No i ja też się rozryczałam:(

16.02.08, 09:51
Czasami mi sie wydaje, że nie mam już więcej siły. Wieczorami Julek jest
bardzo marudny, od 17 słyszę tylko miałczenie. Nic go nie bawi, nic nie
zajmuje. Staję na głowie ale to nic nie daje. Najgorzej jak jestem z nim sama.
Mój mąż pracuje całe dnie, wraca wieczorem tak zmęczony, że po prostu pada a
ja paradoksalnie mam do niego pretensje, że jestem "samotną" matką. Wczoraj
Julek już tak marudził, że robiłam mu mleko trzymając go na rękach. Tak się
wiercił, że kopnął butelkę, która rozlała się na całą podłogę. Musiałam go
więc położyć do łóżeczka, żeby ogarnąć i zrobić mu drugą porcję mleka. Przez
te 10-15 min tak wył, jakby go obdzierali ze skóry. Jak go wzięłam na ręce to
tak płakał, że nie mogłam go uspokoić, a ja razem z nim. Kocham moje dziecko
ponad życie, ale czasami już nie mam siły...
    • babajagaa Re: No i ja też się rozryczałam:( 16.02.08, 09:59
      hej moni a o ktorej kladziesz go spac,moj Olaf tez wiieczorem
      marudzi ale jeszcze robi sobie drzemke tak wlasnie kolo 17;17;30,spi
      30 minut a pozniej o 19 kapiel mleko i tak kolo 20 spi juz czasami
      pozniej ale jest ok.Jakbym go nie polozyla spac to tez by marudzil
      strasznie,moze twoj jak sie przespi bedzie pozniej spokojniejszy
      chyba ze usnie juz na noc bo Olafowi tez sie tak raz zdazylo jak
      zanal o 18 to tylko przebralam i dalam mleka i spal dalej.
    • blanka0 Re: No i ja też się rozryczałam:( 16.02.08, 10:01
      Moja Lena tez od 17tej jest nie do zniesienia, jedyne co ja rozbawia
      to głośna muzyka i ja tancząca z Nia na rekach, no a wiadomo ja
      wielka ochote mamy potanczyc pod koniec dnia :-)
      mąż tez pracuje całymi dniami a czasem ma II zmiane i jeszcze kąpiel
      mam samotną:-(
      rozrabianie mleka jedna reka a takze wiele innych czynnosci np
      odkurzanie opanowalam do perfekcji,
      na dodatek moje dziecko jest z tych ktore urzadzaja sobie w nocy
      zabawy/ nie nie placze a zabawy/
      a mimo wszystko jestem najszczesliwsza matka pod słoncem i nigdy nie
      mam dosc
      to tak na pocieszenie
    • lucy_cu Re: No i ja też się rozryczałam:( 16.02.08, 10:02
      Tzw. codzienność bywa wredna.
      Moni, ja sobie w takich wypadkach zawsze próbuję powtarzać, że
      jestem niebywałą farciarą, bo mam czworo zdrowych dzieci. Przeważnie
      pomaga.
      A męża widuję tylko późnym wieczorem, wiem, jak to jest. Niani ani
      babci nie mam do dyspozycji.
      Nic się nie łam, nic złego się nie dzieje, to tylko wredne zmęczenie.
      Ściskam mocno
    • lilka.k Re: No i ja też się rozryczałam:( 16.02.08, 10:05
      Na pocieszenie ci powiem, że czasem mam stereo..jeden wyje, drugi wyje..którego
      najpierw wziąć na ręce?
      • moni_30 Re: No i ja też się rozryczałam:( 16.02.08, 10:32
        Dziewczyny jesteście kochane! Zawsze można liczyć na Wasze "dobre słowo". Do
        "lilka.k" - naprawdę bardzo Cię podziwiam, ja czasami nie radzę sobie z moim
        jednym urwisem, a co dopiero z dwoma!
        Do "babajagaa" - Julek chodzi spać ok 19. Już przerabialiśmy drzemkę ok 17, ale
        później nie można go uśpić do 22. I też marudzi:(
        Dziś jest nowy dzień i już jest lepiej, wczoraj jakoś naszły mnie smuty! Czasami
        trzeba się wyżalić....
    • lee_a Re: No i ja też się rozryczałam:( 16.02.08, 10:29
      u nas jak u babajagi - popołudniowe pół godzinki bardzo dobrze robi
      na marudzące dziecko. Kładę Anię własnie tak ok. 17:00, spi pół
      godziny i potem spokojnie daje rade do kąpieli ok. 19:30.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja