opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem

22.01.08, 21:33
może się ze mną nie zgodzicie, ale ja nie mogłam się powstrzymać...Jak szłam koło pawilonów niedaleko domu z Małą na spacerku, zobaczyłam jak kobita, niania lub babcia, zostawiła spacerówkę z ok. 2-letnim dzieckiem jakieś 2 metry od wejścia do apteki (bez schodów), na środku chodnika, tak że padał na nią deszcz. Potem ją obserwowałam i widzę, że idzie na pocztę i znowu to samo! Ja rozumiem, że czasami zostawia się wózek koło sklepu jak nie ma szans się do niego z nim dostać, choć ja osobiście tak nie robię, ale ta kobita stawiała ten wózek tak, że po pierwsze stał na środku chodnika, a po drugie nie miała szans zareagować, gdyby ktokolwiek cokolwiek zrobił. Stanęłam zatem obok i pilnowałam! A jak wyszla to grzecznie, aczkolwiek stanowczo, powiedziałam jej co o tym myślę!
Nie lubię się wtrącać, ale jeżeli to była niania, to współczuję matce dziecka...znam różne przypadki np na cmentarzu podczas minuty nieuwagi matki jakaś stara baba wcisnęła 8-miesięcznemu dziecku do buzi LANDRYNKĘ, bo płakało!!!! Przecież mogło się zadławić!! A tu kobita stawia wózek gdzie popadnie i idzie se w cholerę! Ludzie mijali ten wózek z każdej strony i dziwnie się patrzyli - aż w głowie rysuje mi się setki niebezpiecznych sytuacji, w których kobita nie miałaby szans zareagować.
Sorki, ale dla mnie to skrajna nieodpowiedzialność!
A co Wy o tym sądzicie?
    • becik1 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 22:14
      bardzo dobrze, moze nastepnym razem troche pomysli
    • mayagy Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 22:15
      jestem na etapie poszukiwania niani i byc moze przesadzam, ale takich sytuacji
      dostrzegam teraz mnostwo i jestem przerazona!!!

      kilka dni temu na spacerze pani ok. 50 lat postawila w parku wozek na srodku
      trawnika, odeszla na 20 metrow (sic!) i obdzwonila chyba wszystkie kolezanki!
      minelam ja z 20 razy i nie zauwazylam zeby podeszla do wozka! kurcze, to byl
      gleboki wozek - jakby dziecko sie zakrztusilo nawet by nie uslyszala z takiej
      odleglosci.....

      Z kolei dzisiaj na spacerze padal deszcz i zaczynal padac snieg - panienka, lat
      ok. 25 - chodzila ze spacerowka z blizniakami - ona pod parasolem, a
      dzieciaki..... bez zadnego przykrycia! niewiarygodny widok! mialy mokre
      kombinezony, woda lala im sie po twarzach....
      Tez zwrocilam uwage, to powiedziala, ze ona wyszla tylko na chwile!!!!! horror!
      i niestety obawiam sie ze obydwie panie to nianki.....

      i jak tu komus zaufac....???
      • andzia84 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 22:24
        ludzie są na maksa nieodpowiedzilani, a jak zareagiwała ta baba? bo
        zazwyczaj jeszcze pretensje mają
      • zorkaa Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 22:24
        też bym opiprzyła. matka nigdy nie zostawiła by dziecka na środku
        chodnika.
        przynajmniej normalna. pewnie to była niania, bo babcie też chyba
        się bardziej przejmują. ja np jak nie mogę z wózkiem wjechać to
        sobie odpuszczam, bo mam obsesję że mi dziecko ktoś porwie:/ wogóle
        jak bym miała zostawić dziecko, które nie mówi [i nie może
        poskarżyć] pod opieką obcej osoby to bym chyba oszalała. dobrze, że
        na razie nie muszę szukać niani. a ta pani, co tylko na chwilkę
        wyskoczyła to jakoś o parasolu nie zapomniała, wrrrr
        • ankas4 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 23:15
          Bardzo dobrze! Super ,ze zareagowalas! Ja tez zawsze zwracam uwage! Teraz jak
          mam dziecko to glowa mi peka jak pomysle sobie, ze ludzie tacy durni,
          nieodpowiedzialni maja pod opieka dzieci, ktore jak juz napisalyscie nie moga
          nawet nic powiedziec , bo sa za male... nie uwazam sie za super matke ale...
          polowie rodzicow ,ktorych spotykam na ulicach - odebralabym prawa
          rodzicielskie, aaa i nastepnym razem jak zobacze wozek z dzieckim na ulicy przy
          sklepie/poczcie/parku i nie bedzie matki/opiekuna w poblizu od razu dzwonie na
          policje! Ludzie sa chorzy, nie mam tez lekow jakis strasznych ale naprawde na
          swiecie sa rozni ludzie, i po co kusic los???
          • ankas4 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 23:17
            i zapomnialam jeszcze napisac, ze jak sie zdarzy jakies nieszczescie wlasnie z
            powodu glupoty rodzicow to potem w telewizji widzimy taka roztrzesiona matke/
            ojca ktorzy placzac mowia, ze odeszli tylko na chwilke.... cisnienie mi sie
            podnioslo!
            • patrice7 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 22.01.08, 23:44
              dobrze zrobilas! jak sa takie bardzo razace sytuacje sama tez zwracam uwage.
              masakra jacy niektorzy sa tępi!
            • dziunia27 Re: ankas niedenerwuj sie :))) 22.01.08, 23:52
              Ala to prawda co mowisz, ludzie niemysla na wyrost, tylko dopiero
              jak cos sie stanie to otwieraja oczy i "gdybaja"....
              ja omijam sklepy ze schodkami i wchodze tylko do tych , do ktorych
              moge wjechac wozkiem.nawet niezostawiam malej gdzies (mimo ze w
              srodku) pod sciana tylko stoje razem z wozkiem w kolejce i w nosie
              mam czy komus to przeszkadza czy nie.... NIGDY bym niezostawila
              malej przed sklepem....
      • ingapol Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 10:54
        mayagy napisała:
        Z kolei dzisiaj na spacerze padal deszcz i zaczynal padac snieg - panienka, lat
        > ok. 25 - chodzila ze spacerowka z blizniakami - ona pod parasolem, a
        > dzieciaki..... bez zadnego przykrycia! niewiarygodny widok! mialy mokre
        > kombinezony, woda lala im sie po twarzach....

