dziunia27
28.02.08, 12:35
w zeszla sobote Jula obudzila sie z kaszlem i ciezkim oddechem,
szybko sie ubralismy i zaczelismy szukac jakiegos lekarza. a ze
niejestem u siebie w domu to niemialam mozliwosci isc do swojej
lekarki, a tu żaden lekarz nieprzyjmuje w sobote.. ale na szczescie
po 3 nieudanych probach dostania sie do jakiegos dr, czwarty nas
przyjał(rzecz jasna odpłatnie).. no i sie okazalo ze to zapalenie
krtani:( dostalismy antybiotyk, jakies syropy i 3 zastrzyki na
ulatwienie oddychania, bo w ów dzien to myslalam ze mi sie udusi
moje słoneczko:(( no i na szczescie siostra ma kolezanke
pielegniarke, ktora przychodzila do nas do domu zrobic malej
zastrzyki, to niemusialysmy jezdzic po szpitalach..
teraz jest juz ciutke lepiej, ale kaszel jest jeszcze strrrraszny i
czasem mała harczy jak "stara szafa"... po niedzieli jedziemy na
kontrole, jestem ciekawa co dalej, bo jakos niewierze ze jej
przejdzie;// wrrrr...