Prosze o stanowcze zniechecenie..

21.02.08, 09:59
..do palenia papierosow. Przed zajsciem w ciaze popalalam sobie tak z 10
papierosow dziennie wiec sporo. Od kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy
rzucilam i nie pale do tej pory. Rzucenie przyszlo mi bardzo latwo poniewaz
nie wyobrazalam sobie ze moge podtruwac dziecko, nawet nie korcilo mnie aby
zapalic. Teraz gdy powoli odstawiam malego od piersi pojawia sie ta natretna
mysl, ze juz wkrotce bede mogla sobie siegnac po papieroska. Glupie to wiem
ale coraz bardziej mnie ten smrodek neci.. Potrzebuje Waszej pomocy w wybiciu
sobie tego pomyslu z glowy.
Slowem poprosze o twarde argumenty dlaczego mam nie siegnac po papierosa.
    • asia19813 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:05
      myslę, że wiesz jak łatwo ubrania i włosy pochłaniają zapach papierosów, jaki to
      straszny smród, pomyśl sobie że twoja pociecha będzie to wdychać, będzie biernym
      palaczem, mam nadzieję, że Cię chociaz trochę przekonam
    • nating Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:08
      popieram to co napisała Asia. Ja ani M nie palimy, ale niestety przychodzą
      znajomi i palą czasami na balkonie a jak jest zimno to przy otwartym oknie.
      Śmierdzi niesamowicie. Ostatnio 3 dni wietrzyliśmy po papierosach mieszkanie.
      Nie truj własnego dziecka, nie truj siebie !!!
      • patrice7 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 11:29
        Paliłam kilka lat, rzucenie przyszlo mi Baaaardzo trudno(rzucilam jeszzce przed
        ciaza sama dla siebie) wiem ile wysilku mnie to kosztowalo i nerwow wiec nie
        chcialabym przezywac teraz tego raz jezscze.

        Chcesz jeszcze?
        -Żółte zęby
        -paczka papierosow 8 zł(obecnie a dojdzie do min 12 zł)
        -zółte paznokcie
        -uczucie"kapcia" w buzi
        - zadyszka za uciekajacym dzieckiem dzieckiem bedzie Cię dopadac co chwile
        -Za kilkanascie lat mozesz sie dowiedziec ze wychodowałas w sobie jakies nowe
        stworzonko
        -bole glowy, dzieki ktorym nie bezdiesz w stanie znosic glosnych zabaw Twojego
        dziecka.
        -beda smierdziec ubrania , wlosy ,rece( to akurat zaraz mozna umyc) i
        podejdziesz taka do dziecka i przytulisz.

        Potrzebujesz wiecej? :)
    • blanka0 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:08
      jako zatwardziała przeciwniczka tepiaca wszystkich palaczy powiem Ci
      tak:

      nie chcesz zeby Twoje dziecko wstydziło się ze od mamusi śmierdzi;
      nie chcesz nachylając się do dziecka chuchać mu nieświerzym oddechem;
      nie chcesz wydawac kilku stówek na fajki, wolisz kupić lepszy wózek;
      czujesz sie lepiej nie masz zadyszki;
      nie chcesz aby takie jak ja ogladały się za Toba i wytykałay palcami;
      chcesz doczekać wnuków i prawnuków;
      no i najważniejsze:
      ja nie życzę sobie aby za moje podatki leczono Cie strasznie drogimi
      lekami w przyszłości
      a jak to nie dociera to przejdź sie na odpowiedni oddział