        widziałam identyczna sytuację, no prawie. Dziecko w wózku było jedno, deszcz
        lał, a dzieciak nawet kacyka nie miał nie mówiąc o folii, a naprawdę było zimno.
        A panienki (dwie) szły sobie pod parasolkami (dwoma).
    • lajla84 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 06:15
      Ja sobie nawet nie wyobrażam zostawić dziecka gdzieś na chodniku lub
      przed sklepem. Nie do uwierzenia:-0
      • modeko Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 07:52
        ja mieszkam na wsi, zakupy robię przewaznie sama jak woze starsza do przedszkola.

        Jak jade na zakupy z Filipkiem to umawiam się z moją mamą i ona pilnuje go pod
        sklepem.
        Nie wyobrazam sobie bym miała go zostawic samego przed sklepem.
        Nawet Karola musi ze mna wchodzic do sklepu.

        Jak jedziem do cemtrum handlowego to musimy pilnowac nasza diablice, potrafi
        schowac sie miedzy ubrania.
        Ale juz zaczyna rozumiec ze ktos moze ja zabrac.

        W zyciu nie zostawiłabym dzieci pod sklepem.
        Gdyby nie było wyjscia to wziełabym Filipka na rece poprostu.
        • lilka.k Jak ma się jedno dziecko w wózku to łatwiej... 23.01.08, 08:44
          Zdarza mi się zostawić małe przed sklepikiem małym osiedlowym, do którego nijak
          nie mam jak wjechać tym wagonem, a 2 na ręce nie wezmę.
          Fakt, że mało nie dostaję za każdym razem skrętu szyi, ale nie mam możliwości.
          Wam jest łatwiej, bo macie 1 dziecko w wózku...a ja?
    • ridibunda Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 08:59
      Dobrze zrobiłaś, ja mieszkam na wsi gdzie wszyscy się znają i jest niby
      bezpiecznie, ale gdy idę do sklepu to zawsze wjeżdżam do środka, nawet przez
      myśl mi nie przeszło żeby zostawić wózek na zewnątrz. A co dopiero w mieście, na
      środku chodnika, między obcymi ludźmi, kompletny brak wyobraźni!
    • asia_zal81 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 11:07
      Uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś!!! Na takie sprawy należy zwracać
      uwagę!!
    • ania_f1 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 20:59
      szkoda słów na takie zachowanie

      A jak zareagowała ta kobieta jak jej zwróciłaś uwagę?
    • asia19813 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 21:36
      ręceopadajana takie zachowanie. Dobrze zrobiłaś, niektórych ludzi
      trzeba uświadamiać, bo nie maja wyobraźni
      • becik_l79 Re: opieprzyłam wczoraj kobitę z dzieckiem 23.01.08, 22:17
        w odpowiedzi na Wasze pytanko: kobitka była spokojna - tłumaczyła się, że ona tylko na chwilkę i że na pewno mam rację, a jej by serce pękło, gdyby dziecku coś się stało...
        Dzięki że mnie popieracie:)) Co do bliźniaków, to Lilka.k ma rację - z jednym jeszcze da radę się wcisnąć do małego sklepu, ale z dwójką już trudniej:)))
        Zawsze jak coś muszę załatwić biorę moją kochaną mamę, która mieszka dwadzieścia metrów ode mnie i ona wtedy pilnuje wózka, a dzisiaj byłam sama i wepchnęłam się z wózkiem do sklepu wielkości toalety i zatarasowałam drogę innym klientom:) Ale szybko się wycofałam i nikt się nie czepiał. Mam to gdzieś - ja dziecka pilnuję jak oka w głowie, bo nie raz spotkałam na swojej drodze świrów i to w centrum miasta za dnia na przystanku...ale to już inna historia...
        ściskam Was kochane i dziękuję za odpowiedzi:)))))
        beata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja