becik_l79
22.01.08, 21:33
może się ze mną nie zgodzicie, ale ja nie mogłam się powstrzymać...Jak szłam koło pawilonów niedaleko domu z Małą na spacerku, zobaczyłam jak kobita, niania lub babcia, zostawiła spacerówkę z ok. 2-letnim dzieckiem jakieś 2 metry od wejścia do apteki (bez schodów), na środku chodnika, tak że padał na nią deszcz. Potem ją obserwowałam i widzę, że idzie na pocztę i znowu to samo! Ja rozumiem, że czasami zostawia się wózek koło sklepu jak nie ma szans się do niego z nim dostać, choć ja osobiście tak nie robię, ale ta kobita stawiała ten wózek tak, że po pierwsze stał na środku chodnika, a po drugie nie miała szans zareagować, gdyby ktokolwiek cokolwiek zrobił. Stanęłam zatem obok i pilnowałam! A jak wyszla to grzecznie, aczkolwiek stanowczo, powiedziałam jej co o tym myślę!
Nie lubię się wtrącać, ale jeżeli to była niania, to współczuję matce dziecka...znam różne przypadki np na cmentarzu podczas minuty nieuwagi matki jakaś stara baba wcisnęła 8-miesięcznemu dziecku do buzi LANDRYNKĘ, bo płakało!!!! Przecież mogło się zadławić!! A tu kobita stawia wózek gdzie popadnie i idzie se w cholerę! Ludzie mijali ten wózek z każdej strony i dziwnie się patrzyli - aż w głowie rysuje mi się setki niebezpiecznych sytuacji, w których kobita nie miałaby szans zareagować.
Sorki, ale dla mnie to skrajna nieodpowiedzialność!
A co Wy o tym sądzicie?