Jestem juz po dwóch dniach pracy i...

04.03.08, 19:05
przeżyła jakoś. Najtrudniejsze było rozstanie z Szymciem i przyzwyczajenie się do mysli, że tak juz bedzie cały czas. W poniedziałek po wyjściu z domu uroniłam kilka łez, ale postanowiłam, że trza sie wziąć w garść, bo inaczej oszaleję i uschnę z tęskoty za moim synkiem. Dzisiaj było juz zdecydowanie lepiej, zwłaszcza, że juz ostro zapędzili mnie do pracy i dzień przeleciał jak mgnienie oka. Klienci bardzo ciepło mnie przyjeli, mimo, że nie było mnie ponad rok w pracy, poznawali i podpytywali o dzidziusia :), było mi naprawde miło.
Ekipa jest prawie cała w nowym składzie, wiec musze sie z ludzmi zapoznać, choć juz teraz podejrzewam z kim znajde współny język.
Bałam się, że Szymus będzie na mnie obrazony, że go zostawiłam, a on wprost przeciwnie cieszy sie strasznie gdy mnie widzi spowrotem i nie odstepuje na krok. Kochane dziecko :)
Dziewczyny, cieszcie sie swoimi urlopami wychowawczymi, bo tego wam zazdroszczę najbardziej i w chwilach kryzysowych pomyślcie o nas-matkach pracujących, jak wiele z tych pieknych chwil z dzieckiem nie będzie nam dane przeżyć będąc w pracy.
Byle do weekendu...
    • dmgr Re: Jestem juz po dwóch dniach pracy i... 04.03.08, 20:39
      To dobrze, że jakoś poszło. Trzymaj się dzielnie później będzie coraz lepiej,
      Mały się przystosuje. Moja córka (starsza) jak wracała z pracy najpierw przez 15
      min płakała jak wracałam (musiała odreagować)a dopiero potem cieszyła się. A jak
      niania sobie radzi?
    • pysiulek_79 Re: Jestem juz po dwóch dniach pracy i... 04.03.08, 21:31
      trzymaj sie cieplutko, ja wracam od czerwca i juz sie boje:(
    • patrice7 Re: Jestem juz po dwóch dniach pracy i... 04.03.08, 23:45
      noo na pewno Ci ciezko .Pierwsze tygodnie beda najgorsze ,ale dacie rade!
      Jak opiekunka?
    • katx1 Re: Jestem juz po dwóch dniach pracy i... 05.03.08, 08:59
      Właśnie miałam pytać jak sobie radzisz, trzymam kciuki, dasz radę bo
      dzielna z ciebie dziewczynka. Życzę powodzenia w pracy i samych
      miłych klientów, a jak znam Szymka to dzielnie zniesie rozstanie.
      Babcia z nim czy znalazłaś kogoś?
Pełna wersja