Stumulacja rozwoju, o rany....

18.02.08, 08:23
Jak widzę coś takiego, to mi słabo:
pl.youtube.com/watch?v=V2n9JJGtmYY
Ja jestem z tych, co to się cieszą, kiedy dziecko w lnianym gieźle
bawi się patykiem pod krzakiem- no, może nie aż tak, ale w tym
kierunku. Moje dzieci chodzą na przykład do przedszkola, gdzie
zabawek sensu stricte nie ma wcale.
Kurczę, zawsze mam wrażenie, że dziecko gubi się w tym chaosie
kolorów, dźwięków, kształtów, że to je przytłacza.
A już dziecka z tego filmu jakoś normalnie mi żal- już pomijam samą
ideę "skoczka", który zdrowy nie jest. Ale o te proporcje: dziecko i
ta machina. Dla mnie straszne.
    • lilka.k Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 08:25
      Mnie też przeraża takie coś. Dziecko w tym uwięzione to jakiś koszmar, i dla
      ciała i dla ducha.
      • patrice7 Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 10:41
        zgadzam sie z Toba. tu powinna obowiazywa zasaada co za duzo to
        niezdrowe.Straszny filmik
    • borowka78 Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 08:28
      No dokładnie tak- co za duzo to niezdrowo!
      Mam kumpele, ktora takie cudo sprawila na gwiazdke swojemu
      synkowi...:-(
    • e-ness Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 08:48
      Dzieciatko ma taka minke, jakby zastanawiało sie jak z tego uciec,
      wogóle mu nie do sniechu, a wrecz przerażone!
      ja to mam wrazenie ze niektórzy rodzice kupuja takie ustrojstwa,
      aby "pozbyc" sie na jakis czas dziecka. a im wiecej maja takich
      cudów tym przerwa w wychowywaniu dłuzsza, bo jak jedno sie znudzi to
      myk do drugiego i znów dziec z głowy!!!!!!!
      • anmroz Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 08:54
        Faktycznie okropieństwo. A mój synio właśnie dostał drewnianego konika na
        biegunach...
        • joasia83m Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 09:02
          o boze, jaki ten niuniek bezwladny w tym, masakra!
        • lucy_cu Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 09:08
          Wstydź się, Anmroz, zupełnie nie idziesz z duchem czasu.
          Siermiężnego konia, bez światełek i baterii, a, fe! ;-PPP

          Ja tak sobie moje dzieci obserwuję- pewnie, że dzieci są różne. Ale
          w przypadku tych moich naprawdę mogłam sobie przez te wszystkie lata
          darować kupowanie zabawek. Wystarczyłyby klocki różnego typu i dużo
          artykułów plastycznych- glina , plastelina, bloki, farby, kredki,
          bibuła itepe. I do tego trochę kamieni i patyków. Im prościej, tym
          lepiej.
          Ostatnio Emilia dostała od wujka takiego naprawdę wypasionego
          interaktywnego psa- bawiła się nim jedno popołudnie. Już na drugi
          dzień wycinala sobie zwierzaki z papieru i kolorowała. Nic nie
          chciałam mówić, ale wiedziałam, że tak będzie. Psiur, mimo, że
          śliczny, leży pod łóżeczkiem Tereski. ;-)
    • isabe Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 09:08
      To wygląda jak narzędzie tortur dla tego malucha, chyba rodzice za
      wcześnie chcieli "stymulować" dziecko.
    • olcia.kaktus Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 09:46
      Generalnie nie jestem przeciwnikiem zabawek, ale to to rzeczywiście przesada.
      Dzieciak bardziej jest przerażony, niż zadowolony.
      U nas zabawki są prawie wszystkie "dostane". Niektóre bardziej, niektóre mniej
      małą interesują. Ale zasada jest jedna- nie więcej niż dwie w zasięgu wzroku. A
      ta zabawka jest totalnym zaprzeczeniem tej zasady. Oczywiście pomijając fakt, o
      którym napisałaś, że skoczek nie jest wogóle wskazany dla dziecka.
    • asia_zal81 Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 10:08
      Ja to juz widziałam na forum o opiece. Dla mnie masakra. Nie wiem,
      gdzie ludzie czasem maja rozum!
      Co do zabawek- my z mężem nie kupujemy praktycznie w ogóle, bo Młody
      dostaje ciągle prezenty i ma np. całą kolekcję fiszerprajsa:D a bawi
      się: przywiązana do czegoś tasiemką, jednym klockiem, plastkikową
      łyżeczką...
      • pati_poznan Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 10:42
        Może będe jedyna ale "trudno" ja mam odmienne zdanie na temat tego
        skoczka... Nie miałyście z tym kontaktu na żywo skoro tak
        piszecie... fakt to dziecko na filmiku jest malutkie i wydaje sie
        przerażone moim zdaniem jest za małe ale znajomi mają synka i kupili
        tego skoczka dodam że ich synek jest 10 dni młodszy od Julki i jest
        zachwycony skkacze wariuje bawi sie wszystkim i jest przeszczęsliwy
        moją Julke jak to w to wsadziłam to była zachwycona gdyby było
        tańsze napewno bym kupiła...
    • ridibunda Re: Stumulacja rozwoju, o rany.... 18.02.08, 16:42
      Przesada w żadną stronę nie jest wskazana.
      Moje dzieci maja takie zabawki (prezenty:) i czasem sie nimi bawią. Kluczowe
      jest tu słowo CZASEM:) Najbardziej mnie natomiast zawsze zastanawia, skąd dzieci
      wiedzą ,że dany przedmiot zabawką akurat nie jest (np. garczek albo maść w
      tubce) i dlaczego właśnie takimi rzeczami bawi się najfajniej... Jednak całkiem
      nie wyeliminowałabym z życia tych świecidełek, niech sie popatrzą czasem.
Pełna wersja