjadla moja Malwa przed chwila szeroko
      otwierajac buzie, gdy wczoraj tym gardzila:) wow sukcesik:)
      z kolei jak piszecie o jablkach dalam jej i z bananem i same i za kazdym razem
      kwasile sie! doslownie jakbym jej cytryne wylala na jezor:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja