beetaa pyatnie mam w sprawie podrozy:)

29.02.08, 11:01
beetaa wyczytalam ,ze byliscie na wczasach:)) powiedz prosze /opisz jak tam
jechaliscie w sensie : ile godzin, jak czeto przystanki robiliscie, jak maly
jadl ? czy spal cala droge itd itp...
W czerwcu czeka nas podroz do paryza i sie zaczelismy zastanawiac czy lepiej
nie leciec... ale z drugiej strony wtedy zabrac te wszystkie graty tzn wozek,
ciuszki malego, nasze, laptopy,,, ogolnie glowa boli co jeszcze wiec autem 100
razy wygodniej ale wlasnie chodzi o czas jaki maly bedzie musial spedzic w
aucie ... to nas jedynie przeraza... napisz jak to u Was wygladalo:)
    • beetaa Re: beetaa pyatnie mam w sprawie podrozy:) 29.02.08, 14:46
      ankas4,
      nasza pierwsza podroz to przymiarka do wyprawy do Polski, troche
      mniej niz polowe dystansu dzielacego nas od mojej rodziny udalo nam
      sie pokonac bezstresowo. Wyjechalismy po 9,00 rano i okolo 17
      bylismy na miejscu. To troche dlugo, ale poza duza iloscia przerw
      doszedl korek na aktostradach. Robilismy przerwy co jakies 2-3
      godziny na siusiu, staralam sie wykorzystywac wszystkie mozliwosci
      przewijania (zeby Maly mogl rozprostowac kosci i troche pobrykac),
      poza tym lezal troche na tylnym siedzeniu. Karmilam w trakcie jazdy
      (Jonas to butelkowiec), zeby dodatkowo nie przedluzac siedzenia.
      Jadl normalnie, wg. swojego domowego rytmu. Jonas podroz zniosl
      dzielnie i nawet go chyba nie bardzo zmeczyla, ale to bylo tylko 570
      km. Droga powrotna to byla meczarnia, ale meczyl go juz rotawirus i
      musialam trzy razy zmieniac mu ubranie (dodatkowe przystanki), a na
      koniec i ja nadawalam sie do przebrania ;)
      Nie wiem jak uda nam sie dotrzec do Polski, jakos nie wyobrazam
      sobie pokonac tej trasy jednym ciagiem i powaznie zastanawiam sie
      nad noclegiem w polowie drogi. Troche duzo tych przystankow, bo
      dziecko musi sie poruszac, w foteliku jest caly czas zablokowane i
      pod koniec zaczyna sie bardzo denerwowac (bo ile mozna spac i ile
      mozna sie bawic tymi samymi zabawkami??). Nie wiem jak Twoj synek,
      ale nasz nalezy do tych spokojnych, "cierpienia" znosi z godnoscia ;)
      Gdzies wyczytalam, ze maksymalny czas podrozy samochodowej dla
      malego czlowieczka to jakies 8-9 godzin i wydaje mi sie to
      calkowiecie realne, wiec zdaje mi sie, ze do Paryza nie uda Wam sie
      bez noclegu po drodze dotrzec. Nasz maly bohater wytrzymal 8 godzin
      z przerwami, ale dluzej chybaby juz nie wytrzymal, bo zaczal pod
      koniec marudzic i poplakiwac.
      jak masz jakies pytania chetnie odpowiem
      pozdrawiam
      b.
      • ankas4 Re: beetaa pyatnie mam w sprawie podrozy:) 29.02.08, 18:52
        Dzieki Kochana za wszystkie informacje
        My zamierzamy miec zatrzymac sie na noc po drodze i nawet nie wiem czy nie 2
        razy... boję sie tej podrózy alew sumie nasz synek tez nalezy do tych
        spokojniejszych, mam nadzieje, ze nie bedziemy mieli z nim problemow choc wiem
        ,ze to dosyc obciazajace dla maluszka.Koniecznie daj znac jak minie Wasza podroz
        do Polski.

        Pozdrawiam serdecznie
        • burdziaa Re: beetaa pyatnie mam w sprawie podrozy:) 29.02.08, 19:59
          Asia- przepraszam,ze sie wcinam w watek :-) ale wiesz- my juz 2 razy
          jechalismy z Juliankiem po 12 godzin w jedną stronę ! TYle czasu
          zajela nam podróz do rodziców na drugi koniec Polski, bylismy w
          pazdzierniku i na Boze Narodzenie- jutro Ci opowiem, ale było dobrze-
          fakt męczące ale da się przeżyc :)
          • ankas4 Re: beetaa pyatnie mam w sprawie podrozy:) 02.03.08, 22:42
            Dopiero przeczytalam co napisals Burdzia:))
            Musimy sie zgadac w tej sprawie!!!

            Sciskam Cie i Juliana!
Pełna wersja