      możesz się obrażać :-)
      ale dla palaczy nie mam litości
    • o.matko Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:12
      Przed ciążą paliłam paczkę dziennie przez ok. 10 lat. Nie mogłam rzucić. Jak się
      dowiedziałam o ciąży rzuciłam w 5 min.
      Nie pal,bo:
      1. Toksyny z papierosów osadzać się będą na tobie i będziesz je przenosić na
      dziecko, chyba że nie chcesz już maleństwa przytulać,
      2. pewno z czasem nie raz zapalisz w domu , a wtedy bezpośrednio będziesz
      szkodzić dziecku,
      3. maleństwo będzie ci częściej chorowało na zapalenia górnych dróg oddechowych,
      może pojawić się astma i alergie,
      4. Ty będziesz częściej chorować... a co jak się rozchorujesz poważnie...kto
      zajmie się maluszkiem???
      5. A poza tym to już niemodne ( ja pod koniec palenia zaczynałam juz się tego
      wstydzić)
      Z grubej rury? Ja też tak sobie powiedziałam. I o dziwo wcale!!! mnie nie
      ciągnie. Mam już chyba jakąś blokadę psychiczną , bo nawet nie czuję jak ktoś
      przy mnie pali:)
      • zorkaa Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:21
        właściwie dziewczyny już ci wyjaśniły dlaczego nie będziesz palić;)
        ja od siebie dodam: a jak potem dziecku powiesz, żeby nie paliło z
        kolegami po krzakach? czym uzasadnisz?
      • sylpal13 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:22
        na mnie najlepiej działa to, ze całowanie Małego gdy wali ode mnie tytoniem, nie
        mogłabym mu tego zrobić, nawet mój mąż rzucił, bo cały czas gdy całował Wiktora
        wiedział, ze pachnie nieładnie, powodzenia! ja rzuciłam przed ciążą jak
        zaczeliśmy sie starać, minęło 2,5 roku
    • asia19813 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:34
      dziewczyny w ogóle to gratuluję rzucenia. Bo to niełatwa sztuka.
    • borowka78 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 10:45
      palenie zabija! nie truj siebie i przede wszystkim ludzi wokol
      Ciebie!!!
      palilam pzred pierwsza ciaza, nawet paczke dziennie...rzucialam i do
      nalogu nie wrocilam:-) zycze powodzenia!
    • dorko7 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 11:10
      Dzieki dziewczyny. Wlasnie tego mi bylo trzeba - Blanka szczegolnie Tobie dzieki
      za miazdzace argumenty. Teraz to sobie wydrukuje i bede trzymac w torebce - jak
      bedzie mnie kusilo to sobie poczytam. Trzymajcie kciuki!
    • patrice7 blana!!!!! 21.02.08, 11:33
      jakbysm slyszala mojego nm !! autentycznie ,doskonale zdaje sobie z sily twojego
      obrzydzenia ,zlosci i niechcei! bo on jest identyczny!! heheh
    • ab_78 nie truj sie i tyle 21.02.08, 13:08
      po co do tego wracac, wydawaj kase na co innego a nie na trucie
      siebie i innych.
    • 27agnes72 Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 16:12
      Ja Cię nie zniechęcę ale trzymaj się dzielnie bo NIE JESTEŚ SAMA.Ja
      rzuciłam na pierwsze dziecko i karmienie, potem na drugie dziecko i
      karmienie a trzy lata temu dla siebie ot tak sobie...Nie cierpię
      palenia w domu,popielniczek, palaczy w miejscach publicznych i
      smrodu a jednak palenie mi smakowało...Teraz urodziłam trzecie i nie
      wrócę do palenia chociaż mnie ciągnie.Nie jesyem zwierzątkiem i mam
      wolną wolę.Trzymaj się ze mną !!!
      • modeko Re: Prosze o stanowcze zniechecenie.. 21.02.08, 18:33
        Ja też jestm przeciwniczką palenia.
        Ja nigdy nie paliłam i nie palę.
        Natomiast pali mój mąż.
        Ale nigdy przy mnie. Jak ja do niego podchodzę rzuca papierosa.
        Nigdy nie pali w domu.
        Nie mam w domu żadnej popielniczki.
        I nikomu nigdy nie pozwoliłam palic u mnie w domu.
        Mamy domek 5 lat i nikt nigdy nie zapalił w nim papierosa.
        Wszyscy wychodzą na taras.
        Mój mąz wieczorami wogole nie pali.
        W soboty i niedziele jak jestesmy razem to pali może 2 lu3 dziennie, jak ja
        gdzieś odejdzie.

        Wszystkim wydaje się to bardzo dziwne.

        A ja i tak bym chciał by on wogóle nie palił :(((((((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja