Narttu czy ty jesteś kosmitą??? ;)

12.02.08, 11:16
Jak Ty to robisz, na jakimś paliwie kosmicznym działasz???? Ja o
porankach ledwie wstaję, potem to już jakoś siłą rozpędu do wieczora
dociągam, ale traktuję to w kategoriach cudu. A Ty? Tu konferencja,
tu pisanie, tu egzaminy, dziecko, dom, echhhh pozazdrościć.
Ja właśnie dostałam propozycję, jak skończę doktorat w 2 lata to
dostanę etat. nie wiem czy ja chcę etatu na uczelni, ale jest to
jakaś furtka zawsze. Tylko jak z tych 3 godzin snu wuykroić coś na
pisanie? W dzień z małą się nie da nijak.
Jesteś niesamowita!
    • a090707 Re: Narttu czy ty jesteś kosmitą??? ;) 12.02.08, 11:22
      Narttu jest super zorganizowana i jak sama pisala, nie lubi siedziec bezczynnie-
      podzwiam !!!
      Kama Ty swietnie dajesz sobie rade z zyciem i masz jeszcze ciekawa prace- tak
      trzymac !!!
      Dziewczyny z charakterem zawsze sobie poradza :)
      pozdrawiam
      • babajagaa Re: Narttu czy ty jesteś kosmitą??? ;) 12.02.08, 13:15
        Wszystkie mamy charakter i wszystkie sobie calkiem niezle
        radzimy,najgorsze juz za nami teraz moze byc tylko lepiej,tylko mi
        juz troche kregoslup siada...praca,dom,dziecko,sprzatanie,gotowanie
        i do tego jeszcze mąż dochodzi...damy rade.
        • bobimax Re: Narttu czy ty jesteś kosmitą??? ;) 12.02.08, 14:14
          Kama dasz radę. A doktoratu to zazdraszczę, ale ja nie mam jak
          zrobić, bo nie pracuję w zawodzie. Ale będę namawiać męża żeby
          poszedł. a ja moze znowu jakieś podyplomowe zrobię.
    • kotka232 dasz rade!! 12.02.08, 14:44
      bedziemy trzymac kciuki i wspierac,moze popros mame o pomoc.
      • kamamama2 Re: dasz rade!! 12.02.08, 21:54
        mnie niestety nie ma kto pomóc, moja mama od lat nie żyje. Ale jak
        narttu może, to i ja jakoś się zorganizuję, chyba że wcześniej z
        ciała stałego zamienię się w ducha, bo mnie coraz mniej :)
    • narttu Re: Narttu czy ty jesteś kosmitą??? ;) 13.02.08, 15:21
      Wlasnie przezywam kryzys bo mam na jutro zadanie domowe do
      zrobienia, 20min prezentacje ktora nietknieta jeszcze, kupe pracy z
      deadlinem na piatek i Ide ktora zaczela sie wlasnie przemieszczac i
      za cholere sie jej nie da spuscic z oka..i sama sie bawic nie chce
      dzis.
      Juz mi troche cholera przeszla (moze dlatego ze dziecko usnelo) ale
      byl dol maksymalny.
      Te moje bycie kosmita wcale nie jest takie fajne. Ja chyba jestem
      uzalezniona. Jak pod koniec dnia robie bilans i wychodzi ze malo
      zdobilam to wszyscy wokol maja przesrane a ja mam dola na caly
      tydzien. Wiec staram sie zorganizowac. aha.. i dom jest zupelnie
      zaniedbany, sprzatam wszystko jak maz wychodzi z Ida na niedzielny
      spacer.
      Spacery wykorzystuje na przemyslenia i robie notatki wg ktorych
      potem pisze albo mam wtedy konferencje (wtedy laze ze sluchawkami i
      mikrofonem). A poza tym Ida to aniol a nie dziecko i to bardzo
      pomaga. Oprocz tego (moze nie powinnam tego pisac) duzo pomaa maz
      ktory bierze Ide jak mnie szlag trafia i tesciowa u ktorej Ida
      zostaje jak jestem na uniwerku..
    • narttu kamamama! 14.02.08, 06:50

      tak sobie nad tym twoim doktoratem mysle i wymyslilam ze moglabys
      wziasc opiekunke (ta sama co jest z dziecmi jak idziesz do pracy) na
      kilka godzin tygodniowo i w tym czasie pisac.
      Popros meza o wspolfinansowanie! Uzasadnij to mezowi tym ze
      propozycji etatu nie powinnas zlekcewazyc szczegolnie ze masz dwojke
      dzieci na utrzymaniu i nie mozesz byc bez pracy.
      I zdecydowanie nie rob tego w "czasie wolnym" i bez opiekunki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja