shemreolin
07.03.08, 16:33
Odkąd Oskar nauczył sie wstawać na nóżki trzymając się za coś rączkami, ciągle
mnie prześladuje i śledzi. Czworaczkowanie też idzie mu coraz lepiej i
ostatnio znalazłam go na korytarzu, bo podążył a za mną do kuchni.
Kiedyś spokojnie bawił sie zabawkami na kocyku, a teraz gdzieee taaam! Siedze
na krześle przy kompie i usiłuję napisać artykuł, a on przychodzi do mnie,
łapie mnie za nogawkę, podciąga się i wali mnie ręką, albo gada "mamamamama" i
chce by go wziąć na ręce.
Chce odpocząć i idę na łóżko poleżeć chwile. Myślę, że dziecko trochę pobawi
się piłeczką, albo czymkolwiek, ale nieeee. Oskarek podąża za mamusia, łapie
się rączkami za materac, wstaje na nóżki i gapi się na mnie tak wnikliwie, że
za chwilę oczywiście ulegam i mały już leży obok mnie. A właściwie to nie
leży. Wspina się na mnie, klepie mnie łapką po buzi, ciągnie za włosy, wstaje
albo klęczy podpierając się o mnie i się śmieje.
Chyba minął już ten czas, gdy mogłam spokojnie się wylegiwać... teraz on mnie
wszędzie dopadnie! ;)